Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GHOST TRAIN a.k.a Otoshimono

GHOST TRAIN a.k.a Otoshimono

Tunel

ocena:3
Rok prod.:2006
Reżyser:Takeshi Furusawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Erika Sawajiri , Chinatsu Wakatsuki , Shun Oguri , Aya Sugimoto , Itsuji Itao,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:3.38
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Tak się zastanawiam. Czy to ja mam pecha do „kolejowych horrorów”, czy twórcom tej odmiany grozy rozjeżdża się inwencja, pozostawiając jedynie głuchy stukot zmarnowanego potencjału? Faktem jest faktem, że trudno natrafić na porządny horror, którego akcja rozgrywa się w pociągu lub kolejowych okolicach. Takie tytuły, jak: „Horror Express” (1973), „Late Night Train” (1975), „Terror Train”(1980), „Night Train To Terror” (1985), „Red Eye” (2005), czy „Train of Dead” (2007) są tylko wierzchołkiem góry lodowej zapomnianych, niedobrych, a nawet złych filmów. Czy po takim wstępie trzeba dodawać jakim obrazem jest japoński „Ghost Train”, którego tytuł, o dziwo!, przetłumaczono nawet sensownie na polski jako „Tunel”?

Kilkuletni Takashi podnosi leżący na peronie tajemniczy bilet. Natychmiast pojawia się przy nim ubrana na czarno, czarnowłosa kobieta, która mówi chłopcu, że niedługo umrze. Rzeczywiście chwilę później pociąg, którym jedzie chłopiec, zatrzymuje się a z pustego wagonu wyciąga go czarnowłosy upiór. Takashi znika, a fakt ten martwi nie tylko jego rodziców, lecz też jego koleżankę Noriko, młodszą siostrę Nany. Wkrótce los Takashiego powtarza Noriko, która już nie wraca ze stacji kolejowej. Zniknęła tak jak jej kolega. Nana, czując się winna zaginięcia siostry, rozpoczyna prywatne śledztwo, w którym pomaga jej przyjaciółka Kanae oraz młody motorniczy. We trójkę odkrywają, że Takashi i Noriko nie są jedynymi zaginionymi na stacji dziećmi. Wszystkie zaginięcia mają związek z dziwnym biletem, widmową kobietą w czerni i tunelem, przy budowie, którego tragiczną śmierć poniosło wiele osób. W tunelu odnaleziono też zwłoki młodej ciężarnej kobieta, Yaeko. Czy to ona jest tajemniczą kobietą w czerni mającą na sumieniu porwane dzieci?

Trzeba, trzeba. Obowiązkiem recenzenta jest ostrzec czytelników, by do tego pociągu pod żadnym pozorem nie wsiadali. Tak, wiem, rychło w czas...Film Takeshi Furusawy zdążył już narobić spustoszenia wśród widzów pierwszego Festiwalu Horroru. Publiczność tłumnym opuszczeniem kinowych sal w sposób dobitny wyraziła dezaprobatę dla dzieła japońskiego twórcy. Publika nie lubi ghost story? Jako niepoprawny miłośnik tej odmiany azjatyckiego kina mam nadzieje, ze nie. Co więcej śmiem twierdzić, że opuściła sale, bo nie lubi otrzymywać nie tylko odgrzewanych, ale przypalonych kotletów. I osobiście nie czepiałbym się długowłosej zjawy w czerni, gdyż mam wielki sentyment do tych tajemniczych pań. Jest sobie w filmie, tak jak zamaskowany morderca w slasherze czy nadgniły trup w zombie movie. Konwencja wymaga, więc tak trzeba, gorzej tylko, że zjawa zupełnie nie starszy. Choć sprawiedliwie zauważmy, że poczyniono starania, by nas przerażała (sinofioletowa, ogorzała twarz, z wąskimi wrednymi oczkami). Poczyniono także inne kroki zmierzające do zjeżenia nam włosów na głowie. Wyciągnięto z rękawa takie asy, jak dzieci-upiory, poprowadzono nas mrocznymi, nieprzyjemnymi korytarzami skrywającymi się w nawiedzonym tunelu tokijskiego metra, wystawiono nasze nerwy na pastwę radośnie brykających po ścianach umarlaków, i jakby tego było mało, zaserwowano nam obecność rudej Japonki! Natrudzono się zatem, a prosze, polska publika opuszcza salę!

Bo to, że nie jest strasznie, pal licho. „Krzyk” też nie był straszny, a zarobił tyle, że Wes Craven może już do końca życia produkować remake`i swoich filmów a i tak ma zapewnioną emeryturę na Bahamach. Gorzej, że „Tunel” jest najzwyczajniej w świecie nudny. Po peronie błąka się kobiecina w czerni, w bardzo tajemniczych okolicznościach giną dzieci, w tym siostra głównej bohaterki, nawiedzony bilet pojawia się i znika, co niedobrze wróży. Niby na brak dramatycznych wydarzeń narzekać nie można, a emocji przy tym tyle, ile podczas prognozy pogody. Jest jeszcze wielowątkowa tajemnica naznaczona śmiercią, która bohaterka razem z przyjaciółką, wspomnianą brzydulą, oraz motorniczym z powołania starają się rozwikłać. W końcu widz i tak nie otrzymuje odpowiedzi na większość pytań. Widocznie, były to pytania retoryczne.

Jest wiec niestrasznie, nudno, nie ma się, kim ani czym przejmować. Żeby chociaż reżyser błysnął talentem realizacyjnym, ale gdzie tam! Oglądamy statycznie filmowanych aktorów, którym scenarzyści napisali tak drętwe dialogi, że pewnie zgodzili się zagrać tylko pod warunkiem przyznania im dodatku za pracę w szkodliwych warunkach. Ożywienie wnosi tylko jedna scena, gdy jeden z bohaterów, Shigeru wpada pod pociąg. Przez chwilę jest niemal tak, jak u Briana de Palmy. Scena sfilmowana w jego stylu, czyli w zwolnionym tempie, z różnych nietypowych punktów i... no cóż robi wrażenie. Właściwie na siłę można by wymienić jeszcze scenę, gdy siostra bohaterki Noriko, jako upiór nawiedza ją w mieszkaniu. Szkoda tylko, że Furosawa nie wytrzymuje i ucina scenę, w momencie, gdy groza zaczęła nabierać swej mocy.

Skoro od narzekań bezboleśnie przeszliśmy do jaśniejszych stron filmu, warto jeszcze wspomnieć o wielkim stosie ułożonym ze zwłok osób, które tragicznie zginęły w tytułowym tunelu. Męska części publiczności z pewnością po stronie aktywów zapisałby by jeszcze urodę odtwórczyni głównej roli, Eriki Sawajiri, lecz na tym zalety obrazu Furosawy się kończą. Chociaż nie. Podobno film nawiązuje do lovercaftowskiego mitu Cthulhu. Ale czy rzeczywiście, i co z tego nawiązania wynika, trudno mi orzec, bo „Samotnik z Providence” nie należy do grona moich ulubionych pisarzy.

Choć w „Tunelu” czasem zabłyśnie słabe światełko, to nie ma mocy, by rozświetlić ten nieudany film. Komu polecić? Chyba tylko bardzo wyrozumiałym fanom azjatyckich ghost story. Pozostałym radzę skorzystanie z innych środków transportu.

Screeny

HO, GHOST TRAIN <br/>a.k.a Otoshimono HO, GHOST TRAIN <br/>a.k.a Otoshimono HO, GHOST TRAIN <br/>a.k.a Otoshimono HO, GHOST TRAIN <br/>a.k.a Otoshimono HO, GHOST TRAIN <br/>a.k.a Otoshimono HO, GHOST TRAIN <br/>a.k.a Otoshimono HO, GHOST TRAIN <br/>a.k.a Otoshimono

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jedna, a na siłę dwie przyzwoite sceny
+ stos trupów
+ Erika Sawajiri
+ bo to ghost story

Minusy:

- oj, nazbierało się tego: nudny, niestraszny, niewciągający, bez ikry, irytujący, wtórny itp., itd.
- tylko dla bardzo wyrozumiałych fanów azjatyckich ghost story

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -