Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SWEENEY TODD

SWEENEY TODD

Sweeney Todd

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Dave Moore
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Ray Winstone, Tom Hardy, Essie Davies, David Warner,
Autor recenzji:mihaugal
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:
Adach - 7

W jaki sposób w dawnych czasach można było pozbyć się niechcianego zarostu? Bardzo prosto – trzeba było udać się do fryzjera - golibrody. Jednocześnie trzeba było obdarzyć golibrodę zaufaniem, bo maszynek do golenia jeszcze wtedy nie wynaleziono, były tylko diabelsko ostre brzytwy, w niewłaściwych rękach potrafiące poszerzyć uśmiech od ucha do ucha…

Sweeney Todd jest londyńskim fryzjerem, golibrodą i felczerem w jednym. Sprawia szykowne peruki, goli klientów, a kiedy trzeba – zajmuje się opatrywaniem ran i drobnymi zabiegami chirurgicznymi. Jest człowiekiem spokojnym, cichym i sympatycznym. Jednak co jakiś czas ciemna strona świadomości Todda zamienia go w bezwzględnego mordercę. Co któryś ogolony i zadowolony klient już nigdy nie wychodzi z jego zakładu. Fryzjer robi okrutny użytek ze swojej brzytwy i podrzyna gardła losowo wybranym gościom. Pewnego dnia zostaje poproszony o usunięcie niechcianej ciąży u młodej Nellie. Pomaga kobiecie, a wkrótce pomaga jej pozbyć się również brutalnego i zapijaczonego męża. Todd postanawia jeszcze bardziej pomóc swojej nowej znajomej i funduje jej własną piekarnię, niedaleko jego zakładu fryzjerskiego. Odrzuca zaloty kobiety, która oferując mu swoje ciało próbuje odwdzięczyć się za jego hojność. Golibroda podgląda kolejnych kochanków Nellie, a następnie, gdy przychodzą do niego i siadają na fryzjerskim fotelu – daje upust morderczym zapędom. Ciała ofiar ćwiartuje – mięso zanosi do piekarni (jako element farszu na nadzienie placków Nellie), a pozostałe części zwłok chowa w katakumbach pobliskiego kościoła. Między Toddem, a Nellie zawiązuje się swoista współpraca.

Wieść niesie, że tytułowy pan Todd miał swój zakład fryzjerski na londyńskiej Fleet Street. Dlaczego użyłem sformułowania „wieść niesie”? Ano dlatego, że postać fryzjera podrzynającego gardła jest tak naprawdę typową „urban legend” – miejską historią, wydumaną sensacją podawaną ówczesnym czytelnikom gazet jako fakt. Przetrwała po dziś dzień dzięki swej niewątpliwej oryginalności i atrakcyjności. Jakie jest zadanie urban legend? Ma wzbudzać sensację, zainteresowanie. Ma umożliwiać mediom rodzaj władzy, jaką mogą sprawować nad podatną masą ludzką – tłumem, który chłonie przeczytane/zasłyszane informacje. Umiejętnie wprowadzona legenda miejska pozwala gawiedzi podniecać się sensacją przypominaną w odpowiednim czasie, a mediom daje możliwość podniesienia oglądalności, lub wyprzedania nakładu. Amerykanie mają tajemniczego mordercę z hakiem, uśmiercającego zakochane pary obściskujące się w samochodach, warszawiacy mieli budzącą trwogę czarną wołgę, natomiast londyńczycy mieli swojego krwawego fryzjera.

Sweeney Todd miał być całkiem niezłym golibrodą, wykonującym swój zawód skrupulatnie i z oddaniem. Istotnie w filmie Moore`a poznajemy go od strony solidnego fachowca, którego usługi chwalą sobie miejscowi gentelmani. Todd goli dokładnie, schludnie, nie liczy sobie z przesadą za wykonaną usługę. Poznajemy jednocześnie innego Todda. Powodowany przypływem agresji fryzjer używa swojej brzytwy w zupełnie innym celu, podcinając losowym klientom gardła. Także przy tej okazji widać prawdziwego fachowca, bo trzeba przyznać, że Todd tnie perfekcyjnie, bez odstawiania fuszerki. Jedno precyzyjne przeciągnięcie ostrza. Wszak dobry golibroda musi mieć idealnie opanowane posługiwanie się brzytwą. Następnie widzimy głównego bohatera jak w pocie czoła ćwiartuje zwłoki i upycha je w kościelnych katakumbach.

Niezaprzeczalnym atutem filmu jest rola Raya Winstone. Dzięki niemu filmowy fryzjer nabiera odpowiedniego wyrazu – Winstone sprawia, że wierzymy w cichego spokojnego balwierza i przekonuje nas w scenach, w których Todd ulega morderczym zapędom. Warto wspomnieć również o scenografii i charakteryzacji, które umiejętnie i wiarygodnie wprowadzają widza w klimat osiemnastowiecznego Londynu. Ulice są ponure, ludzie brudni i śmierdzący (choć o tym rzecz jasna nie możemy się przekonać podczas seansu, ale to wydaje mi się akurat wielkim atutem kina).

Co można zarzucić filmowi? Monotonię, bo obraz Moore`a zdecydowanie nie jest po brzegi wyładowany akcją. Jednak stosunkowo „nudna” opowieść tworzy właśnie świetny klimat – namacalny, wiarygodny, miejscami gęsty, niemal stymulujący węch. Wydawałoby się, że wystarczyłaby jeszcze tylko chwila i moglibyśmy poczuć „aromaty” londyńskich ulic.

Screeny

HO, SWEENEY TODD HO, SWEENEY TODD HO, SWEENEY TODD HO, SWEENEY TODD HO, SWEENEY TODD HO, SWEENEY TODD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Ray Winstone
+ klimat osiemnastowiecznego Londynu
+ historia krwawego fryzjera
+ zakończenie

Minusy:

- lekka monotonia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -