Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GUTTERBALLS

GUTTERBALLS

Gutterballs

ocena:7
Rok prod.:2008
Reżyser:Ray Nicholson
Kraj prod.:USA
Obsada:Scott Alonzo, Saraphina Bardeaux, Jeremy Beland, Jimmy Blais, Mihola Terzic,
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:2
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

W dzisiejszych czasach slashery są w zdecydowanym odwrocie, a wszelkie produkcje próbujące odmienić ten stan stają się przysłowiowym gwoździem do gnijącej trumny tego podgatunku, zmieniając klasykę w papkę dla znerwicowanych dzieci. Wprawdzie film „Gutterballs” tej sytuacji nie zmieni, niemniej będzie miłą niespodzianką dla fanów tego typu produkcji.

Po godzinach, w nocnej kręgielni odbywają się rozgrywki pomiędzy dwoma zwaśnionymi bandami zbuntowanej młodzieży. Pewnego wieczoru dochodzi do drastycznej bójki, która kończy się rozgonieniem towarzystwa przez zirytowanego właściciela. Przegrani młodzieńcy w odwecie zaczajają się na młodą dziewczynę z opozycji i dokonują brutalnego gwałtu. Następnego wieczora, jak gdyby nigdy nic, spotykają się na kolejną rozgrywkę. Wśród kłótni, docinków i pijackiego seksu są stopniowo eliminowani przez tajemniczego psychopatę z torbą do kręgli na głowie.

Wprawdzie fakt, że film zdobył laury na tegorocznym InsomniFest nie był dla mnie jeszcze żadnym wyznacznikiem jakości, jako miłośnik gatunku, z wielką radością zasiadłem do seansu. Problem w tym, że film reklamowany jako połączenie komedii z krwawym slasherem obiecywał nieco inne rzeczy, niż te, które zobaczyłem. Ale po kolei. Twórcy wpadli na fenomenalny pomysł, osadzając akcję w latach osiemdziesiątych. Zaczynając od muzyki, poprzez kreacje postaci, wreszcie na wystroju, klimacie i fabule kończąc, można pomyśleć, że mamy do czynienia z zaginionym filmem sprzed dwudziestu lat, który najpewniej znajdował się na liście Video Nasties. To co odróżnia go bowiem od produkcji ze złotej ery slashera, to bardzo duża śmiałość, zarówno w prezentowaniu scen niemal pornograficznych, jak i brutalności. A jeśli tak się dzieje, wątpię, by komukolwiek było do śmiechu.

Poziom humoru jest stosunkowo niewyszukany i częściej sprawia wrażenie niezamierzonego, a jeśli już to jest on bardzo niskich lotów. Akurat mi osobiście to w żaden sposób nie przeszkadzało, od horroru oczekuję bowiem czegoś więcej. Pierwsza scena bójki uświadomiła mi, że jednak nie będzie to lekki i do końca przyjemny film, scena gwałtu pozbawiła mnie wszelkich złudzeń. Następujące później morderstwa nie były już w stanie poruszyć w taki sposób jak pierwsze kilkanaście minut filmu. Niemniej twórcy nie uciekają się do półśrodków. Krew leje się gęsto, nie brak czasem bardzo mocnych scen gore, nie ma również ucieczki od pornografii, wystarczy wspomnieć o krwawej scenie okaleczania męskiego członka. Dla równowagi (niezbyt jednak wyważonej) mamy scenę, w której morderca zabija parę uprawiającą seks... dusząc ich narządami, którymi aktualnie byli bardzo zajęci. Do groteskowych motywów można również dorzucić wygląd samego zabójcy. Nie dajcie się jednak zwieść. Mimo czasem głupawej i groteskowej otoczki „Gutterballs” okazuje się brutalnym i drastycznym slasherem o bardzo seksualnym podłożu.

Nie udałoby się zrobić dobrego filmu bez odpowiednich kreacji aktorskich. Choć nie wybijają się one ponad przeciętną, robią wszystko by zarysować rys psychologiczny każdej z nich, co ma duże znaczenie przy finałowych zwrotach akcji. A tych, według współczesnej mody nie brak. Szkoda tylko, że niektóre postacie są tak skrajnie odrażające, że gdy wreszcie spotyka je gwałtowna śmierć możemy czasem żałować, że nie jest ona dostatecznie adekwatna do przewinień. Zaznaczam, tylko czasami.

Wiele by można jeszcze o tym filmie napisać, prawda jest jednak taka, że gdyby ukazał się on w poprzednim stuleciu, najlepiej w jego przedostatniej dekadzie, byłby dziś pewnie klasykiem z kilkoma sequelami na koncie. Dziś jest tylko chusteczką na otarcie łez dla tych, którzy tęsknią za mocnym, dobrym kinem spod znaku tajemniczego, brutalnego zabójcy. Polecam wszystkim fanom podgatunku, jednocześnie zaznaczam, że wrażenia mogą być dużo mocniejsze niż w przypadku klasyki. Chciałoby się rzec, że właśnie pojawiła się szansa na odrodzenie stylistyki. Tylko czy warto?

Screeny

HO, GUTTERBALLS HO, GUTTERBALLS HO, GUTTERBALLS HO, GUTTERBALLS HO, GUTTERBALLS HO, GUTTERBALLS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat lat 80.
+ scenariusz
+ ukłon w stronę klasycznych slasherów

Minusy:

- trochę spóźniony na dzisiejsze czasy
- dla niektórych może się okazać zbyt drastyczny
- dla innych żenujący pod względem wstawek humorystycznych

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -