Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:UNBORN, THE

UNBORN, THE

The Unborn

ocena:6
Rok prod.:2003
Reżyser:Bhandit Thongdee
Kraj prod.:Tajlandia/ Tanzania
Obsada:Intira Jaroenpura, Prangthong Changdham, Krunphol Tiansuwan, Aranya Namwong, Woravit Kaewphet,
Autor recenzji:Candy
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:8.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Fani azjatyckich horrorów z pewnością znają takie tytuły jak „Shutter” czy „The Eye”. Horrory z Tajlandii już nieraz okazywały się być wyjątkowo udanymi produkcjami. Nic więc dziwnego, że cieszą się sporym powodzeniem. Opisywany przeze mnie film jest kolejnym dziełem z tego kraju, ale czy aby równie dobrym, co sztandarowe pozycje kina grozy z Tajlandii?

Por – młoda barmanka z nocnego klubu wdaje się w konflikt z pewnym dealerem narkotyków. Zostaje przez niego brutalnie pobita. Oprawca wrzuca nieprzytomną Por do mokradła i pozostawia w przeświadczeniu, że ta nie żyje. Dziewczyna zostaje cudem uratowana przed utonięciem i trafia do szpitala, gdzie opiekuje się nią troskliwa dr. Rudee. Okazuje się, że Por jest w dziesiątym tygodniu ciąży. Pobyt w szpitalu nie służy jej jednak zbyt dobrze. W czasie rekonwalescencji Por zaczyna mieć przerażające wizje, w których widzi wyjątkowo „nieapetycznie” wyglądającego ducha młodej, ciężarnej kobiety... Duch prześladuje Por na każdym kroku i sprawia, że ta powoli popada w obłęd. Okazuje się jednak, że zjawa nie jest tak zła, na jaką wygląda, a pewna makabryczna historia z przeszłości czeka na wyciągnięcie na światło dzienne...

Już pierwsze sceny „The Unborn” przyprawiły mnie o lekkie déjà vu, dlatego z niepokojem śledziłam dalszy rozwój akcji, obawiając się, że film może okazać się kolejnym wtórnym przeciętniakiem. Wszak w filmie „The Eye 2” (podobnie jak w „The Unborn” – wyprodukowanym w Tajlandii) również możemy uświadczyć ciężarnej kobiety z poważnymi problemami, cudem uratowanej od śmierci. Mimo to, dzieło wyreżyserowane przez Bhandita Thongdee okazało się być całkiem nieźle zrealizowaną opowieścią o duchu, który za pośrednictwem żywych szuka pomsty i sprawiedliwości.

Sama fabuła „The Unborn” do oryginalnych nie należy, oglądając ten film nie sposób nie zauważyć, że jednak gdzieś się to wszystko już widziało. Dlatego osobom, które mają dość opowieści o długowłosych zjawach i ich smutnych historiach film ten niekoniecznie przypadnie do gustu. Ja uważam, że mimo wszystko warto dać szansę tej produkcji i skusić się na seans.

Od strony wizualnej film prezentuje się bardzo dobrze. Pierwsze, co przyciąga uwagę, to ciekawe lokacje, które dodają uroku poszczególnym scenom i sprzyjają budowaniu atmosfery grozy i tajemniczości. Sceny kręcone w obskurnym szpitalu lub na mokradłach przedstawione są wybornie i zapadają w pamięć. Co ciekawe „The Unborn” został rzekomo zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami, co w pewnym sensie uatrakcyjnia tą produkcję.

Pokaz zdolności aktorskich bezapelacyjnie stanowi największą zaletę filmu. W szczególności na uznanie zasługuje tu Intira Jaroenpura odtwórczyni roli Por. Intira zdobyła olbrzymią popularność rolą Nak w wielkim przebój tajlandzkich kin, „Nang Nak” Nozee Nimibutra. W filmie Thongdee zagrała niezwykle przekonująco i wykreowała bardzo wiarygodny obraz młodej, zbuntowanej dziewczyny, która nie posiada zbyt pociągających perspektyw na przyszłość. Szkoda tylko, że postać Por sama w sobie nie tylko zawiera wiele sprzeczności, ale na dodatek jest wyjątkowo niesympatyczna. Fakt, że później stosunek widza do Por może się trochę zmienić, niestety nie ratuje ogólnego wrażenia.

Ponadto pewien problem stanowi brak równowagi w kreowaniu klimatu grozy. W pierwszej połowie filmu serwuje się widzowi całkiem dobrą dawkę scen, w których dochodzi do konfrontacji Por z duchem. Jest też kilka „jump scenek”, mogących wbić w fotel, zwłaszcza jeśli ogląda się „The Unborn” późną porą. Niestety druga połowa filmu nie jest już tak efektowna. Ponadto znajdzie się też kilka momentów, gdzie filmowa zjawa nie prezentuje się zbyt korzystnie...

Przysłowiowym gwoździem do trumny jest zakończenie, które stanowi nic innego jak dowód na całkowity brak kreatywności ze strony twórcy. W pewnym sensie jest zaskakujące, ale to raczej ze względu na jego nielogiczność. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam okazję oglądać tak naciągany i zrobiony na siłę finał. Nie dość, że jest mało wiarygodny, to dosłownie rujnuje całokształt. Wyjaśnienie całej historii zawiera się w kilku zdaniach i kilkuminutowej, wprost absurdalnej scenie.

„The Unborn” jest filmem wartym uwagi, ale nie należy spodziewać się po nim rewelacji. Mimo wszystko ogląda się go całkiem przyjemnie, a historia przedstawiona w filmie jest wciągająca. Co prawda powstało wiele lepszych azjatyckich ghost – story, ale fani długowłosych zjaw na pewno nie będą rozczarowani.

Screeny

HO, UNBORN, THE HO, UNBORN, THE HO, UNBORN, THE HO, UNBORN, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ lokacje
+ scena w szpitalu
+ podobno zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami
+ kilka strasznych scenek
+ wciąga
+ plakat z filmu
+ Intira Jaroenpura....

Minusy:

-...trochę irtyująca postać granej przez nią Por
- widać, że twórca filmu czerpał od braci Pang, ale w porównaniu z ich filmami jego wypadł gorzej
- mniej efektowna druga połowa filmu
- brak lepszego pomysłu na zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -