Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TWENTYNINE PALMS

TWENTYNINE PALMS

Twentynine Palms

ocena:7
Rok prod.:2003
Reżyser:Bruno Dumont
Kraj prod.:Francja/ Niemcy/ USA
Obsada:Yekaterina Golubeva, David Wissak,
Autor recenzji:mihaugal
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Katia i Denny podróżują po kalifornijskiej pustyni Joshua Tree. On jest fotografem, który szuka idealnego miejsca do przeprowadzenia sesji zdjęciowej, ona – jego muzą. Ich bazą wypadową jest miasteczko Twentynine Palms. Z niego codziennie wyruszają terenowym autem na poszukiwania wyidealizowanego pleneru.

W zamierzeniu twórców „Twentynine Palms” miał być horrorem eksperymentalnym, przez co w rezultacie zapewne niewielki ułamek odbiorców w ogóle odbierze go jako horror. Założenia eksperymentu w zasadzie zdeterminowały kształt i wygląd (oraz odbiór) filmu. Gros akcji rozgrywa się „tylko” po to, by wprowadzić zaplanowane przełamanie opowieści w zaplanowany przez twórców sposób. Lecz nie znaczy to wcale, że sama akcja przygotowuje widza i swoim przebiegiem zmierza ku momentowi kulminacji. Aż do kluczowej sceny nic nie naprowadza odbiorcy filmu chociażby w najmniejszym stopniu na dramatyczne i przerażające wydarzenia, jakie będą miały miejsce. Zarówno akcja, jak i sam punkt zwrotny pomyślane zostały jako pewnego rodzaju analogia do suspensu, tyle, że u Hitchcocka mieliśmy symptomy, przygotowanie i narastanie akcji – u Dumonta natomiast przełamanie akcji jest niezapowiedziane, nagłe, nie poprzedzone absolutnie żadnym zwiastunem, a co więcej bezsensowne, choć brutalnie i dosłownie rzeczywiste.

Niestety efektem swoistego eksperymentu Dumonta jest fakt, że sporą cześć widzów film może najzwyczajniej w świecie znudzić. Brak konkretnej akcji, brak motywów przewodnich. Ba! Nawet brak konkretnej ścieżki dźwiękowej! Bezcelowe miotanie się i szamotanie bohaterów potrafi zirytować, a sceny tzw. „łóżkowe” (choć tak naprawdę większość z nich odbywa się poza łóżkiem) wydają się podkreślać zwierzęcość i dzikość w podejściu do związku obojga kochanków, a nader wszystko przedmiotowe traktowanie aktu miłosnego. Emocje znajdują ujście podczas kłótni, podczas miłości bohaterów ogarnia potrzeba zaspokojenia.

Termin „eksperyment” od zawsze kojarzy się z ambiwalentnym odbiorem. Bez względu na czasy, każdemu z eksperymentów, czy to wyprawom w poszukiwaniu nowej drogi do Indii, czy klonowaniu owieczki Dolly, towarzyszyły kontrowersje i skrajnie różne postawy odbiorców, od entuzjastów, przez ignorantów, aż po przeciwników. Z pewnością nie inaczej jest w przypadku filmu Dumonta. Dla sporej części widowni „Twentynine Palms” będzie niestrawnym gniotem, wyzutym z jakichkolwiek wartości, czy przesłania, dla innych kolejną fantazją poszukującego artysty (w domyśle – fantazją, na której nie warto skupiać uwagi i lepiej zignorować), a dla entuzjastów – filmowym objawieniem, odnalezieniem nowej drogi kina niepokoju i siania ziaren strachu w widzach.

Z pewnością ogromny plus filmu stanowią zdjęcia nakręcone na pustyni. Odczytać w nich można wolność, spokój, ale także zagrożenie. Jean Bréhat – producent filmu, stwierdził, że „Twentynine Palms” jest filmem opartym na atmosferze pustyni. Nie sposób się nie zgodzić z tymi słowami. Pustynia jest w filmie Dumonta tłem, ale jest równocześnie jednym z bohaterów. Stanowi otoczenie akcji, ale służy również jako narzędzie do sterowania widzem. Ujęcia bezkresu połaci piasku, porośniętych jedynie rachitycznymi trawami i drzewkami Jozuego wyzwalają w widzach stan zachwytu nad pięknem i wolnością, ale w odpowiednim momencie wyzwalają strach. Udziela się obserwatorom przed ekranami odrobina agorafobii i poczucie wszechogarniającego i wszechobecnego zagrożenia. Sprawia to zarówno sam ogrom pustyni, jak też i fakt, że w razie potrzeby nie ma nikogo, kto przyszedłby z pomocą...

W filmie znajdziemy bezkompromisowe zachowania: totalną przyjemność i beztroskę oraz totalną przemoc, być może w opozycji do dwóch wcześniejszych. W tym wszystkim muszą odnaleźć się bohaterowie Dumonta. Poddani ekstremalnym uczuciom, wystawieni na próbę siły charakteru i miłości.

Bardzo dobrze wywiązała się ze swojego zadania para aktorów odtwarzających główne role. Co ciekawe, o ile Yekaterina Golubieva ma stale do czynienia z aktorstwem, to w przypadku Davida Wissaka jest to zajęcie z tzw „doskoku” – na co dzień jest bowiem zawodowym graczem w kasynach.

Sam reżyser twierdzi, że „Twentynine Palms” jest horrorem ekstremalnym, zaczynającym się niewinnie, opartym na obojętnej historii dwojga ludzi pochłoniętych poszukiwaniem miejsca na pustyni i dzikim seksem, a w odpowiedniej chwili wszystko zostaje brutalnie wywrócone, skierowane ku przemocy i śmierci. Złamanie monotonnej akcji burzy zbudowaną przez Dumonta, spokojną na pozór opowieść. Zderzenie się dwóch skrajnie różnych światów powoduje także szok u widza. Trzeba uczciwie przyznać Dumontowi, że faktycznie, poddając się atmosferze filmu i ulegając jego konsekwentnej narracji doznajemy szoku w zaplanowanym przez reżysera momencie. Dumont uderza widza potężną porcją brutalności, sfilmowanej niemal na zasadzie dokumentu – zimnym okiem obserwatora, pozostawiając wydarzenia bez komentarza, lub choćby oceny.

Resume? Jeśli nie trawicie poszukiwania nowych form wyrazu w filmie, stronicie od eksperymentu – lepiej darujcie sobie seans „Twentynine Palms”. Jeśli jednak jesteście ciekawi dumontowskiej próby straszenia widza – film może być dla Was ciekawym doświadczeniem...

Screeny

HO, TWENTYNINE PALMS HO, TWENTYNINE PALMS HO, TWENTYNINE PALMS HO, TWENTYNINE PALMS HO, TWENTYNINE PALMS HO, TWENTYNINE PALMS HO, TWENTYNINE PALMS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia!
+ osiągnięcie zamierzonego efektu – przełamanie akcji
+ konsekwencja wybranej formuły opowieści (choć niezbyt przyjazna dla tzw. „przeciętnego widza”)

Minusy:

- horror eksperymentalny, przez co dla sporej części widowni niestrawny
- niestety może nużyć

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -