Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SANTA'S SLAY

SANTA'S SLAY

Zły Święty

ocena:5
Rok prod.:2005
Reżyser:David Steiman
Kraj prod.:USA
Obsada:Bill Goldberg, Douglas Smith, Emilie de Ravin, Robert Culp, Dave Thomas,
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:8
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Wierzycie w świętego Mikołaja? Jeśli nie, to lepiej uwierzcie, gdyż on istnieje. A jeśli tak, to lepiej zweryfikujcie swoje poglądy na jego temat. Oto bowiem nadchodzi święty Mikołaj, jakiego jeszcze nie znacie.

W wigilijny wieczór pewna na pozór rodzina zasiada do tradycyjnej wieczerzy. Wszystko przebiega względnie normalnie, aż do przybycia świętego Mikołaja, który przy okazji rozwala cały kominek, a kopniakiem posyła w powietrze oszczekującego go psa. Następnie zaś, przy pomocy sztućców, ozdób choinkowych i wigilijnych potraw (tak, tak to nie żadna pomyłka) eliminuje po kolei wszystkich domowników. Co się takiego stało, że Mikołaj aż tak się zmienił? Jak się wkrótce dowiemy, wcale nie jest on dobroduszną osoba, lecz synem samego szatana, który lubował się w zabijaniu ludzi. Jednakże wiele wieków temu przegrał zakład z jednym z aniołów i w konsekwencji na następne tysiąc lat musiał porzucić swe ulubione zajęcie i zacząć czynić dobro. Ludzie w końcu zapomnieli o prawdziwej naturze Mikołaja. Jednakże teraz nadszedł czas, aby znów sobie przypomnieli, bowiem termin wyznaczony w zakładzie właśnie upłynął. Wkrótce sterroryzuje on niewielkie miasteczko, położone w okręgu o wdzięcznej nazwie Piekło. Tam też znajdą się ludzie, którzy spróbują ponownie powstrzymać Mikołaja, ten zaś będzie za wszelką cenę starał się ich dopaść nim miną święta.

No cóż, przyznać trzeba, że pomysł na film jest cokolwiek głupawy. Pewnie też z tego powodu "Santa's Slay" jest mieszanką horroru i czarnej komedii. Jak bowiem można poważnie podchodzić to tak absurdalnej fabuły jaka w tym filmie zaproponowano? Próba stworzenia na jej podstawie poważnego filmu najpewniej zakończyłaby się całkowitą porażką. Na szczęście twórcy z dużym dystansem podeszli do projektu, dzięki czemu film jest całkiem przyjemną rozrywką. Głupi, bo głupi, ale przecież, czy każdy musi być mądry i poruszać ważkie problemy? Takie filmy jak "Santa's Slay" też są potrzebne, bo chociaż nie wybijają się ponad przeciętność, a same w sobie są produktami nienajlepszej jakości, to jednak pozwalają widzowi na jakiś czas przenieść się w totalnie absurdalny świat, gdzie nawet najbardziej niedorzeczne zdarzenia mogą mieć miejsce.

"Santa's Slay" to film od początku do końca niepoważny, a ocenianie go według poważnych kryteriów trochę mija się z celem. Jeśliby bowiem oceniać poziom aktorstwa, reżyserii, czy efektów, to film ten wypada bardzo mizernie. Na żadnym z tych pól "Santa's Slay" nie ma bowiem zbyt wiele do zaproponowania. Jednakże ma w sobie coś, co sprawia, że po prostu nieźle się go oglądało. A zobaczyć w tym filmie możemy chociażby nowy zaprzęg ciągnięty przez białego bizona (który w wolnej chwili lubi schrupać sobie jakiegoś człowieka), bombardowanie wybuchowymi prezentami, czy też liczne pojedynki Mikołaja z ludźmi, którzy wejdą mu w drogę (a wspomnieć trzeba, że używa on podczas walki wszystkiego co tylko ma pod ręką).

Z obowiązku muszę jednak ostrzec wszystkich, którzy spodziewają się jakiejś konkretniejszej jatki w wykonaniu Mikołaja. Pomimo iż w przeciągu całego filmu można się doliczyć grubo ponad dwadzieścia trupów, to jednak wciąż jest to obraz lekki, łatwy i względnie przyjemny, który w z typowym horrorem nie ma zbyt wiele wspólnego. Wszystko jest bowiem traktowane z dystansem i specyficznym humorem. To też powoduje, że nawet postać Mikołaja (w tej roli Bill Goldberg), który jest jednoznacznie czarnym charakterem w tej opowieści, może budzić sympatię. Rola ta nie należała wprawdzie do zbyt wymagających, jednak aktor ją odtwarzający pasuje do niej idealnie i to zarówno,jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, jak i barwę głosu, czy sposób ekspresji.

"Santa's Slay" to typowy film klasy B, który wcale się z tym nie kryje. Mało tego, zdaje się wręcz z tym obnosić w każdej kolejnej scenie. Jeśli więc ktoś lubi ten typ filmów, to spokojnie może sięgać po niniejszy tytuł. Widzowie oczekujący nieco bardziej ambitnego kina, powinni zaś unikać tego filmu jak ognia. Mi się nawet spodobał i czasu poświęconego na oglądanie nie uważam za kompletnie stracony. Krótko mówiąc, film głupi i bardzo przeciętny, ale na szczęście niezbyt długi (niecałe 70 minut projekcji) więc spokojnie można obejrzeć. A już zwłaszcza w okresie przedświątecznym.

Screeny

HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY  HO, SANTA'S SLAY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zły święty Mikołaj
+ niezbyt długi
+ kilka udanych scen
+ czarny humor

Minusy:

- bądź co bądź, to jednak tylko kolejny przeciętny i głupawy film
- no i mało w tym wszystkim horroru

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -