Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LOVECRACKED! THE MOVIE

LOVECRACKED! THE MOVIE

LoveCracked! The Movie

ocena:6
Rok prod.:2006
Reżyser:Tomas Almgren i inni
Kraj prod.:USA
Obsada:Elias, Chad Berhard, Jeffrey Velazquez, Nick Basile, Dan Payne,
Autor recenzji:Skaraś
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Twórczość Howarda Phillipsa Lovecrafta to niewyczerpalna skarbnica pomysłów na filmy grozy. Był on inspiracją dla dziesiątek pisarzy i filmowców i stworzył można by powiedzieć swój własny gatunek nadnaturalnej grozy. Adaptacje jego opowiadań od lat goszczą na ekranach kin i telewizorów. Takich twórców jak Stuart Gordon („Dagon”, „Re-Animator, „Dreams in Witch House”), czy Brian Yuzna („Bride of Re-Animator”, „Necronomicon”), którzy kręcili filmy na podstawie prozy Lovecrafta przedstawiać nikomu nie trzeba. Jednak nie tylko znane nazwiska kręcą opowieści inspirowane dziełami Samotnika z Providance. Amatorzy już pokazali parę razy, że też nie pozostają bierni i biorą sprawy w swoje ręce, czego najlepszym przykładem może być świetny „The Call of Cthulhu” z 2005 roku. W rok później inna grupa zapaleńców postanowiła złożył hołd Lovecraftowi i nakręcić „LoveCraked! The Movie”.

LoveCraCked! The Movie to zbiór krótkich opowieści inspirowanych twórczością Lovecrafta. Każda została wyreżyserowana przez innego reżysera i bardzo się od siebie różnią zarówno wykonaniem, jak i ukazaniem klimatu, jaki cechowały opowiadania mistrza horroru pisanego.

Pierwsza opowieść o tytule „Statement of Randolph Carter” to dość wierna ekranizacja opowiadania Lovecrafta o tym samym tytule wyreżyserowana przez Jane Rose. Opowiada ona o wyprawie Randolpha Cartera (Jeffrey Velazquez) i Harleya Warrena (John Seaman) na cmentarz w celu odkrycia niewypowiedzianego zła w jednym z grobowców. Muszę przyznać, że jest to najlepszy segment filmu i po jego seansie spodziewałem się bardzo wiele po reszcie. Cechuje go wierne odtworzenie historii, całkiem niezłe, choć nieco drewniane aktorstwo i dobry dobór aktorów. Najważniejszą cechą opowieści jest jednak klimat. Doskonałe udźwiękowienie i umiejscowienie akcji w nocy oraz dość szalona historia sprawia, że może przejść dreszczyk po plecach. Nie ma jednak róży bez kolców. Może kłuć w oczy odrobina kiczu jak np. telefon łączący Cartera z Warrenem wykonany z metalowej puszki. Nie jest to jednak istotny szczegół i uważam, że dzieło pani Rose, które notabene jest jej filmowym debiutem, za jedno z najlepszych ekranizacji prozy H. P. L. „Statement of Randolp Carter” sprawia wrażenie hołdu dla takich produkcji jak serie „Twilight Zone”, czy „Night Gallery”. Jest nakręcony w stylu filmów z lat 60tych, co tylko dodaje uroku filmowi.

Drugi segment zatytułowany „History of Lurkers” wyreżyserował Justin Powers (reżyser bardzo słabego horroru „Pot Zombies”). Po świetnym pierwszym segmencie ten epizodzik to najgorsza część całego filmu. Opowiada o punkowcu Ericu (Matt Renicks – „Pot Zombies”, „Strangeheart”), który jest przedstawiony jako imprezowicz i babiarz i jego sąsiedzie nieudaczniku (Glibulous Mongolata). Pewnego dnia Eric opętańczo grając na gitarze przyzywa istoty z innego świata. Co tu dużo pisać – „History of Lurkers” to gniot bez pomysłu. Zawiera jedynie idiotyczne sceny bawiącego się Erika, który z niewiadomych powodów pewnego dnia przyzywa niewiadomo, co. Jak pisałem wyżej brak pomysłu, klimatu, logiki, czy chociażby jakichkolwiek umiejętności reżyserskich przyczyniły się do sromotnej klęski tego epizodu. Miejmy nadzieję, że pan Powers odpuści sobie kręcenie kolejnych filmów.

Trzecia opowieść o tytule „Remain” w reżyserii Ashley Torpe traktuje o malarzu (w tej roli Mike Withstandley), którego bez reszty pochłonęła twórczość – dosłownie. Ciekawa, króciutka historia, która wyróżnia się na tle innych tym, że została zrealizowana techniką poklatkową, co dało bardzo dobry efekt i spotęgowało niezły i duszny klimat. Film z pewnością można uznać za artystyczny i całkiem dobrze oddaje ducha Lovecraftowskich opowiadań. Zdecydowanie segment godny polecenia.

Następna historia „BugBoy” to już typowo cthulhowe, lovecravtowskie monster story wyreżyserowane przez Tomasa Almgrena. Dziewczyna Jessica (Nicky Ladanowski, mało znana aktorka serialowa) oznajmia swojemu chłopakowi Gregowi (Peter Bramhill, „Human Traffic”), że wychodzi za mąż za Marka (Dan Payne, min. „John Tucker Must Die”, odcinki „Smallville”) i wraca do swojego mieszkania i narzeczonego. W tym czasie Greg w napadzie szału niszczy swoje mieszkanie. Zaniepokojona Jessica wraz z Markiem następnego dnia idą go odwiedzić. Podczas, gdy Mark pozostaje na zewnątrz mieszkania, dziewczyna wchodzi do środka. Pokój jest brudny i opustoszały, a w rogu zawieszony na mackach spoczywa kokon, z którego po chwili wypełza Greg. Czy jednak na pewno jest to ta sama osoba? Jest to jedyny segment, gdzie występują profesjonalni aktorzy (którzy zresztą dobrze poradzili sobie ze swymi rolami). „Remain” to ciekawy obraz zawierający typowe dla Lovecrafta motywy. Obrzydliwy, pulsujący kokon, macki i potwora w ludzkiej (prawie) skórze. Oprawą dźwiękową jak i efektami specjalnymi zajął się Tomas Almgren – reżyser filmu. Wyszło mu to dość dobrze, a nakręcenie filmu w konwencji czarno-białej dodaje tylko smaczku całej historii. Zważywszy, że jest to debiut filmowy tego reżysera należą mu się gromkie brawa, może nie z owacją na stojąco, ale zawsze.

Piąty epizod, który popełnił Brian Barnes noszący tytuł „Witch’s Spring” to w rzeczywistości film, który nakręcił w 2004 roku, i który został włączony to „LoveCracked! The Movie”. Opowiada on o Tomie (Tom Wonter – aktor filmów krótkometrażowych), który za pomocą internetu poznaje urodziwą, rudowłosą dziewczynę Rhianon (Gillian MacGregor – również aktorka krótkich metraży). Ta zaprasza Toma do domu, gdzie okazuje się, że jest czarownicą i ma niekonwencjonalne metody na zdobycie serca mężczyzny. Powiem szczerze, że ten epizod nie jest zbyt ciekawy. Dodam nawet, że jest bardzo nijaki. Ani nie posiada odpowiedniego klimatu, aktorzy niby grają poprawnie, ale też bez rewelacji, opowiedziana historia jest banalna i nie dostarczy nam większych wrażeń – po prostu jest bezpłciowo. Jedyne plusy to ciekawa muzyka i wdzięki Gillian MacGregor. Podsumowując „LoveCracked...” mógłby się obejść bez tego kawałka.

Kolejna część zatytułowaną „Alecto” wyreżyserował Simona Ruben. Opowiada o muzyku Slava (Nick Evans, „28 Days Later”, „Shaun of the Dead”) nauczającym gry na skrzypcach. Niestety Slave dręczą demony przeszłości, które doprowadzają go do ostateczności, gdy pewnego dnia przychodzi do niego na naukę Sarah (Nina Kwok). Bardzo ciekawy epizod. Historia nie jest specjalnie wymyślna i właściwie nie gra tu większej roli. Najważniejszy jest klimat i realizacja. Bardzo dobre ujęcia, gra głównego aktora i niepokojąca muzyka sprawiają, że obraz ogląda się z zaciekawieniem. Atmosfera filmu jest mroczna i duszna. Oniryczny świat Slavy, który osiąga apogeum podczas jego wizji z marionetkami, jest widoczną oznaką pogłębiającej się choroby psychicznej, która w efekcie doprowadza go do morderstwa. Film pokazuje, że można wprowadzić klimat Lovecrafta nie posługując się wielkimi potworami z mackami zamiast twarzy.

Szósta opowieść to kolejne dzieło Tomasa Almgrena, który reżyserował też epizod czwarty. Nazwy się on „Chaos of Flesh”. Pewien mężczyzna (nie jest on wymieniony z nazwiska, ale z napisów końcowych wiemy, że nazywa się Carter Ward – w tej roli Adam Armstrong) przebywający w lesie dostrzega pewnego mężczyznę niosącego na ramieniu jakąś kobietę. Gdy tajemniczy człowiek kładzie kark niewiasty na pieńku i przygotowuje się do dekapitacji zostaje powstrzymany przez Cartera. Nawet nie domyśla się, jaki błąd popełnił. Już wiadomo skąd Dario Argento wziął pomysł na początek wyreżyserowanego przez siebie odcinka Masters of Horror pod tytułem „Jenifer”. Właśnie stąd! Historia jest ciekawa z przewrotnym zakończeniem. Film jest całkowicie niemy, czarno-biały i z nałożonymi skazami mającymi symulować jakość filmów z początku wieku. Dało to bardzo dobry efekt i sprawiło, że jest to historia (poza „Statemant of Randolp Carter”) najbardziej oddająca nastrój i atmosferę opowiadań Lovecrafta. Widać, że pan Almgren to całkiem niezły twórca horrorów i miejmy nadzieję, że w niedługim czasie popełni jeszcze jakiś film.

Ostatni, siódmy epizod to film Douga Sarkmana z 2004 roku „Re-Penetrator”, czyli Lovecraftowski „Re-Animator” w wersji porno. Dr Hubert Breast (Tommy Pistol) reanimuje martwą dziewczynę (Joanna Angel), by ta mogła zaspokoić jego potrzeby seksualne. „Re-Penetrator” został jednak okrojony z ostrzejszych scen, by nadawał się do całości produkcji i w tej postaci można go zaliczyć do zwykłego softcore`u.

Największą wadę „LoveCracked! The Movie” są wstawki pomiędzy właściwymi opowieściami. Przedstawiają one reportera Eliasa, który pragnie zrobić reportaż o samotniku z Providence. Nie ma to nic wspólnego z horrorem, a jest jedynie historyjką pełną wątpliwej jakości gagów stylizowanych na angielski humor (choć nie wszystkie znów są takie najgorsze np. scena, w której Elias wkracza do biura Tromy i spotyka przy biurku Lloyda Kaufmana, któremu akurat jakiś pracownik robi loda powaliła mnie na łopatki). Wspominając już Kaufmana ów reporter robi z nim (oczywiście ustawiony) wywiad w siedzibie Tromy, więc mamy przynajmniej możliwość zobaczenia, jak wygląda biuro tej wytwórni kiczu. Niestety cała reszta tego niby-reportażu to zwykły zapychacz dziur, by film osiągnął status pełnego metrażu, jednak skutecznie niszczący klimat opowieści. Film zwieńcza wątpliwej jakości teledysk poświęcony H. P. Lovecraftowi.

Nie mniej jednak dla każdego fana Lovecrafta film ten powinien być nie lada gratką i polecam go, lecz wyłącznie jako ciekawostkę.

Screeny

HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE HO, LOVECRACKED! THE MOVIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ różnorodność opowieści, z których większość jest ciekawa

Minusy:

- wstawki między epizodami
- druga opowieść

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -