Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RITUALS

RITUALS

Rytuały

ocena:10
Rok prod.:1977
Reżyser:Peter Carter
Kraj prod.:Kanada / USA
Obsada:Hal Holbrook, Lawrence Dane, Robin Gammell, Murray Westgate, Ken James,
Autor recenzji:MK
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:5.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Historia bywa bardzo niesprawiedliwa i dzieje kina grozy nie są tutaj wyjątkiem. W efekcie wiele wspaniałych filmów, które powinny być żelaznymi klasykami gatunku, popadło w zapomnienie i niebyt w świadomości zwolenników horroru. Klasycznym przykładem takiego obrazu jest „Rituals” Petera Cartera, jeden z najlepszych survival horrorów z elementami slashera jakie kiedykolwiek nakręcono.

Pięciu lekarzy udaje się na weekend w kanadyjskie leśne ostępy. Na miejsce docierają awionetką, a teren który zdecydowali się odwiedzić położony jest wiele kilometrów od jakichkolwiek siedlisk ludzkich. Początkowo marsz przebiega bezproblemowo, jednak wkrótce mają miejsce pierwsze niepokojące wydarzenia – ktoś kradnie mężczyznom buty, a niedaleko swego obozowiska znajdują zawieszone na kiju wypatroszone zwierzę. A to dopiero początek, bo w leśnej gęstwinie czai się tajemnicza postać …

Film ten różni się znacznie od legionów slasherów i survivali jakie zostały nakręcone w latach 70-tych i 80-tych i zachowuje swoją świeżość po dziś dzień. Przede wszystkim nie mamy tu do czynienia z mordercą wycinającym w krwawy i efektowny sposób swe ofiary, ale z zagrożeniem-widmem kryjącym się wśród drzew, które jest znacznie bardziej przerażające niż zwykły slasherowy killer. Nasz oprawca nie zabija bowiem intruzów od razu, ale dąży do ich osłabienia – kradnie buty, by potem zastawić w przeprawie rzecznej metalowe pułapki, rozbija położony w pobliżu obozowiska ul. Przy tak niekonwencjonalnych metodach działania mordercy atmosfera zagrożenia gęstnieje z każdą minutą, gdyż nie sposób odgadnąć co jeszcze wymyśli budząca grozę postać. Przy tym oczywiste jest, że konfrontacja z nią jest nieuchronna, a przez większą część filmu możemy sobie zaledwie wyobrażać jej wygląd – jedyny raz przed finałem pojawia się ona jako niewyraźne odbicie w tafli wody. Mamy też okazję obserwować proces zmian w zachowaniu głównych bohaterów, którzy w miarę upływu czasu zaczynają myśleć przede wszystkim o sobie, a wszystko to wygląda niesłychanie realistycznie dzięki doskonałej grze aktorskiej i starannie nakreślonym sylwetkom pięciu lekarzy.

Widzowie liczący na krwawe sceny będą rozczarowani – brutalnych momentów jest tu niewiele (większość zgromadzono w końcówce filmu), co jednak w żadnym wypadku nie obniża wartości filmu. Całkowity brak efektów specjalnych jest w pewien sposób kolejnym elementem, który dodaje „Rituals” niesłychanego realizmu. Brak gore rekompensują inne doskonałe elementy obrazu – przepiękne lokalizacje (rzeki, lasy, wodospady i inne cuda natury) oraz wspaniała muzyka skomponowana przez Hagooda Hardy’ego. Łagodne i kojące ucho motywy potrafią się w jednym momencie przeobrazić w niepokojące dźwięki zwiastujące nadejście zagrożenia. Pochwalić też należy wspaniałe zdjęcia, które nie tylko potęgują napięcie w kluczowych momentach, ale i podkreślają piękno otaczającej przyrody.

Czy zatem produkcja Petera Cartera jest horrorem doskonałym ? Najzagorzalsi miłośnicy survivali i slasherów bez wątpienia twierdząco skiną głową, a podobną odpowiedź podsuwa mi serce horrormaniaka. Jest tak miedzy innymi dla tego, że film ten jak mało który ściska za gardło aż do końca – kilkunastominutowy finał jest bowiem niezwykle dramatyczny, a jednocześnie nie zatraca nic z klimatu budowanego sukcesywnie przez cały czas trwania obrazu. Jest to atut szczególnie ważny, gdyż mankamentem wielu slasherów jest brak pomysłu na udaną końcówkę bądź jej nieudane wykonanie, tutaj zaś jest ona majstersztykiem.

„Rituals” to wyśmienity horror, który powinien dziś zajmować poczesne miejsce wśród klasyków gatunku i bardzo boli fakt, iż dotychczas nie doczekał się takiego statusu. Mimo iż obecnie film ten nie jest powszechnie dostępny (zwłaszcza 99-minutowa wersja uncut, którą miałem przyjemność oglądać), warto podjąć wysiłek, aby go zobaczyć, bowiem jest to pozycja obowiązkowa nie tylko dla zwolenników survivali i slasherów. Pozostaje mi tylko gorąco polecić tą prawdziwą perłę horroru.

Screeny

HO, RITUALS HO, RITUALS HO, RITUALS HO, RITUALS HO, RITUALS HO, RITUALS HO, RITUALS HO, RITUALS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat
+ lokalizacje
+ atmosfera zagrożenia
+ gra aktorska
+ muzyka
+ jeden z najlepszych survivali w historii

Minusy:

- brak !

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -