Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LIFT

LIFT

Winda

ocena:2
Rok prod.:2006
Reżyser:Vsevolod Plotkin
Kraj prod.:Rosja
Obsada:Igor Vernik, , Olga Rodionova, , Daniil Spivakovsky, , Natalya Rychagova, , Sergei Gorobchenko. ,
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Motyw osaczenia, izolacji często wykorzystywany jest nie tylko w kinie, ale również w literaturze. Jako przykład warto przytoczyć takie dzieła filmowe jak „Cube” Vincenzo Natali czy „Coś” Johna Carpentera oraz rewelacyjną jednoaktówkę Sławomira Mrożka „Na pełnym morzu”. Wszystkie utwory podejmujące ten temat próbują zgłębić paradoksy ludzkiego zachowania w sytuacji ekstremalnej. Żyjąc „na wolności”, nieskrępowani najczęściej żadnym przymusem, dla psychicznego komfortu tworzymy wokół siebie parasol sztuczności i konwenansów. Obłuda i hipokryzja w przypadku stosowania ich przez większość przestają być przywarami, a stają się normą społeczną. Postępująca atomizacja społeczeństwa wręcz nakazuje nam, abyśmy swoje prawdziwe „ja” zachowali tylko dla siebie, ponieważ naszą prostolinijność, szczerość i otwartość ktoś może bezwzględnie wykorzystać. Dopiero sytuacja ekstremalna, w której jednostki zaczynają sobie uświadamiać, iż przetrwanie zależy od zgody i współpracy, powoduje, że ludzie zaczynają się wobec siebie otwierać i w szczerych kontaktach, opartych na prawdziwych emocjach szukać pocieszenia. W skrajnym niebezpieczeństwie przestają obowiązywać maski niezbędne często w bezkolizyjnym współżyciu społecznym.

Temat ten podejmuje również film „Winda” rosyjskiego reżysera Vsevoloda Plotkina. W windzie jednego z nowych apartamentowców spotyka się pięcioro ludzi. Każdy z nich ma coś na sumieniu, w wieżowcu albo dokonał jakiegoś zła, albo chce się z niego wydostać w celu popełnienia jakiegoś moralnie nagannego uczynku. Młody chłopak pobił ojca, oskarżając go o nieczułość wobec umierającej matki. Elegancki mężczyzna udający skrzypka ucieka z miejsca przestępstwa. Parę chwil wcześniej włamał się do jednego z apartamentów i dokonał kradzieży dużej ilości pieniędzy i biżuterii. Piękna, ale ledwo panująca nad emocjami kobieta, chce jak najszybciej wydostać się z budynku, ponieważ nakryła męża na zdradzie z dużo od niej młodszą dzierlatką. Zostawiwszy go przywiązanego do łóżka (miłosna fantazja zdradzieckiego męża), zabrała insulinę niezbędną mu jako choremu na cukrzycę. Kolejna kobieta to młoda tenisistka, w organizmie której odkryto na ostatnim z wielkich turniejów środki dopingujące. Dziewczyna jest uzależniona od narkotyków i jak najszybciej będzie chciała skontaktować się z dilerem. Ostatnim pasażerem windy jest dziwny osobnik, który trafił do niej w szlafroku oraz z zakrwawionym nożem. Pierwszy konflikt zaczyna się w momencie, kiedy tenisistka futerałem ze Stradivariusem skrzypka próbuje unieszkodliwić posiadacza noża. Szybko okazuje się, że rzekoma czerwona ciecz na nim jest dżemem. Nie zdejmuje to jednak najgorszych podejrzeń z jego posiadacza, który co chwila zmienia zdanie na temat własnej przeszłości. Jednak to nie szaleniec i jego złowróżbny nóż wzbudzają niepokój wśród pasażerów windy. Coraz bardziej zaczyna napawać ich strachem samo urządzenie, którego żadnym sposobem nie można zatrzymać. Potworne uczucie lęku zaczyna sięgać zenitu, kiedy najmłodszy pasażer windy uświadamia innym, że ta od wielu minut powinna tkwić już na parterze. Wszyscy w emocjonalnej gorączce spotęgowanej strachem zaczynają tworzyć najbardziej absurdalne teorie wyjaśniające zdecydowanie nadnaturalne działanie windy.

Jak widać pomysł na film nie jest może zbyt oryginalny, ale niejeden twórca mógłby wycisnąć z niego coś nowego, tym bardziej filmowiec z kraju, w którym kino gatunków, podobnie jak w Polsce, nie było dotąd zbyt często uprawiane. Niestety, tak jak pomysł mógł zaintrygować, tak wykonanie jest już kompletną porażką. Nie potrafię wskazać choćby jednego pozytywnego aspektu filmu Vsevoloda Plotkina. Wątki fantastyczne, mające zaliczyć „Windę” do grona horrorów pasują do całej fabuły jak pięść do nosa. Nie wiadomo bowiem dlaczego urządzenie zachowuje się tak, a nie inaczej. Można domyślić się tylko, że ni stąd ni zowąd winda staje się miejscem usytuowanym poza czasem i przestrzenią. Ale dlaczego tak się dzieje? W przeciwieństwie do filmu „Cube”, autorzy rosyjskiego filmu nie dają nam żadnego, choćby najbardziej mylącego tropu. W pewnym momencie człowiek z nożem sugeruje, iż jest aniołem, którego zadaniem jest przetransportowanie dusz pozostałych pasażerów do piekła, a więc do miejsca, w którym powinni się znaleźć za popełnione wcześniej grzechy. W sekwencji finalnej jednak okazuje się, iż wspomniany wyżej bohater wraz z żoną dla erotycznego nakręcenia lubią sobie odgrywać scenki dramowe. Interpretacja z żądnym wymierzania kary mieszkańcem niebios w żenujący sposób zostaje więc sprowadzona do absurdalnego wymiaru śmiesznej erotyki. Kolejnym motywem z repertuaru filmów grozy wykorzystanym w „Windzie” jest postać seryjnego mordercy, który nie tylko w spektakularny sposób zabija swoje ofiary, ale odcinając im uszy traktuje fanty jako swoiste pamiątki z miejsca zbrodni. Nie wiemy, kto z piątki bohaterów jest zabójcą, powinno więc to być dodatkowym elementem, który podgrzeje i tak już pełną emocji atmosferę do maksimum. Nic z tego, w tym filmie nie ma żadnej atmosfery, temat-samograj z zamkniętymi na małej przestrzeni ludźmi rzęzi i zgrzyta idiotycznymi oraz nielogicznymi sytuacjami. „Winda” wygląda po prostu jak amatorska produkcja przygotowana w bardzo krótkim czasie. Jednak słaby scenariusz to nie jedyna wada filmu. Aktorstwo, poza rolą Daniila Spivakovskiego, sprowadza się tylko i wyłącznie do wrzasków, wybałuszania oczu i zakrywania rękoma ust w sytuacji teoretycznie wyrażającej grozę. Brak ciekawych rozwiązań na poziomie scenariusza jak zwykle przekłada się więc na słabość gry aktorskiej. Nic więc dziwnego, że praktycznie od początku projekcji patrzy się na poczynania bohaterów jak na stosunki interpersonalne manekinów w sklepie odzieżowym. Nie przejmujemy się ich historią, a finał opowieści filmowej z czterema trupami w tle zasługuje tylko na wzruszenie ramionami oraz przeciągłe i głośne ziewnięcie.

Moja rada jest więc następująca – kto nie chce sobie wyrugować z życiorysu półtorej godziny, niech film Vsevoloda Plotkina „Winda” omija szerokim łukiem, a w zamian niech sięgnie po książkę „Mistrz i Małgorzata” innego rosyjskiego twórcy, Michaiła Bułhakowa, i przekona się, jak wygląda jego genialna wizja piekła w rosyjskiej stolicy w kilkanaście lat po wybuchu rewolucji październikowej.

Screeny

HO, LIFT HO, LIFT HO, LIFT HO, LIFT HO, LIFT HO, LIFT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł pokazania piątki bohaterów w sytuacji odosobnienia.

Minusy:

- aktorstwo,
- scenariusz,
- dialogi,
- efekty specjalne,
- brak napięcia, nie mówiąc już o strachu.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -