Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ECHO, THE  a.k.a Sigaw

ECHO, THE a.k.a Sigaw

Echo

ocena:6
Rok prod.:2004
Reżyser:Yam Larnas
Kraj prod.:Filipiny
Obsada: Jomari Yllana , Richard Gutierrez , Angel Locsin , Iza Calzado , James Blanco ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Horror azjatycki najogólniej mówiąc to dwa skrajne bieguny - albo filmy ukazujące wyrafinowane okrucieństwo, albo nastrojowe kino grozy. Ten drugi nurt reprezentowany przez „Ringu” Hideo Nakaty pełen jest długowłosych zjaw, które z jakiegoś powodu nie mogą zaznać wiecznego spokoju. Powracają aby wyrównać rachunki ze śmiertelnikami, tak jak Sadako, czy inne mściwe duchy. Ale czasem też powracają by w nieskończoność powtarzać ostatnie, zazwyczaj tragiczne, chwile swego życia. Kino azjatyckie zna wiele takich przypadków. Wystarczy wspomnieć o pokonanych w morskiej bitwie dostojnikach z rodu Heike z „Kwaidan, czyli opowieści niesamowite” Masaki Kobayashiego czy o Ling ze „Wzroku” braci Pang, która każdej nocy zakładała wisielczą pętlę na swoją szyję. Motyw niemożności wyrwania się z przeklętego kręgu wiecznych powrotów do świata ludzi i odtwarzania w nieskończoność ostatnich tragicznych chwil życia pojawia się także w filipińskim horrorze „Echo” Yama Laranasa z 2004 r.

W ponurym, obskurnym apartamentowcu na siódmy piętrze mieszka policjant Bert z żoną Anną i córką Larą. Bert jest obsesyjnie zazdrosny o swą piękną małżonkę i regularnie urządza awantury. Pięściami i kopniakami „uczy” nieszczęsną Annę małżeńskiej wierności. W porywach nie kontrolowanej agresji nie oszczędza nawet małej Lary. Większość lokatorów opuściła popadający w ruinę dom, ale Marvin nie zamierza wyprowadzić się z budynku. Młody mężczyzna chce się w końcu usamodzielnić, a najlepiej zacząć od zamieszkania samemu. W budynku dzieją się jednak dziwne rzeczy. Marvin każdej nocy słyszy niepokojące odgłosy stukania do drzwi. Z sufitu spogląda na niego nieprzyjemnie wyglądający zaciek, którego kształty układają się w twarz kobiety. Mężczyzna źle sypia, dręczą go senne koszmary. Kolega z pracy żartuje, że budynek, w którym mieszka jest nawiedzony. Być może wcale tak bardzo się nie myli...

Horror jest ze swej natury gatunkiem rozrywkowym. Ale ponieważ jego odwiecznym tematem jest zło w najróżniejszej postaci, często dotyka społecznie doniosłych problemów - prześladowań w szkole, ksenofobii, nieskuteczności prawa, społecznej znieczulicy, przemocy wobec kobiet i dzieci itp.. W wielu azjatyckich horrorach spod znaku ghost story, znajdziemy wspomniane problemy. W słynnym „Ringu” mieszkańcy rodzinnej wioski Sadako bali się jej i uważali za potwora. Podobny lęk i wywołaną nim nienawiść zaznały posiadające paranormalne zdolności bohaterki koreańskich horrorów: „Nightmare” i „Bunshinsaba”. Również w koreańskim filmie „APT” niepełnosprawna dziewczyna stała się obiektem molestowania i przemocy ze strony mieszkańców pewnego apartamentowca. Ofiarą szkolnej „fali” była bohaterka „One Misesed Call: Final” - na każdym kroku poniżana, nie wytrzymała i targnęła się na swe życie. Przykłady można by mnożyć a do ich bardzo długiej listy można z całą pewnością dopisać „Echo”

W nagrodzonym m.in. na festiwalu w Brukseli filmie Laranasa uwagę zwraca problem domowej przemocy oraz znieczulicy społecznej, a właściwie sąsiedzkiej. Ileż razy zdarzało się nam czytać o tragediach rozgrywających się w blokach, których mieszkańcy po fakcie tłumaczyli się, że nie chcieli się wtrącać w nie swoje sprawy. Być może nawet sami byliśmy świadkami dochodzącej zza ściany sąsiedzkiej sprzeczki. A może któregoś dnia do drzwi naszego mieszkania zapukał ktoś prosząc o pomoc. Czy nie udawaliśmy wtedy, że nie ma nas w domu? Byleby tylko nie stać się częścią konfliktu, który nas nie dotyczy... Wielką zaletą „Echa” jest, że zadaje takie właśnie pytania, umiejętnie wpisując je w konwencje opowieści o nawiedzonym domu. Ważkie społeczne problemy są integralną częścią prezentowanej historii, w sposób naturalny z nią współistnieją.

Warto też zwrócić uwagę, że wydarzenia przedstawione w filmie nawiązują zarówno do teorii tzw. „kamiennej taśmy”, a zarazem do rozpowszechnionego w Azji Wschodniej buddyjskiego poglądu, że żal, rozpacz, tęsknota itp. mogą zatrzymać zmarłego między ziemskim a pozaziemskim wymiarem. Powstaje rodzaj pułapki, która więzi duszę w zamkniętym kręgu wiecznych powrotów, uniemożliwiając jej dalszą wędrówkę dusz. Ponieważ na Filipinach żyje tylko ok. 4, 6%, buddystów wydaje się, że lepszym wyjaśnieniem jest teoria tzw. „kamiennej taśmy”. W filmie Laranasa możemy obejrzeć niemal wierną ilustrację tej parapsychologicznej teorii. Wedle niej budynki i materiały są w stanie pochłaniać energię od istot żywych. Do "nagrania" dochodzi zazwyczaj podczas wysokiego emocjonalnego napięcia, w takich sytuacjach jak morderstwo, żałoba lub inne ważne wydarzenie w życiu człowieka. Osoba o odpowiednich zdolnościach ( np. zdolności parapsychologiczne, odpowiedni poziom stresu, fale mózgowe itp.) może nieświadomie wywołać ów przechowywany przez dany budynek lub przedmiot, "parapsychiczny film wideo". Takim "filmem" mogą być zarówno określone dźwięki, jak pełne odtworzenie postaci czy całych wydarzeń (z tym ostatnim przypadkiem mamy do czynienia w filmie Filipińczyka).

Budzące grozę wydarzenia, których świadkiem jest Marvin są jak tytułowe echo - odbijają zdarzenia z przeszłości. Pojawiające się duchy i ich zachowanie, które zawsze jest takie same, są jak płyta, która się zacięła. W nieskończoność powtarza te same dźwięki, dopóki ktoś, nie przestawi igły na następny rowek. „Przestawić igłę” - motyw ten pojawia się nie tylko w azjatyckich horrorach. Jest to bowiem fabularny pretekst aby połączyć losy śmiertelnika z pojawiającymi się istotami z zaświatów. Bo tylko śmiertelnik może pomóc „zablokowanej” duszy zmarłego. Widzieliśmy to zarówno choćby w „Szóstym zmyśle” czy we „Wzroku”.

Film Laranasa, co jest niestety, jego największą wadą, kopiuje pomysły i rozwiązania z innych słynnych azjatyckich filmów grozy. Listę otwiera „Dark Water” (nawet plama na suficie się pojawia), a dalej wspomniany „Wzrok”, „Klątwa Ju-on”, koreański „Sorum”, nieśmiertelny „Ringu”, a nawet indyjski „Bhoot” („Duch”). Oczywiście listę uzupełnia cały nurt kina o nawiedzonych domach. Nieoryginalność „Echa” dopełnia długowłosa zjawa oraz postać dziewczynki-upiora..

Wadą jest także brak płynności w opowiadaniu historii. Jest w filmie wiele scen, które są „puste” - nie niosą ze sobą żadnej treści, nie popychają akcji do przodu, ani nie budują nastroju grozy. Reżyser też nie do końca potrafił rozsądnie zagospodarować filmowym strachem. Pod koniec filmu zjawa pojawia się niemal na każdym kroku - w restauracji, w windzie, w toalecie, w kinie. Nie do końca też udała się próba przerażenia wyglądem upiora - zakrwawiona zjawa próbuje upodobnić się do Kayako z serii „Ju-on’, ale daleko jej do japońskiego straszydła. „Echo” zresztą nie jest obrazem nazbyt strasznym, zwłaszcza dla kogoś, kto jest już obeznany z azjatyckimi ghost stories.

Należy jednak pochwalić wybór przytłaczającej, posępnej scenerii opustoszałego apartamentowca oraz zdjęcia, autorstwa reżysera. Zdjęcia z przewagą zgniłej zieleni (zielony to kolor zarezerwowany dla duchów) są mroczne, ponure, czuć w nich grozę. Dopełnieniem warstwy wizualnej jest muzyka Jesse Lucasa nagrodzona na festiwalu Screamfest.(choć dźwięk uderzania w talerze rozbrzmiewa zbyt często bez należytego fabularnego uzasadnienia )

Mimo iż „Echo” nie jest filmem doskonałym, spodobał się na świecie. Kosztujący zaledwie 350 tys. dolarów film, zarobił w USA 1,2 mln dolarów. Wynik okazał się znakomitą wizytówką Laranasa, którego zaproszona do Hollywood by za 5 mln dolarów jeszcze raz nakręcił swój film. Na szczęście w remake`u zagra ponownie piękna Iza Calzado, filmowa Anna.

Screeny

HO, ECHO, THE <br/> a.k.a Sigaw HO, ECHO, THE <br/> a.k.a Sigaw HO, ECHO, THE <br/> a.k.a Sigaw HO, ECHO, THE <br/> a.k.a Sigaw HO, ECHO, THE <br/> a.k.a Sigaw HO, ECHO, THE <br/> a.k.a Sigaw

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sceneria
+ zdjęcia
+ muzyka
+ skłania do refleksji nad społeczną znieczulicą
+ wierna ilustracja teorii tzw. „kamiennej taśmy”

Minusy:

- nieoryginalność
- brak płynności w opowiadaniu
- w drugiej połowie filmu za często pojawiają się zjawy
- niezbyt straszny dla widzów obeznanych z konwencją asian ghot story
- będzie remake

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -