Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MIST, THE

MIST, THE

Mgła

ocena:8
Rok prod.:2007
Reżyser:Frank Darabont
Kraj prod.:USA
Obsada:Thomas Jane,, Marcia Gay Harden,, Laurie Holden,, Andre Braugher,
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.44
Głosów:39
Inne oceny redakcji:
Adach - 6
mihaugal - 3
Skaraś - 7

Stephen King był bardzo miło zaskoczony, gdy przeczytał scenariusz do „Mgły” i od razu dał zielone światło Darabontowi. Zresztą tajemnica poliszynela jest fakt, że reżyser ten jest jednym z ulubionych twórców „króla horroru”. Skoro zatem sam autor noweli przyklasnął projektowi Darabonta, to chyba jest coś na rzeczy.

Przez małe amerykańskie miasteczko przechodzi straszliwa burza, która wyrządza wiele strat materialnych. Wkrótce na horyzoncie pojawia się tajemnicza i nienaturalna mgła. Zjawisko to zastaje Davida Draytona (Thomas Jane) oraz innych mieszkańców miasteczka w supermarkecie, który staje się ostatnim bastionem lokalnej społeczności. We mgle czyha bowiem śmierć i coś jeszcze. Zanim ludzie wypowiedzą walkę temu, co czai się we mgle, będą musieli najpierw stoczyć bitwę we własnych sercach i umysłach...

Kiedy Frank Darabont ogłosił, że zamierza wyreżyserować „Mgłę” na podstawie noweli Stephena Kinga, środowisko fanów „króla horroru” zostało podzielone. Jedni twierdzili, że człowiek ten idealnie się do tego nadaje i przywoływali jego wcześniejsze adaptacje - „Zieloną Milę” i „Skazanych na Shawshank”, które uważane są za jedne z najlepszych ekranizacji prozy Kinga. Pesymiści uważali natomiast, że Darabontowi wychodzi zdecydowanie lepiej reżyserowanie filmów, które nie są horrorami. Ci drudzy zapomnieli chyba o kultowym „Buried Alive”, które wyszło spod ręki tego człowieka. Jeśli choć przez chwilę wątpiliście w to, czy reżyser ten podoła adaptacji „Mgły”, możecie odetchnąć z ulgą. Darabont udźwignął ten ciężar!

Już sam początek filmu to prawdziwa uczta dla fanów twórczości Króla. Uważni widzowie od razu zauważą, że w scenie otwierającej „Mgłę”, David Drayton maluje nie kogo innego, jak Rolanda z „Mrocznej Wieży”! A nieco dalej główny bohater sięga po gazetę „The Castle Rock Times”, nawiązującej swym tytułem do miasteczka, w którym King umieszcza akcję kilku swoich powieści. Takie małe smaczki na pewno ucieszą zagorzałych czytelników prozy Stephena Kinga.

Darabont wiernie przenosi oryginał literacki na ekran. Jednak w pewnym momencie reżyser postanowił zdynamizować swój obraz i dodać kilka swoich elementów. Mam tutaj na myśli postać oficera wojskowego, z którego ust dowiadujemy się o „Projekcie Grot Strzały”. W ten sposób Frank Darabont postanowił nadać tej informacji rangę pewnika, a nie zwyczajnej plotki, jak to było u Kinga. Nie zmienia to jednak faktu, ze obaj twórcy nie wyjaśniają do końca, co było bezpośrednią przyczyną całej sytuacji. Co prawda, padają słowa o tajemniczym projekcie i innych wymiarach, jednak są to informacje o charakterze wzmiankowym. Darabont, chcąc utwierdzić widza w przekonaniu z jakim gatunkiem filmowym ma do czynienia, bardziej niż King podkreśla w swoim obrazie scenę bezpośredniej konfrontacji z potworami, które wdzierają się do supermarketu. Temu samemu służy również dodatkowa scena linczu. Jednak tym, co naprawdę rzuca na kolana jest zakończenie filmu. Finał jest śmiały, szokujący i mocno kontrowersyjny. Nie ma on nic wspólnego z pierwowzorem literackim. Zakończenie Franka Darabonta bije na głowę to z noweli Kinga. A w połączeniu z melancholijną muzyką, która leci w tle daje porażający efekt. Jeszcze a propos finału, to nasuwają mi się tylko jedne słowa: „są rzeczy gorsze niż śmierć”. Warto obejrzeć „Mgłę” choćby dla samego zakończenia, które jest po prostu miażdżące.

„Mgła” to nie tylko horror, ale również dramat. W ludziach zamkniętych w supermarkecie i skazanych na siebie nawzajem ujawniają się cechy i lęki, o które nikt by ich wcześniej nie podejrzewał. Osoby uwięzione w tym przybytku konsumpcji stanowią niejako odzwierciedlenie struktury społecznej w skali mikro. Reżyserowi całkiem nieźle udało się uchwycić skrajne ludzkie postawy w obliczu załamania ładu społecznego. Każdy uwięziony człowiek wydaje się mieć własne lekarstwo na zaistniałą sytuację. Jedni szukają zapomnienia w alkoholu, drudzy szukają wsparcia u drugiej osoby, a jeszcze inni oddają się pod władanie charyzmatycznej pani Carmody. Frank Darabont pokazuje, że nie ma idealnego rozwiązania.

Efekty specjalne zastosowane w tej produkcji wydają się być idealnie wyważone. Nie ma tu zbędnego landrynkowatego efekciarstwa. Wszystko jest na swoim miejscu. Zresztą za efekty odpowiedzialna jest tutaj renomowana firma CaféFX, która pracowała przy „Labiryncie fauna”, a którą polecił osobiście Darabontowi sam Guillermo del Toro. Wygląd potworków może nie rzuca na kolana, ale wpisuje się w standardy współczesnego kina. Macki wykonane są pomysłowo, choć w jednym momencie, gdy dostają się do sklepu trochę czuć komputerową sztucznością. Jednak to jest jedyny moment, w którym można coś zarzucić efektom. Natomiast do latających stworów i pająków trudno już się przyczepić. Ludzie z CaféFX wykonali niezłą robotę.

Aktorsko jest tutaj również poprawnie. Thomas Jane jako David Drayton jest postacią jeszcze bardziej jednowymiarową niż w oryginale literackim. Z pewnością przyczyniło się do tego pominięcie przez reżysera sceny fizycznego zbliżenia pomiędzy Davidem i Amandą. Jane radzi sobie na ekranie, choć momentami sprawia wrażenie człowieka, który wcale nie wydaje się być tak bardzo przerażony całą sytuacją. W finale jednak aktor daje prawdziwy popis. Thomas Jane w zakończeniu zagląda w czeluście własnej duszy, czemu towarzyszy jedna wielka gra nerwów. Miło mnie zaskoczył Andre Braugher, który wcielił się w rolę Brenta Nortona, sąsiada Draytonów. Nie spodziewałem się, że można tchnąć tyle życia w tę postać. Co ciekawe, Darabont, w przeciwieństwie do Kinga, pokazuje jaki dokładnie spotkał go los. Mieszane uczucia mam natomiast w przypadku Marcii Gay Harden, grającą panią Carmody. Z jednej strony należy ją pochwalić za to, że rozkręca się w filmie z minuty na minutę, jednak z drugiej strony jej osoba wydaje się nie do końca pasować do tej roli. Oczami wyobraźni widziałem panią Carmody jako istną wiedźmę o odpychającej fizjonomii i do tego dziwacznie ubraną. Tymczasem u Darabonta jest ona zwyczajną kobieciną z ulicy, która dopiero pod koniec filmu pokazuje pazurki. U Kinga bohaterka ta jest znacznie bardziej demoniczna i jednocześnie antypatyczna.

„Mgła” to całkiem niezłe połączenie dramatu i horroru. Frank Darabont po raz kolejny udowadnia, że nie tylko rozumie prozę Stephena Kinga, ale także potrafi stworzyć prawdziwie emocjonujące widowisko. Najnowsza adaptacja dzieła Króla jest w dużej mierze rozgrywką psychologiczną pomiędzy głównymi bohaterami, dlatego nie należy się nastawiać na krew spływającą strumieniami po ścianach. „Mgła” to nie kolejny płytki horror z potworami w tle. Potwory stanowią tutaj przyczynek do głębszych refleksji nad kondycją człowieka we współczesnym świecie. Naprawdę nokautujące jest jednak zakończenie, które powinno poruszyć niejednego widza. Myślę, że można zaryzykować stwierdzenie, że jest to najlepszy lub przynajmniej jeden z najlepszych finałów w historii adaptacji dzieł Stephena Kinga.

Trzygroszówki

mihaugal przyznał ocenę 3 i napisał:

Z obiecująco zapowiadającej się ekranizacji (tym bardziej mając w pamięci inne ekranizacje Kinga autorstwa Darabonta) wyszło coś na kształt niezamierzonej parodii. Film miałki, słabo zagrany, całkowicie pozbawiony klimatu opowiadania Kinga. Scenariusz, pomimo tego, że w 80% wierny – zaprezentowany na ekranie wzbudza irytację. Zmienione w stosunku do opowiadania zakończenie to przysłowiowy gwóźdź do trumny, jakiej osobiście życzę temu bublowi.

Screeny

HO, MIST, THE HO, MIST, THE HO, MIST, THE HO, MIST, THE HO, MIST, THE HO, MIST, THE HO, MIST, THE HO, MIST, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wierna adaptacja noweli
+ szokujące zakończenie
+ napięcie

Minusy:

- niektórym film może wydać się zbyt przegadany

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -