Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE

RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE

Powrót żywych trupów 5: Rave To The Grave

ocena:3
Rok prod.:2005
Reżyser:Ellroy Ellkayem
Kraj prod.:USA
Obsada:Jenny Pollen, John Keefe, Cory Hardrict, Peter Coyote, Claudiu Bleont,
Autor recenzji:Cezary Namirski
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:3.57
Głosów:7
Inne oceny redakcji:
Adach - 2

Przykładów potwierdzających zasadę kiepskich sequeli jest mnóstwo, a szczególnie dużo dostarczyły ich ostatnie lata. Nowe części tak kultowych serii jak „Hellraiser” czy „Alien” okazały się porażkami, niestety takową jest też piąta część „Return Of The Living Dead” – tym samym kolejny zasłużony dla kina grozy tytuł został sprofanowany.

W 1985 r. Dan O’Bannon zapoczątkował filmem „Return Of The Living Dead” jedną z najsłynniejszych serii w historii kina grozy. Połączenie motywu żywych trupów, gore i czarnego humoru okazało się mieszanką wybuchową, której sukces pociągnął za sobą sequele. Pierwszy z nich nakręcił w 1987 r. Ken Wiederhorn, ale zdecydowana przewaga elementów komediowych nad grozą sprawiła, iż nie dorównał on oryginałowi. Zdecydowanie inny charakter miała część trzecia, nakręcona w 1993 r. przez Briana Yuznę – przez wielu fanów jest ona uznawana za najlepszą odsłonę cyklu. Rozwinięty po 2000 r. trend odkurzania klasycznych serii nie ominął także i „Return Of The Living Dead”, co zaowocowało nakręconymi w 2005 r. dwoma kolejnymi sequelami, których reżyserię powierzono Ellory’emu Elkayemowi, znanemu przede wszystkim z „Eight Legged Freaks” (2002), pastiszu monster movies. Niestety, całokształt projektu wypadł blado – o ile czwarta część, „Necropolis”, trzymała niezły poziom i pełna była nawiązań do poprzednich filmów serii, o tyle na kolejny obraz Elkayemowi zabrakło już konceptu. Efekt okazał się opłakany …

Agenci Interpolu próbują odzyskać ostatnie zachowane beczki Trioxinu. W tym celu kontaktują się ze znanym nam z poprzedniej części Charlesem Garrisonem, który sprzedaje im ostatni, jak twierdzi, istniejący pojemnik trupiego gazu. Niestety, podczas testowania jego autentyczności dochodzi do tragedii – Charles i jeden z agentów zostają zagryzieni przez żywe trupy. To jednak nie koniec problemów, gdyż Garrison zataił przed agentami istnienie dwóch kolejnych beczek. Jedna z nich trafia w ręce jego siostrzeńca Juliana Garrisona, którego przyjaciel Cody identyfikuje jej zawartość jako silny narkotyk. Wbrew obiekcjom Juliana nafaszerowane Trioxinem pigułki zostają rozpowszechnione wśród młodzieży. Wkrótce pierwsi konsumenci zamieniają się w żywe trupy, a najgorsze jeszcze nie nadeszło – za sprawą lokalnego dilera narkotykowego śmiercionośny specyfik staje się główną atrakcją halloweenowej imprezy …

Ten film ma tak wiele wad w kluczowych dla powstania dobrego horroru aspektach, że zastanawiam się od czego zacząć. Największym rozczarowaniem jest chyba brak jakiegokolwiek klimatu (prócz otwierającej sceny) – wszystkie poprzednie części (nawet „Necropolis”) utrzymywały pod tym względem dobry poziom, podczas gdy „piątka” oferuje nam banalną historyjkę o grupie rozwydrzonych, nieodpowiedzialnych nastolatków, w których ręce wpadł śmiercionośny specyfik. Przez długi czas obserwujemy nie mające nic wspólnego z horrorem sceny oraz wysłuchujemy głupawych dialogów, które wyraźnie próbują nawiązać do czarnego humoru poprzednich filmów cyklu – niestety, tym razem poziom żartów jest żenujący. W połączeniu ze sztampowymi, płytkimi do bólu postaciami bohaterów oraz fatalną grą odgrywających je aktorów wypada tylko zapłakać nad dnem, na jakie stoczył „Powrót żywych trupów”.

Oczywiście podstawą dobrego zombie movie jest odpowiedni wygląd nieumarłych oraz sceny gore, a fabuła – najczęściej mało oryginalna, z uwagi na sporą schematyczność podgatunku – jest elementem drugoplanowym, dlatego też tragiczny scenariusz nie jest mankamentem najbardziej palącym. Znacznie bardziej irytuje kiepska charakteryzacja zombie, która ogranicza się w zasadzie do twarzy aktorów, a i na nich jest ona śladowa (wyjątkiem jest tutaj przepiękny zombie wychodzący z jednej z beczek trioxinu – tak znakomity kostium żywego trupa nie zdarza się często). Co gorsza, liczba żywych trupów jest niewielka, ich większą ilość będzie nam dane obejrzeć dopiero w końcówce. Na słowa krytyki zasługują też fatalnie wykonane sceny przemiany ludzi w zombie. Nieco lepiej prezentuje się kwestia efektów gore, zostaniemy uraczeni kilkoma scenami, które zapewne ucieszą oko zwolenników ekranowej krwi (zwłaszcza efektowne dekapitacje robią bardzo pozytywne wrażenie, na wyróżnienie zasługuje też wspomniana już scena otwierająca film).

Poruszyłem już temat kiepskiej gry aktorskiej, ale jest on tak poważny, że nie sposób zbyć go kilkoma słowami. Fatalnie prezentują się niemal wszyscy aktorzy, ale „prym” wiodą odtwórcy roli agentów Interpolu – tak sztucznie wygłaszanych dialogów nie słyszałem już dawno (nie biorę tu pod uwagę produkcji zupełnie amatorskich, choć i w takowych panowie Claudiu Bleont i Sorin Cosis nie wyróżnialiby się spośród reszty obsady). Niestety, niewiele lepiej prezentują się aktorzy, których znamy już z dość udanego „Necropolis” (John Keefe, Cory Hardrict). A skoro już jesteśmy przy związkach „Rave To The Grave” z poprzednią częścią – ciężko oprzeć się wrażeniu, że omawianemu filmowi brakuje, jak na sequel, logiki. Ocaleli z „Necropolis” bohaterowie nie potrafią zidentyfikować Trioxinu, choć w poprzednim filmie uzyskali informacje na temat prowadzonych z użyciem tego gazu eksperymentów. Przez długi czas nie orientują się też w naturze zagrożenia – czyżby Elkayem uczynił z nich ograniczonych półgłówków ?

Na panewce spaliły też plany umieszczenia w filmie inteligentnych nawiązań do klasyki horroru (trener szkolnej drużyny nosi nazwisko Savini – odniesienie do twórcy efektów specjalnych w „Dawn Of The Dead” i „Friday The 13th”, tudzież reżysera remake’u „Night Of The Living Dead” jest oczywiste) oraz poprzednich odsłon cyklu. Albo toną one wśród idiotycznych dialogów i irytujących dłużyzn, albo wypadają wręcz żałośnie – biegające i wołające „braaaaaaains” zombie już nie wystarczyły.

Znośnie prezentuje się warstwa dźwiękowa produkcji – co prawda tandetne pop-rockowe wstawki mogą irytować, ale sięgano po nie z umiarem. Dobrym posunięciem było wykorzystanie znanego już z „Necropolis” mrocznego motywu, który okrasza udaną pierwszą scenę filmu. Dość groteskowy kontrast tworzą natomiast słynne operowe arie (usłyszymy min. „Libiamo” z „La Traviata” Verdiego oraz „La donna e mobile” z „Rigoletta” tegoż samego kompozytora) – ich połączenie z ekranową przemocą wypada dość komicznie.

Tak słabego filmu jak „Return Of The Living Dead 5” nie mogę polecić nawet zagorzałym fanom zombie movies, gdyż sam się do nich zaliczam i seans tej szmiry był dla mnie – prócz krótkich momentów – prawdziwą udręką. Przygodę z trupią serią powinno się zakończyć na części czwartej, gdyż „Rave To The Grave” może pozostawić jedynie niesmak. Szkoda, iż Ellory’emu Elkayemowi pomysłów wystarczyło tylko na jeden dobry film, a przecież udowadniał już, iż jest niezłym reżyserem. Tak oczy owak pogrzeb serii (bo trudno przypuszczać, aby po takiej klęsce ktokolwiek zechciał jeszcze wyłożyć pieniądze na kolejne bezsensowne sequele) odbył się w tragicznym stylu.

Screeny

HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE HO, RETURN OF THE LIVING DEAD 5: RAVE TO THE GRAVE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ otwierająca film scena
+ gore
+ żywy trup z beczki !!!

Minusy:

- scenariusz
- gra aktorska
- żenujący poziom zaprezentowanego humoru
- wygląd większości zombie
- sceny przemiany ludzi w zombie
- błędy logiczne
- profanacja kultowego tytułu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -