Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NAILS   a.k.a. Gwozdi

NAILS a.k.a. Gwozdi

Gwoździe

ocena:7
Rok prod.:2003
Reżyser:Andrej Iskanow
Kraj prod.:Rosja
Obsada:Aleksander Szewczenko, Aleksandra Batrumowa, Swjatosław Ilijasow,
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:9
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

"Gvozdi" jest pierwszym filmem w reżyserskim dorobku Andreya Iskanova. I trzeba zaznaczyć, że jest to debiut całkiem udany. Sam Iskanov potwierdził zaś swoją klasę w nakręconym trzy lata później "Visions of Suffering". Obecnie zaś na ukończeniu są już prace nad "Philosophy of a Knife", który przedstawiać ma prawdziwą historię Oddziału 731, tego samego, o którym opowiadają trzy pierwsze części słynnej serii "Men Behind the Sun". Zanim jednak przyjdzie nam spędzić przeszło cztery godziny przy najnowszej produkcji Rosjanina, poświęćmy godzinę na jego debiutancki film.

O fabule "Gvozdi" ciężko napisać coś konkretnego, bowiem jak na film z pogranicza surrealizmu i halucynogennych wizji nie przedstawia on nazbyt rozbudowanej historii. Bohaterem tej opowieści jest młody mężczyzna, o którym z samego filmu nie dostaniemy jednoznacznych informacji ani na temat jego tożsamości, ani też przeszłości. Na podstawie przeplatających się obrazów można się jednak domyślać, że jest kimś w rodzaju płatnego zabójcy. Jakkolwiek by jednak nie było, dla filmu ważniejszym jest fakt, że nasz bohater cierpi na silne bóle głowy, połączone z niezwykle intensywnymi halucynacjami, które atakują go w najmniej spodziewanych chwilach. W ich wyniku mężczyzna popada w dziwne stany, podczas których rzeczywistość miesza się z wytworami jego umysłu. Sam bohater twierdzi zaś, że w jego ciele mieszka jeszcze inna osoba. Konwencjonalne leki niestety niezbyt mu pomagają, więc nie mogąc znaleźć żadnej innej recepty, decyduje się na dość radykalne posunięcie. Zaczyna wbijać gwoździe w swoją głowę. O ile z początku okazuje się to nawet pomocne, o tyle po jakiś czasie bóle i związane z nimi halucynacje powracają ze wzmożoną siłą, a zdesperowany bohater sięga po coraz więcej gwoździ.

Przebieg dalszych wydarzeń trudno opisać słowami, bohater doświadcza bowiem coraz to bardziej odrealnionych, niekiedy bardzo groteskowych wizji. Przez niecałą godzinę, w której zamyka się akcja tego surrealistycznego horroru na, ekranie pojawiają się w zasadzie tylko dwie osoby, z czego ta druga tylko przez połowę filmu, a i to nie we wszystkich scenach. Można by więc rzec, ze przez większość czasu "Gvozdi" to taki trochę "teatr jednego aktora". I przyznać, trzeba, że aktor, któremu powierzono główną rolę, bardzo sprawnie odegrał popadającego w coraz większa paranoję bohatera. W ogóle w powstanie tego filmu zaangażowanych było bardzo mało osób. Niemal za całość obrazu (pomijając grających aktorów) odpowiada Andrey Iskanov, który był nie tylko reżyserem, ale także producentem, autorem zdjęć, montażystą, współtworzył również muzykę i efekty specjalne. W kręceniu "Gvozdi" uczestniczyło wprawdzie jeszcze parę innych osób, ale jakby nie patrzeć, Iskanov był osobiście zaangażowany w praktycznie każdy aspekt powstania filmu. I przyznać trzeba, że powstał obraz bardzo dobry. Może nie zachwycający, momentami trochę niedopracowany technicznie, ale potrafiący skutecznie przykuć uwagę widza na czas trwania seansu. Duża w tym zasługa umiejętnie dobranej, niepokojącej muzyki, która połączona z odrealnionymi obrazami tworzy mieszankę, potrafiącą zapaść w pamięć. Wszystko to oczywiście podlane odpowiednią ilością krwi. Nietrudno się bowiem domyśleć jakie "efekty uboczne" towarzyszą wbijaniu gwoździ w czaszkę. A jeśli dodać do tego przewiercanie głowy wiertarką, wykonaną samodzielnie na samym sobie trepanację czaszki, oraz parę innych mniej lub bardziej groteskowych scen, to łatwo się zorientować jakiego typu widoków można się spodziewać.

Czasu poświęconego na seans "Gvozdi" z pewnością nie można zaliczyć do straconych. Ze względu na niezwykły surrealistyczny klimat i nieco klaustrofobiczną atmosferę, obraz ten przypadł mi do gustu. Ze swej strony polecam, ale z zastrzeżeniem, że aby się spodobał, to trzeba po prostu gustować w tego typu odrealnionych filmowych wizjach. W przeciwnym bowiem razie seans "Gvozdi" będzie tylko męczeniem się przez niemal godzinę.

Screeny

HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi HO, NAILS  <br/> a.k.a. Gwozdi

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ niesamowity klimat
+ groteskowe wizje bohatera
+ kilka krwawych efektów

Minusy:

- widać pewne niedopracowania techniczne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -