Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SWIMFAN

SWIMFAN

Wielbicielka

ocena:7
Rok prod.:2002
Reżyser:John Polson
Kraj prod.:USA
Obsada:Jesse Bradford, Erika Christensen, Shiri Appleby, Clayne Crawford,
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:4.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Obsesja - natręctwo, myśli i czynności natrętne, będące objawem (psycho)nerwicy; myśl prześladująca uporczywie; kompulsja, uraz na jakimś tle.
/Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego/

Ben Cronin (Jesse Bradford) jest uczniem jednej z amerykańskich szkół średnich, a do tego świetnie zapowiadającym się młodym pływakiem. Jego życie układa się bardzo dobrze. Ma piękną i kochającą dziewczynę Amy (Shiri Appleby), na którą zawsze może liczyć oraz paczkę oddanych przyjaciół. Problem jednak w tym, że Ben ma słabość do płci pięknej. Gdy pewnego dnia w szkole pojawia się nowa uczennica Madison Bell (Erika Christensen), Cronin od razu zauważa nową koleżankę. Chłopak nie wie jednak, że jest to częścią misternie uknutego planu przez Madison, która postawiła sobie jeden cel: uwieść młodego pływaka. Niebawem życie Bena zamieni się w trudny do wyobrażenia koszmar.

Reżyser filmu John Polson, zabierając się do kręcenia „Wielbicielki” był żółtodziobem, jeśli chodzi o tzw. mocniejsze kino. Wcześniej miał jedynie na swoim koncie produkcje z zupełnie innej beczki. Co ciekawe, Polsonowi na tyle spodobały się klimaty grozy, że kilka lat później postanowił nakręcić obraz „Hide and Seek” z Robertem de Niro w roli głównej. Kto wie, czy zatem „Wielbicielka” nie jest obrazem przełomowym w karierze tego reżysera.

Fabuła tego filmu raczej nie należy do zbytnio zagmatwanych i skomplikowanych. Motyw obsesyjnej miłości jest tematem, który dość często podejmowali różni twórcy. Wystarczy przywołać chociażby pewnie doskonale znany „Play Misty for Me” Clinta Eastwooda, który w wielu miejscach jest bliźniaczo podobny do omawianej tu „Wielbicielki”. Zatem jeśli ktoś liczy tu na jakiś przełom, czy nadzwyczajną oryginalność, to się może po prostu rozczarować, bo „Swimfan” niestety nie jest tego rodzaju produkcją. Mimo tego, obraz ten jest w stanie zaoferować widzowi całkiem niezłe emocje, pod warunkiem, że na chwilę zapomnimy o wcześniej obejrzanych podobnych filmach.

Z aktorstwem bywa tu różnie. Momentami trudno cokolwiek zarzucić aktorom, a są chwile, że można się złapać za głowę. Najlepiej tutaj wypada Erika Christensen, która wcieliła się w postać psychopatycznej Madison. Z ekranu aż bije od niej chłód i wyrachowanie. Pod tą maską aniołka kryje się pozbawiona wyższej uczuciowości istota. Kobieta ta jest mistrzem manipulacji i okrucieństwa. Potrafi osaczyć swoją ofiarę dosłownie ze wszystkich stron, rujnując jej jednocześnie dotychczasowe życie. Najmniej przekonywujący jest tutaj Clayne Crawford, który zagrał brata Madison – Josha. Już sam jego wygląd budzi pewne zastrzeżenia i sprawia wrażenie, jakby Josh wcale nie był tym, za kogo się podaje. Być może takie było zamierzenie reżysera, ale wydaje mi się, że jest to raczej wypadek przy pracy.

„Wielbicielka” naprawdę potrafi trzymać w napięciu. Są sceny, że serce może szybciej zabić. Film jest obdarty z pewnej sfery dosłownej brutalności. Na ekranie nie zobaczymy bezpośrednich scen morderstw, lecz co najwyżej ich gotowe efekty. Dla niektórych to może być plus, a dla innych wręcz przeciwnie. Osobiście jednak sądzę, że właśnie przez takie rozwiązania film dużo zyskuje, bo jest dzięki temu znacznie bardziej tajemniczy oraz towarzyszy mu większe napięcie. W obrazie tym dominuje przemoc psychiczna, zaś jej fizyczny aspekty wydaje się być jedynie kropką nad „i”.

Mimo, że wiele ludzi wiesza psy na tej produkcji, to jednak trzeba przyznać, że obraz ten wcale nie wypada najgorzej. Widziałem już znacznie gorsze szmiry. Co prawda w „Wielbicielce” odnajdziemy znacznie więcej z gatunku thrillera, ale zapewniam, że grozy również można tu uświadczyć. Na pewno nie tracimy czasu na seans tego filmu. Po obejrzeniu „Wielbicielki” wyrażenie „kochać na zabój” może dla wielu osób nabrać całkowicie nowego znaczenia. Zastanówcie się zatem dwa razy, zanim powiecie te słowa swojej wybrance serca lub swojemu lubemu...

Screeny

HO, SWIMFAN HO, SWIMFAN HO, SWIMFAN HO, SWIMFAN HO, SWIMFAN HO, SWIMFAN HO, SWIMFAN HO, SWIMFAN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Erika Christensen jako okrutna Madison
+ odczuwalne napięcie
+ klimat

Minusy:

- przewidywalny
- więcej tu thrillera niż horroru
- nierówne aktorstwo

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -