Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MEATBALL MACHINE

MEATBALL MACHINE

Meatball Machine

ocena:7
Rok prod.:2005
Reżyser:Yudai Yamaguchi / Jun'ichi Yamamoto
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Issei Takahashi , Aoba Kawai,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

„Niektórzy twierdzą, że pochodzą z głębin morskich. Inni powiadają, iż przybyli z kosmosu. Nikt nie wie, jaka jest prawda. (...) Czymkolwiek są, przebywają tutaj tylko w jednym celu...” Te kilka zdań wypowiedział jeden z bohaterów „Meatball Machine”. Czy znał całą prawdę? Jaki był powód obecności tajemniczych „pasożytów” pośród ludzi? Odpowiedź znaleźć można w tym ciekawym horrorze, przeznaczonym jednak przede wszystkim dla fanów dużej ilości filmowego ketchupu, który spływa z bohaterów opowieści romantycznej. Brzmi to dziwnie? I powinno. „Meatball Machine” to obraz z nurtu cyberpunk, o dużej dawce surrealizmu, wyraźnie zainspirowany przez „Tetsuo. Iron Man” w reżyserii Shinya Tsukamoto.

Życie Yoji, młodego mężczyzny jest bardzo monotonne, z codziennie powtarzającymi się czynnościami. Mężczyzna pracuje w warsztacie, a podczas przerw śniadaniowych przesiaduje w samotności na świeżym powietrzu, spożywa posiłek i obserwujące piękną Sachiko. Nigdy jednak nie ma w sobie wystarczająco odwagi, aby podejść do dziewczyny i porozmawiać z nią. Wieczorami przesiaduje samotnie w domu, oddając się marzeniom o Sachiko. Często odwiedza go natrętny sąsiad, którego celem wizyt jest wyłącznie pożyczanie pieniędzy. Czasem Yoji chodzi do kina erotycznego i właśnie po jednym z takich seansów mężczyzna zostaje zaatakowany i mocno pobity w ciemnym zaułku przez transwestytę. Po odzyskaniu przytomności Yoji znajduje tajemnicze urządzenie, które zabiera ze sobą do domu i chowa w szafie. Nie wie, że ma do czynienia z tajemniczym gościem z kosmosu, który zmieni jego dotychczasowe życie...

„Meatball Machine” to wynik współpracy duetu Yudai Yamaguchi i Jun'ichi Yamamoto, i co warto zaznaczyć, obraz jest remake'iem filmu powstałego sześć lat wcześniej pod tym samym tytułem, stworzonym przez drugiego z wymienionych reżyserów. Niestety niedostępność na rynku pierwotnej wersji nie pozwala na rzetelne porównanie, choć znacznie bardziej doświadczona ekipa sugeruje większy profesjonalizm. Czy tak jest w rzeczywistości?

Fabuła „Meatball Machine” nie należy do specjalnie rozbudowanych, rozwijając się z początku dwutorowo. Na pierwszym planie obecne są przede wszystkim dwa wątki. Bohaterem pierwszego z nich jest Yoji i budzące się w nim uczucie do Sachiko. W drugim obecne są tylko i wyłącznie walki pomiędzy hybrydami człowieka i obcych. Łatwo się domyśleć, że obydwa wątki w którymś momencie się połączą. Duet reżyserski przeprowadził fabułę stosunkowo dynamicznie i bardzo sprawnie. Widz cały czas jest zaprzątnięty myślami o tym, co za chwilę nastąpi. Pomimo bardzo dobrze zobrazowanego industrialnego świata scenariusz sprawia wrażenie napisanego „na kolanie”, rażąc przede wszystkim nieścisłościami fabularnymi, które nie są przeszkodą w trakcie trwania seansu, jednak zaraz po nim mogą nieco irytować.

Na pozytywny obraz filmu niewątpliwie wpływają również aktorzy, którzy stosunkowo dobrze wypełnili swoje zadania. Choć należy ich kreacje rozpatrywać w skali niskobudżetowego cyberpunka, czyli nie spodziewać się absolutnych wyżyn rzemiosła artystycznego.

Odrębnym aspektem filmu, przy której niewątpliwie warto się zatrzymać, są efekty specjalne, które wykonano niezwykle starannie. Zarówno necroborgi, jak odrębnie przedstawione „pasożyty” wyglądają bardzo efektownie. Co nie dziwi specjalnie, gdyż za ten element odpowiadali doświadczeni twórcy: Yoshihiro Nishimura (m.in. „Noriko's Dinner Table”) oraz człowiek orkiestra – reżyser, scenarzysta, specjalista od efektów specjalnych, animator i twórca gier komputerowych - Keita Amemiya (m.in. „Zeiramu”). Stworzone przez nich efekty i charakteryzacja połączone wieloma krwawymi scenami dały ciekawy efekt. Choć same aranżacje toczonych walk pozostawiają lekki niesmak, z czasem wydając się monotonne i efekciarskie. Nie brak jednak ciekawych rozwiązań, jak chociażby znany z wielu filmów rozbryzg krwi, znajdującej się na obiektywie kamery i obecnej na niej przez kilka ujęć.

O ile o efektach wizualnych można było powiedzieć wiele dobrego, o tyle o udźwiękowieniu i muzyce niekoniecznie. Oba wymienione składniki filmu często starały się nadać filmowi dodatkowego wymiaru surrealistycznego, jednak nie zawsze to dobrze wypadało. Najlepszym przykładem jest jedna ze scen, w której połączono duży rozlew krwi, z dźwiękiem lejącej się z kranu wody. Tego typu nieliczne rozwiązania psują nieco odbiór filmu. Muzyka, aczkolwiek bardzo ciekawa, dostosowana do industrialnej wizji świata przedstawionego, bywa niekiedy nie najlepiej dobrana do dziejących się wydarzeń.

„Meatball Machine” to godny następca „Tetsuo. Iron Man”, o którym nie można powiedzieć, że jest jego kopią. Choć filmy utrzymane są we właściwie identycznym duchu industrialnego świata. Co niewątpliwie przyciągnie fanów dzieła Tsukamoto. Dodatkową zachętą może być pierwszy z duetu reżyserskiego - Yudai Yamaguchi, który był współtwórcą scenariusza do „Versus”, Ryuhei Kitamury. Czy ta współpraca w jakikolwiek sposób przeniosła się na recenzowany horror? Warto przekonać się samemu.

Screeny

HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE HO, MEATBALL MACHINE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zamysł fabularny
+ reżyseria
+ efekty specjalne i charakteryzacja
+ animacje
+ muzyka
+ gra aktorska

Minusy:

- dźwiękowe efekty specjalne
- scenariusz, nieścisłości fabularne
- muzyka
- aranżacje scen walk

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -