Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:I KNOW WHO KILLED ME

I KNOW WHO KILLED ME

Wiem, kto mnie zabił

ocena:4
Rok prod.:2007
Reżyser:Chris Sivertson
Kraj prod.:USA
Obsada: Lindsay Lohan , Julia Ormond , Neal McDonough , Brian Geraghty , Thomas Tofel ,
Autor recenzji:Kinia
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:4
Głosów:4
Inne oceny redakcji:


"Zawsze czuła się jak połowa kogoś. Połowa osoby, z połową duszy.
Czasem, jeśli śniła wystarczająco mocno, scalała te dwie osoby w jedną..."
/cytat z filmu/

Lindsay Lohan należy do gwiazd, o których robi się szczególnie głośno, gdy roztaczają wokół siebie aurę skandalu, bardzo często nie przebierając w środkach. W jej przypadku do tych środków najczęściej można było zaliczyć te z kategorii "odurzających".
Tą "niegrzeczną dziewczynkę" możecie obejrzeć w najnowszej produkcji Chrisa Sivertsona - autora i reżysera opowieści o żądnych zemsty cheeleaderkach – zombie zatytułowanej „All Cheerleaders Die”, a także reżysera głośnej adaptacji powieści Jacka Ketchuma „The Lost”.

Aubrey Fleming (Lindsay Lohan) mieszka w małym miasteczku o nazwie New Salem. Jest pilną uczennicą, utalentowaną pianistką oraz pełną zapału i pomysłów początkującą pisarką.
Gdy pewnego dnia jedna z uczennic zostaje uprowadzona, przez kilka tygodni brutalnie torturowana, a następnie pozbawiona życia, mieszkańcy spokojnego dotychczas miasteczka pogrążają się w panicznym strachu. Niedługi czas potem w trakcie beztroskiego wieczoru spędzanego w gronie przyjaciół znika bez śladu Aubrey. Wszystko wskazuje na to, iż stała się ona kolejną ofiarą psychopatycznego mordercy. Bezskuteczne poszukiwania i upływ czasu sprawiają, że powoli znika nadzieja na odnalezienie dziewczyny żywej.
Pewnej nocy przypadkowy kierowca zauważa ciężko ranną kobietę leżącą na poboczu drogi. Rodzice Aubrey nie posiadają się z radości na wieść o odnalezieniu ich córki. Gdy ciężko okaleczona dziewczyna odzyskuje przytomność uparcie wyjaśnia wszystkim, iż nie jest tą, za którą ją uważają. Wyjaśnia, iż nie nazywa się Aubrey, lecz Dakota i jest striptizerką...

Producentem obrazu jest Frank Mancuso Jr., który karierę rozpoczął we wczesnych latach osiemdziesiątych i odniósł sukces z serią „Friday the 13th” (1980). Wyprodukował sequele „Friday the 13th, część III” (1982) oraz „Friday the 13th, część VI” (1986). Był również producentem wykonawczym dalszych części, a także telewizyjnego serialu o tym samym tytule. W ostatnim czasie wyprodukował m.in. „Species: The Awakening” (2007).
Za zdjęcia do "I Know Who Killed Me" odpowiedzialny jest John R. Leonetti. Ostatnio pracował on przy dwóch najnowszych filmach reżysera „Saw” (2004) Jamesa Wana – „Dead Silence” (2007) i „Death Sentence” (2007).

Obraz nakręcono w wysokiej rozdzielczości, przy wykorzystaniu systemu High Definition Genesis. Reżyser Chris Sivertson mimo wielkiego zamiłowania do starego kina postawił w tym wypadku na wyrazistość kolorów. Postanowił stworzyć specyficzną paletę barw, rezygnując tym samym z thrillera przesiąkniętego czarno-białymi barwami, z mroczną atmosferą i charakterystyczną grą światła i cienia. Poeksperymentował natomiast z kompozycją. Podzielił obraz na fragmenty niebieskie i czerwone, rozróżniając w ten sposób zarówno osobowość jak i wszystkie najmniejsze szczegóły związane z postaciami głównych bohaterek. Te dwa kolory miały kontrastować ze sobą uwydatniając tym samym kontrast między usposobieniem Aubrey i Dakoty. Zabieg ten wyszedł interesująco i ma swój smak, ale przecież sama zabawa kolorami nie sprawi, że film rzuci na kolana. Zabrakło dobrze poprowadzonej historii...

Początek wydał się być obiecujący. Jest brutalne morderstwo, jest dochodzenie i tajemnica do odkrycia, jednak uważnemu widzowi nie sprawi większej trudności jej rozwikłanie. Najwyraźniej autor scenariusza - Jeff Hammond nie najlepiej wywiązał się ze swojego zadania. W pewnym momencie niestety obraz traci na sile wyrazu. Historia nie trzyma w napięciu, a gra aktorska i dialogi również nie ratują filmu. Pozbawiony jest on jedności i konsekwencji w prowadzeniu fabuły. W niektórych momentach film zaczyna po prostu nudzić, bowiem kolejne sceny nie wnoszą niczego do historii. Wygląda to tak, jakby pojawiły się tylko dlatego, gdyż nie było żadnego lepszego pomysłu na zapełnienie czasu między kolejnymi wydarzeniami.

Mimo, iż film otwiera scena brutalnej zbrodni, to fabuła koncentruje się bardziej na postaci głównej bohaterki, niż na tajemniczym mordercy. To ona znajduje się w centrum uwagi - jej przemyślenia, wewnętrzne rozterki i odczucia. Postać mordercy i jego motywy zostały odsunięte na boczny plan.

Co do talentu aktorskiego głównej bohaterki to może nie jest on rzucający na kolana, jednak mimo wszystko zagrała ona poprawnie. Wcieliła się w dwie zupełnie przeciwstawne sobie role, przy czym zapewne większość widzów stwierdzi, że image "niegrzecznej dziewczynki" pasuje do Lindsay znacznie bardziej.
Obok Lindsay pojawia się kilka innych znanych nazwisk. Uwagę przykuwają Neal McDonough oraz Julia Ormond. Niestety mimo tak bogatego dorobku aktorskiego obojga artystów, odegrane role nie wyróżniają się niczym szczególnym. Są dość "płaskie" i bez wyrazu.

Byt lub niebyt "I know who killed me" wydaje się być naznaczony osobą Lindsay Lohan. Jedni ją ubóstwiają, inni nienawidzą i niestety przez taki właśnie pryzmat większość widzów zapewne będzie postrzegała ten film. Pomimo tego faktu każdy powinien jednak znaleźć choć odrobinę przyjemności z seansu. Ci, którzy nie darzą Lindsay zbytnią sympatią mogą skupić się na wyszukanych scenach tortur, a fani natomiast na pewno będą zachwyceni jej egzotycznym tańcem na rurze.
W filmie nie brakuje niedociągnięć i realizacyjnych potknięć, jednak ogląda się go całkiem przyzwoicie.

Screeny

HO, I KNOW WHO KILLED ME HO, I KNOW WHO KILLED ME HO, I KNOW WHO KILLED ME HO, I KNOW WHO KILLED ME HO, I KNOW WHO KILLED ME HO, I KNOW WHO KILLED ME HO, I KNOW WHO KILLED ME HO, I KNOW WHO KILLED ME

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ interesujące eksperymenty z kompozycją i obrazem
+ kilka sprawnie zrealizowanych scen tortur
+ fani Lindsay Lohan powinny ucieszyć egzotyczne tańce na rurze

Minusy:

- zabrakło dobrze poprowadzonej historii
- niektórych momentach film dłuży się i po prostu zaczyna nudzić
- gra aktorska niczym nie zachwyca
- z biegiem wydarzeń film traci siłę wyrazu
- brakuje klimatu i napięcia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -