Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POSSESSION

POSSESSION

Opętanie

ocena:8
Rok prod.:1981
Reżyser:Andrzej Żuławski
Kraj prod.:Francja/ Niemcy/ USA
Obsada:Isabelle Adjani, Sam Neill, Heinz Bennent, Shaun Lawton, Thomas Frey,
Autor recenzji:Paweł Jaroszyński
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:8.83
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

W „Opętaniu” mamy niemal wszystkie elementy dobrego filmu grozy. Mroczny i tajemniczy klimat jest? Jest! Przerażający potwór jest? Jest! Elementy nadprzyrodzone są? Są! Makabra, krew i flaki są? Są! Dzieło Andrzeja Żuławskiego nie jest jednak horrorem, lecz przejmującym dramatem obyczajowym, w którym wybitny reżyser sportretował rozpad rodziny.

Akcja tego dziwacznego filmu dzieje się w Berlinie Zachodnim, przed zburzeniem Muru Berlińskiego. Po dłuższej nieobecności wraca do domu Mark (Sam Neill), prawdopodobnie pracujący jako szpieg. Z przerażeniem odkrywa on, że jego młoda żona, Anna (jedna z najlepszych ról Isabelle Adjani) ma kochanka. Mężczyzna wynajmuje prywatnego detektywa, który śledzi Annę. Okazuje się, że ta chadza do opuszczonego mieszkania i kocha się z obślizgłym stworem, przypominającym wielką ośmiornicę. Potem fabuła zaczyna coraz bardziej odlatywać. Anna zabija brzytwą detektywa i dostaje spazmatycznego ataku w metrze, podczas którego wydala z siebie ogromną ilość płynów ustrojowych. Mark topi w ubikacji jej domniemanego kochanka i próbuje popełnić samobójstwo. W międzyczasie oglądamy ich burzliwe kłótnie, spazmatyczne ataki niby-epilepsji, czy kolejne kopulacje.

W „Opętaniu” mamy mnóstwo obrzydliwości, elementów gore czy brutalnej i perwersyjnej erotyki. Aktorzy grają tak jakby byli w jakimś opętańczym transie. Ich gesty, mimika, czy sposób wypowiadania kolejnych kwestii sprawiają, że można odnieść wrażenie, iż oglądamy sceny z opętanego domu wariatów, a nie poważną fabułę. Seks w „Opętaniu” jest brutalny i zwierzęcy, całkowicie wypruty z wyższych uczuć. Bohaterowie mordują, okaleczają, gwałcą i torturują siebie nawzajem. Wszystkiemu towarzyszą ciekawie skomponowane kadry i mroczna muzyka.

Taki już urok filmów Żuławskiego. Ten gość taki właśnie ma styl. Groteska, przerysowanie, surrealizm, barokowość, fascynacja brutalnością i fizjologią człowieka – oto wyznaczniki stylu Żuławskiego (jeszcze bardziej widoczne w kultowym „Diable”, wcześniejszym filmie reżysera). Można ten styl lubić bądź nie, ale nie sposób odmówić mu oryginalności. Żuławski w sporej mierze przypomina mi Davida Cronenberga. Z jego filmów bije ta sama niezależność. Tylko o ile Cronenberg jest zafascynowany cielesnością człowieka, o tyle Żuławski ma ambicje, aby poprzez fizjonomię, kopulację i spazmy odkrywać najskrytsze zakamarki duszy. Penetrować najmroczniejsze popędy i najbardziej perwersyjne fascynacje.

- O co, do jasnej cholery, chodzi w tej historii, w której babka pieprzy się z ośmiornicą?! – takie pytanie zadał Żuławskiemu jeden z amerykańskich producentów po przeczytaniu scenariusza „Opętania”. Najprostszą odpowiedzią na to pytanie, ale i najbardziej spłycającą wymowę filmu, jest jedno słowo - zdrada. Chodzi tu o zdradę i to ona jest głównym tematem tego filmu. Oczywiście, że można się tu doszukiwać tysiąca innych motywów czy przesłań, jednak chęć ukazania konsekwencji atrofii miłości, wydaje mi się najważniejszym motorem powstania tego dzieła. Żuławski, posługując się barokową symboliką, mocno ekspresyjnymi (może nawet za bardzo) środkami wyrazu i surrealistycznym klimatem, sportretował jedno z najbardziej bolesnych dla człowieka doświadczeń. Mark traci wszystko co do tej pory było dla niego ważne. Z przerażeniem odkrywa, że jego żona spółkuje z obślizgłym monstrum, które może być metaforą jego wyobrażenia o tej sytuacji! To jest właśnie przerażająca groza dnia codziennego! Rozpad, szczęśliwej dotąd rodziny jest dla Żuławskiego dużo straszniejszy i boleśniejszy niż hordy wilkołaków, zombiaków czy duchów. Z każdego niemal kadru bije tu przejmujący, bolesny smutek. Ze spazmów, krzyków i płynów ustrojowych wydobywa się przerażający głos skrzywdzonego człowieka Bardzo dobry i ważny film. Choć zdecydowanie nie jest to pozycja dla wszystkich. Polecam koneserom kina, stanowczo odradzam zaś szukającym rozrywki amatorom podskakiwania na kinowym fotelu.

Screeny

HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION HO, POSSESSION

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat
+ aktorstwo
+ ważny temat
+ oryginalność
+ realistyczne gore

Minusy:

- nie jest to lekki, łatwy i przyjemny film
- przesadne epatowanie widza

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -