Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET

SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET

Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street

ocena:7
Rok prod.:2007
Reżyser:Tim Burton
Kraj prod.:USA / Wielka Brytania
Obsada:Johnny Deep, Helena Bohnam Carter, Alan Rickman, Timothy Spall, Sascha Baron Cohen…,
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.87
Głosów:15
Inne oceny redakcji:
Adach - 7
Lohikaarme - 9
Candy - 9

Tim Burton jest niewątpliwie jednym z najbardziej kultowych i oryginalnych reżyserów. Posługuje się własnym, rozpoznawalnym stylem, mieszającym surrealistyczną komediowość z groteskowym horrorem. Styl ten od początku zyskał rzeszę wiernych fanów, którzy z wytęsknieniem śledzą każdą, nawet najmniejszą wzmiankę o nowym projekcie swojego mistrza. I gdy pojawiły się pierwsze informacje o przymiarkach Burtona do ekranizacji jednego z najgłośniejszych musicali ostatnich lat, wszyscy ludzie znający potęgę wyobraźni tego reżysera z ciekawością czekali na efekty tej pracy.

Na początku była legenda o Sweeney’u Todd - najsłynniejszym, obok Kuby Rozpruwaczu, londyńskim seryjnym mordercy, który z ciał swych ofiar produkował farsz do mięsnych pasztecików. Opowieść ta posłużyła Stephenowi Sondheimowi za podstawę musicalu, który wystawiany na sławnym Broadway’u zgarnął szereg nagród i zainteresował twórcę „Żukosoczka” – Tima Burtona do tego stopnia, iż ten postanowił przenieść go na duży ekran.

Głównym bohaterem tej mrocznej opowieści jest niejaki Benjamin Barker (Johnny Depp) – znany i ceniony golibroda, całkowicie oddany pracy oraz rodzinie. Sielanka kończy się jednak w dniu, gdy jego piękna małżonka wpada w oko złowieszczemu sędziemu Turpinowi (Alan Rickman), który używa swych wpływów, aby niesłusznie skazać młodzieńca i wysłać go do dalekiego więzienia. Tak też się dzieje a nieuczciwemu urzędnik zyskuje możliwość zbliżenia się do małżonki bohatera. Mijają lata, Barker niespodziewanie powraca do Londynu i zmieniwszy nazwisko na Sweeney Todd, postanawia wymierzyć okrutną karę tym, którzy przyczynili się do zniszczenia mu życia…

Pierwsze, co rzuca się w oczy podczas oglądania „Demonicznego golibrody…” jest niewątpliwie artystyczna wizja XIX-wiecznego Londynu. Tak, tak… Oprawa wizualna jest tu wręcz FANTASTYCZNA. Ponure, oślizgłe uliczki i obdrapane wnętrza sfilmowane w palecie ciemnych, monochromatycznych barw zapierają dech w piersiach (duża w tym zasługa naszego rodzimego autora zdjęć – Dariusza Wolskiego). Niejeden horror mógłby pozazdrościć tak posępnego klimatu, w którym zanurzona jest akcja filmu (przykładowo, nawet teoretycznie radosne wizje planów na przyszłość, podkochującej się w Sweeny’u pani Lovett zawierają w sobie pewien depresyjny niepokój znakomicie kontrastujący z entuzjazmem bohaterki). Zaręczam, że film warto zobaczyć choćby po to, aby zapoznać się z jedną najlepszych realizacji ostatnich lat.

Gra aktorów również zasługuje na najwyższe noty. Wręcz standardowo wybitny Johnny Depp stanowi tu zaledwie jeden z elementów fenomenalnej obsady. Alan Rickman w roli złowieszczego sędziego Turpina po raz kolejny udowadnia, że jest wręcz stworzony do odgrywania postaci posępnych i miejscami psychotycznych, a tu partneruje mu dodatkowo Timothy Spall, doskonale sprawdzając się w roli jego odstręczającego pomocnika Bamforda. Nie mogło zabraknąć również ulubionej aktorki Burtona (a prywatnie również jego życiowej partnerki) - Heleny Bohnam-Carter odtwarzającej postać zwichrowanej psychicznie i szaleńczo zakochanej w Sweeney’u pani Lovett - kucharki wypiekającej niesławne paszteciki. Dla wielu osób zaskoczeniem był udział w filmie Saschy Barona Cohena, dotąd kojarzonego z prześmiewczymi komediami spod znaku Aliego G i Borata. Jako (niezupełnie) włoski fryzjer Pirelli wypadł on znakomicie i jego rola, mimo iż epizodyczna, zapada w pamięć.

Przedstawiliśmy zalety, teraz pora na wady. Oglądając film, możemy odnieść wrażenie, że Burton momentami zapomniał o opowiadanej historii, coraz bardziej skupiając się na perfekcji realizacji i dbałości o szczegóły. Pewne fragmenty wydają się sztucznie przeciągnięte, nawet jeśli spojrzymy na nią pod kątem estetyki musicalu. No właśnie, musicalu… „Sweeney Todd” może solidnie zmęczyć osoby nie trawiących tego gatunku. Osobiście byłem świadkiem opuszczania sali kinowej przez kilku niezadowolonych widzów, niespodziewających się aż takiej mnogości scen śpiewanych (które, choć świetnie wyreżyserowane i wykonane, stanowią ok. 85% filmu). Recenzując ten obraz przez pryzmat strony poświęconej horrorom, potężna porcja numerów wokalno-tanecznych, jest właśnie moim główny zarzutem, w tak dużym stopniu zaniżającym ocenę. Fenomenalnie zrealizowany musical to wciąż zbyt mało dla widzów nie będących fanami takiego kina a także dla horrormaniaków pragnących przeżyć chwile grozy. Jednakże przy całym ogromie zalet tegoż obrazu, warto spróbować – chociażby dla wizualnej uczty jaką potrafi zaserwować „Sweeney Todd”

Screeny

HO, SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET HO, SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET HO, SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET HO, SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET HO, SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET HO, SWEENEY TODD : THE DEMON BARBER OF FLEET STREET

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ oprawa wizualna bliska perfekcji
+ gra aktorów
+ groteska, surrealistyczna makabra i cała reszta dobrze znanych zabawek Burtona
+ świetnie zrealizowane partie wokalne dla wielbicieli musicali…

Minusy:

- …na których ludzie nie przepadający za musicalami mogą strasznie się zamęczyć
- momentami dłużyzny (chociaż naprawdę nieliczne!)
- groza przesłonięta estetyką musicalu i umowną komediowością

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -