Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MULHOLLAND DRIVE

MULHOLLAND DRIVE

Mulholland Drive

ocena:10
Rok prod.:2001
Reżyser:David Lynch
Kraj prod.:USA
Obsada:Naomi Watts, Laura Harring, Justin Theroux, Michael J. Anderson, Robert Foster,
Autor recenzji:Paweł Jaroszyński
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:8.71
Głosów:28
Inne oceny redakcji:
Adach - 9
Skaraś - 8

David Lynch to bardzo specyficzny reżyser, który wśród krytyków budzi sprzeczne emocje. Recenzenci albo bezgranicznie go kochają, albo kompletnie nie trawią. Jego filmy wydają się być onirycznymi zagadkami nie do rozwiązania. Po projekcji czujemy się tak, jakbyśmy przed chwilą się obudzili. Nasza podświadomość bombardowana jest obrazami, które mocno przeżywamy, lecz ich znaczenia nie potrafimy rozszyfrować.

„Mulholland Drive” to kolejny film amerykańskiego reżysera, w którym twórca bawi się z widzem, wodzi go za nos, prowokuje, angażuje jego emocje, po to tylko, aby pokazać mu figę z makiem i zaserwować zagadkę prawie że nie do rozwiązania. Właśnie – prawie. „Mulholland” to jeden z nielicznych filmów Lyncha, który da się posklejać do kupy i w miarę racjonalnie wytłumaczyć. W dalszej części tej recenzji postaram się to uczynić. Jeśli więc ktoś nie oglądał jeszcze tego filmu i nie chce psuć sobie zabawy, to radziłbym, aby na tym akapicie czytanie zakończył, obejrzał „Mulholland Drive” i wtedy wrócił do tej recenzji. A, uwierzcie mi na słowo, film jest świetny i naprawdę warto go zobaczyć.

„Mulholland Drive” opowiada historię dwóch kobiet. Pierwsza z nich ma na imię Betty. Betty jest naiwną, pełną wiary i marzeń początkującą aktorką, która przyjeżdża do Hollywood z zamiarem zrobienia oszałamiającej kariery filmowej. Druga to Rita. Rita straciła pamięć w wypadku samochodowym, przez co jest tajemnicza, intrygująca i irytująco niezaradna. Dziewczyny zupełnie przez przypadek spotykają się ze sobą i zaprzyjaźniają. Betty opiekuje się zagubioną Ritą, która z każdą kolejną chwilą filmu staje się coraz bardziej tajemnicza. W końcu dziewczyny zakochują się w sobie. W międzyczasie Lynch przedstawia nam młodego reżysera, który na naszych oczach przeżywa najgorszy dzień swojego życia – traci pracę, żonę, oszczędności, po to, aby na koniec spotkać się z dziwacznym kowbojem na opuszczonym rancho. Kolejnym bohaterem filmu jest pechowy płatny morderca. Ubrany w skórzaną, wytarta kurtkę, z blond czupryną, wygląda bardziej jak fan Anthraxa i Van Halena, niż groźny morderca, pracujący na zlecenie tajemniczej mafii. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze para groteskowych staruszków, skrzecząca Coco, upiorny teatrzyk, magiczna kostka i dziwaczny stwór zza rogu, przyprawiający tych, którzy go zobaczą o zawał serca.

Ten specyficzny koktajl jest na tyle zgrabnie połączony i błyskotliwie nakręcony, że oglądamy go z ogromną przyjemnością i zaangażowaniem. Lynch potrafi zaangażować widza jak mało który reżyser. Poziom napięcia i suspensu stoi w „Mulholland Drive” na dość wysokim poziomie. Niektóre sceny przyprawiają nas o gęsią skórkę, inne sprawiają, że podskakujemy na fotelu, a jeszcze inne wyciskają z naszych oczu łzy. Kiedy jesteśmy już porządnie wkręceni, zaangażowani i z niecierpliwością oczekujemy wyjaśnienia całego tego galimatiasu, Lynch pokazuje nam język i robi gwałtowny obrót o 180 stopni. Nagle okazuje się, że nic nie jest takie, jakby się mogło wydawać. Nawet imiona głównych bohaterów ulegają zmianie. Okazuje się, że Betty (a raczej Diane) cierpi z powodu nieudanego związku z Ritą (a raczej z Carmillą), która zostawiła ją dla młodego reżysera (tego pechowca z wcześniejszych scen filmu). Diane jest na tyle zdołowana i zdesperowana, że wynajmuje płatnego mordercę (tego od skórzanej kurtki i blond czupryny), aby ten zabił Carmillę. W końcu, zamęczona przez demony wyrzutów sumienia, popełnia samobójstwo.

No właśnie. Tak to wygląda w największym skrócie. Cały szkopuł w tym, że trzy czwarte filmu to sen Diane i kiedy to zrozumiemy, fabuła „Mulholland Drive” stanie się dość jasna i klarowna. Diane śni o swojej ukochanej, która się opiekuje i ponownie zdobywa. Śni także o człowieku, którego szczerze nienawidzi – o swoim konkurencie, młodym reżyserze. W jej śnie jest on niegroźnym pechowcem, podobnie jak człowiek, którego wynajęła po to, aby zabił Carmillę. W jej sennym marzeniu wszystko jest na opak, zdeformowane, a przez to niejako oswojone i niegroźne. Nasze sny są przecież odbiciem rzeczywistości, ale rzeczywistości odbitej w krzywym zwierciadle, zdeformowanej i wynaturzonej. Demony wyrzutów sumienia Diane mogą symbolizować w jej śnie wszystkie niesamowite elementy: czyli dziwaczny stwór zza rogu, upiorny teatrzyk, czy magiczna kostka – brama do rzeczywistości. Nie muszę chyba mówić, że można ten film interpretować na wiele różnych sposobów. Jak dla mnie „Mulholland Drive” jest przede wszystkim wstrząsającym studium cierpienia po nieudanym związku, ukazanym w konwencji nocnego koszmaru, który paradoksalnie jest zdecydowanie mniej koszmarny niż okrutna rzeczywistość.

Na koniec wypada mi jeszcze tylko pochwalić techniczną stronę filmu. Aktorzy grają życiowe role (szczególnie absolutnie fenomenalna Naomi Watts), muzyka Angelo Badalamentiego tworzy idealne tło dla wydarzeń, a plastyczne, bardzo sugestywne zdjęcia na długo pozostają w pamięci. Właściwie jest to film, który nie ma wad. Niektóre sceny (np. spotkanie reżysera z kowbojem albo wizyta w upiornym teatrzyku) to prawdziwe mistrzostwo świata. Mogłyby być one żywcem wycięte z filmu i pokazywane na festiwalach filmów krótkometrażowych, na których z pewnością zajmowałyby czołowe miejsca.

Polecam ten film wszystkim, także horroro-gorno-maniakom, dla których „Mulholland Drive” może być świetną odskocznią od wampirów, diabłów, wilkołaków, czy warczących pił motorowych.

Screeny

HO, MULHOLLAND DRIVE HO, MULHOLLAND DRIVE HO, MULHOLLAND DRIVE HO, MULHOLLAND DRIVE HO, MULHOLLAND DRIVE HO, MULHOLLAND DRIVE HO, MULHOLLAND DRIVE HO, MULHOLLAND DRIVE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetna, wkręcająca, pełna zagadek, na długo pozostająca w pamięci fabuła
+ niektóre sceny to prawdziwe mistrzostwo świata!!!
+ doskonałe aktorstwo
+ sugestywne, bardzo plastyczne zdjęcia
+ klimatyczna muzyka

Minusy:

- brak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -