Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ESPECTRO a.k.a. At The End of The Spectra

ESPECTRO a.k.a. At The End of The Spectra

Espectro

ocena:5
Rok prod.:2006
Reżyser:Juan Felipe Orozco
Kraj prod.:Kolumbia
Obsada:Noëlle Schonwald , Julieth Restrepo , Silvia De Dios , Manuel José Chávez , Carlos Serrato ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:6.33
Głosów:9
Inne oceny redakcji:

Kolumbia, państwo położone w Ameryce Południowej, nie kojarzy się najlepiej zwykłemu zjadaczowi chleba. Na myśl przychodzą narkotykowe kartele i powszechna nędza. Jedynym jasnym punktem w tej ponurej wizji odległego kraju są jego urodziwe mieszkanki, o walorach których przekonuje choćby, gwiazda muzyki pop, piękna Shakira. Niestety „Espectro” Juana Felipe Orozco, do kolejnego jasnego punku zaliczyć nie możemy.

Vega kiedyś była reporterką. Teraz jest wrakiem człowieka, cierpi na agorafobię (lęk przed tłumem), a najbliżsi traktują ją z ostrożnym dystansem, czyli jak wariatkę. Kiedyś zresztą wszystko było inne, kochała swoją pracę, a nade wszystko swego narzeczonego Jaira. Tragiczne wydarzenie, w którym jej ukochany poniósł śmierć, odmieniło życie bohaterki na zawsze. Poznajmy Vegę w momencie kiedy, za namową ojca, wprowadza się do pustego mieszkania w apartamentowcu. Pragnie rozpocząć nowe życie, ale trudno jest jednym pstryknięciem palców pozbyć się własnych demonów. Dziewczyna wyczuwa w mieszkaniu czyjąś obecność, miewa przerażające wizję, na dodatek sąsiedzi z naprzeciwka wydają się cokolwiek dziwaczni. Vega instaluje kamery w całym mieszkaniu - ma nadzieję, że zarejestrują niewidzialnego nieproszonego gościa, którego obecność wyczuwa. Gdy dziewczyna znajduje przypadkiem wyblakłe zdjęcie poprzedniego lokatora z małżonką zaczyna nabierać coraz większej pewności, że jej mieszkanie jest nawiedzone przez ducha...Ale czy można ufać wariatce?

Powiedzmy sobie wprost, Kolumbia nie należy do potentatów kina grozy. Horror, czy jak chcą niektórzy, mroczny thriller, którym jest „Espectro”, potraktować należy zatem jako wydarzenie wyjątkowe, a nawet egzotyczne. Od egzotyki zaś do oryginalności droga już niedaleka, tak przynajmniej by się zdawało. Niestety, „Espectro” wpisuję się w ten sam nurt „globalizacji kina grozy”, w które wpisuje się hinduski „Ghost” czy filipińskie „The Echo”. Historia, którą nam proponuje Juan Felipe Orozco, mogłaby się z równym powodzeniem wydarzyć w Kolumbii, jak i w Japonii, w Stanach Zjednoczonych czy nawet w Polsce (o ile, ktoś wyłożyłby na nią pieniądze). Wszędzie tam nie brakuje przecież ponurych wieżowców, nawiedzonych mieszkań, ekscentrycznych sąsiadów i bohaterów, którzy nie mogą się pozbierać po traumie z przeszłości. Filmów z podobnym schematem widzieliśmy dziesiątki, jeśli nie setki. Poza wymienionymi juz „Ghost`em” oraz „The Echo” wspomnieć wypada o „Dark Water”, „Sąsiedzie spod trzynastki”, koreańskim „Sorum” i rzecz jasna o całym nurcie haunting movies. A przecież podobieństwa Orozco nie poprzestaje tylko na nawiązaniach ogólnych, w jego filmie odnajdziemy pomysły, a nawet ujęcia, znane z ekranowej klasyki (na przykład ujęcie, gdy jedna z bohaterek filmowana jest spod tafli wody w wannie, pamiętamy choćby z „Fatalnego zauroczenia”). Mamy więc cień przesuwający się u dołu ekranu i zjawę czołgającą się w kierunku bohaterki podpatrzone w „Klątwie Ju-on”, mamy scenę, w której bohaterka wyczuwa za plecami obecność kogoś nie z tego świata, pomysłem nawiązującą do słynnej sceny w windzie we „Wzroku”, mamy w końcu bohaterkę popadającą w obłęd jak u Romana Polańskiego we „Wstręcie”... i z pewnością można by tak długo bawić się w odgadywanie „inspiracji”. Nie mamy jednak w tym filmie tego, czego można by się spodziewać po obrazie z tak egzotycznego kraju, czyli świeżości, oryginalności i pomysłowości. Dostajemy nieskładnie opowiedzianą, mało wciągającą historię kobiety miotającej się w swoim mieszkaniu i prześladowanej przez niby-upiora (za krótko lub w zbyt ogólnym planie się pokazuje, by zasłużył na miano „prawdziwego upiora”). Co gorsza postać głównej bohaterki nie jest specjalnie sympatyczna a jej zachowanie często bywa niezrozumiałe albo irytujące.

Może byłaby nam bliższa, gdyby przyczyna jej psychotycznego zachowania - poczucie winy o śmierć ukochanego, nie zdążyła się stać jednym z najbardziej ogranych elementów konwencji. Może reżyser powinien był uciec się do szantażu emocjonalnego i w retrospekcji pokazać wydarzenie, które tak zachwiało psychiką bohaterki? Ten zabieg często można spotkać w koreańskich filmach grozy i zazwyczaj bardzo dobrze się sprawdza, bo dane jest nam doświadczyć tragedii razem z bohaterem. No, ale biedna Kolumbia, to nie bogata Korea Południowa, więc zapewne z powodów finansowych widz otrzymuje jedynie monolog aktorki.

Z powodów finansowych cała akcja filmu toczy się w zamkniętej przestrzeni. Ma to swoje dobre strony - atmosfera klaustrofobii oddana jest całkiem sugestywnie - ale też złe, bo film proponuje widzowi eskiapizm i dobrze mu znaną konwencję historii o nawiedzonych apartamentowcach. I oczywiście, tracimy okazję na egzotykę. A przecież na ulicach kolumbijskich miast toczy się horror, do którego nie potrzeba nawet pisać scenariusza. Orozco wybrał jednak historię „uniwersalną”

Bądźmy jednak sprawiedliwi. „Espectro” jest obrazem o całkiem udanej gęstej atmosferze, w czym pomagają niemal monochromatyczne zdjęcia Manuela Castañedy i Luisa Otero. Przez większość czasu pytanie: czy bohaterka cierpi na halucynacje czy rzeczywiście widzi duchy, trzyma nas, jeśli nie w napięciu, to na pewno w zainteresowaniu. Zaskakujący jest też finał, choć chyba próżno szukać w nim logiki. Kilka scen, na przykład ta z zjawą czołgającą się do łóżka bohaterki, albo ta wannie (choć znacznie lepiej zainscenizowaną widziałem niedawno w koreański „Evil Twin”). Widać potencjał w tej historii, niestety zbytnie zapatrzenie reżysera w zachodnie i azjatyckie wzorce ten potencjał zmarnowało. „Espectro” nie więc jest obrazem złym, ale niestety, poniżej oczekiwań. A póki co posłuchajmy i popatrzymy sobie na Shakirę.

Screeny

HO, ESPECTRO a.k.a. At The End of The Spectra HO, ESPECTRO a.k.a. At The End of The Spectra HO, ESPECTRO a.k.a. At The End of The Spectra HO, ESPECTRO a.k.a. At The End of The Spectra

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ atmosfera
+ zdjęcia
+ kilka całkiem przyzwoitych scen
+ był potencjał...

Minusy:

- ...ale został zmarnowany przez zbytnie zapatrzenie się w zachodnie i azjatyckie wzorce
- wtórny
- mało wciągający
- mało sympatyczna bohaterka
- finał

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -