Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ORPHANAGE, THE

ORPHANAGE, THE

Sierociniec

ocena:8
Rok prod.:2007
Reżyser:Juan Antonio Bayona
Kraj prod.:Hiszpania / Meksyk
Obsada: Belén Rueda, Fernando Cayo, Geraldine Chaplin, Mabel Rivera, Edgar Vivar, Montserrat Carulla,
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.97
Głosów:33
Inne oceny redakcji:
Adach - 7

„Trzydzieści par pantofelków filcowych
z wyszytym na środku kwiatem tulipana.
Trzydzieści fartuszków poplamionych sokiem
z czarnej porzeczki. Trzydzieści nieruchomych kotów
wyhaftowanych ściegiem płaskim.
Trzydzieści par wyciągniętych rączek
ale tylko po łyżki do zupy mlecznej.
Trzydzieści par oczu otwieranych we śnie
aby dojrzeć rodziców na wzgórzach cukierków.
(...)
Trzydzieści par nóżek
stoi przed nieczynną zwrotnicą
i oczekuje na wjazd
domu.”

Ewa Lipska, „Dom Dziecka”


Większość ludzi wspomina dzieciństwo jako okres radości, szczęścia, zachwytu i pogoni za tym, co interesujące. Dzieciństwo to również czas komfortu bezwzględnego bezpieczeństwa i braku myślenia o tym, co będzie jutro. Zadowolone dziecko pełnymi garściami czerpie z otoczenia wszystko to, co zaproponują mu dorośli. Obdarza ich bezgranicznym zaufaniem i bardzo cieszy się z ich zainteresowania oraz pochwał. Mały, kilkuletni człowiek szczególnie potrzebuje miłości oraz czułości, nie potrafi bowiem, jak dorosły, poradzić sobie z odrzuceniem czy brakiem kogoś, z kim mógłby dzielić swoje zmartwienia i sekrety. Dziecko wreszcie obdarzając kogoś zaufaniem zaprasza go do uczestnictwa w zabawie, do wstąpienia w jego najczęściej niezwykły i oryginalny świat. Niestety, dla wielu dzieciaków „szczęśliwe dzieciństwo” to tylko figura słowna lub symboliczna widziana w telewizyjnych reklamach albo na placach zabaw, gdzie wraz ze swoimi pociechami bawią się rodzice. Maltretowane, molestowane, poniewierane, dręczone psychicznie, wreszcie opuszczone i osierocone dzieci to codzienność, z którą nikt za bardzo nie potrafi sobie poradzić. Winni jesteś my, dorośli. Nie można przecież od kilkuletnich berbeci wymagać tego, by odróżniali dobro od zła. Jesteśmy winni zarówno czynnie, bo przecież wielu dorosłych jest sprawcą cierpienia maluchów, ale również biernie poprzez nieczułość wobec czyjegoś bólu albo przez ustanawianie bezdusznych przepisów, na skutek których los osieroconego szkraba zależy nie od woli dobrych ludzi, ale od decyzji zakopanego w papierach i sprawozdaniach urzędnika.

Zupełnie innymi pobudkami kieruje się Laura, główna bohaterka fabularnego debiutu Juana Antonio Bayona, hiszpańskiego filmu „Sierociniec”. Jako dorosła kobieta postanawia wrócić do opuszczonego sierocińca, w którym spędziła kilka lat, i urządzić w nim dom dla kilkorga sierot. Jej pomysłem zafascynowany jest również mąż, Carlos, oraz kilkuletni syn, Simon. Gdy wszystko jest już gotowe na przyjęcie dzieci, coraz dziwniej zaczyna zachowywać się synek Laury. Twierdzi bowiem, że poznał dzieci mieszkające kilkadziesiąt lat temu w tym sierocińcu. Kiedy spotyka się z niedowierzaniem rodziców, pod wpływem wielkich emocji wyjawia informacje, które Laura i Carlos skrupulatnie przed nim ukrywali. Na koniec twierdzi, że dowiedział się o nich od tajemniczego Tomasa. Niedługo po tym wydarzeniu nowi właściciele sierocińca postanawiają wydać przyjęcie na terenie posiadłości dla grupy upośledzonych dzieci. W trakcie imprezy Laura nagle orientuje się, że Simon gdzieś zniknął. Gorączkowe poszukiwania nie dają rezultatu. W trakcie nich jednak bohaterka spotyka chłopczyka w odrażającej masce. Ten nie pozostawia złudzeń co do swoich zamiarów. Dzięki nadludzkiej sile o mało nie pozbawia matki Simona ręki. To wydarzenie utwierdza Laurę w przekonaniu, iż w porwanie jej synka zamieszaną są potężne siły, których pochodzenie bardzo trudno w racjonalny sposób wytłumaczyć. Kilkumiesięczne poszukiwania Simona spełzają na niczym. Jednak bohaterka nie daje za wygraną, jest bowiem przekonana, iż jej ukochane dziecko żyje. Sprowadza grupę parapsychologów wraz z kobietą medium. Ta ostatnia wchodzi w kontakt z byłymi podopieczni sierocińca i dowiaduje się, iż dzieci spotkało coś bardzo złego, coś, co po trzydziestu latach ma kluczowe znaczenie w sprawie zaginięcia Simona. Carlos jest bardzo sceptycznie nastawiony do rewelacji medium, jednak Laurze kobieta uświadomiła, iż jeśli chce odzyskać syna, będzie musiała stawić czoło przerażającym tajemnicom sierocińca.

Film Juana Antonio Bayona to bardzo stylowa opowieść grozy. Jej stylowość polega przede wszystkim na wyborze miejsca akcji, w którym dzieje się historia. Wysoki, piękny niczym zamek znacznej rodziny szlacheckiej sierociniec położny jest nieopodal morza, daleko od jakichkolwiek skupisk ludzkich. Rozległe wnętrza budynku wyłożone ciemnym drewnem oraz charakteryzujące się wielką liczbą pomieszczeń w dzień nadają mu dostojeństwa, w nocy zaś stają się idealną scenerią budzących grozę wydarzeń. Jednak sama sceneria to tylko połowa sukcesu na sugestywne przedstawienie widzom miejsca akcji. Na uwagę zasługują wspaniałe zdjęcia Óscara Faury, które dzięki doborze oświetlenia oraz odpowiednio dawkowanemu dynamizmowi potrafią odbiorcę nie tylko przestraszyć, ale przede wszystkim przenieść w niezwykle urokliwy zakątek Hiszpanii.

Inną wielką zaletą filmu z Półwyspu Iberyjskiego jest harmonia między elementami horroru a dramatem matki tracącej dziecko, które kocha ponad wszystko. Dramat ten nie został potraktowany jako mało istotny składnik fabuły, ale jako równorzędny grozie motyw uwiarygodniający nie tylko cała historię, ale również postacie bohaterów. Bowiem rzadko który reżyser horrorów decyduje się na taki krok. Najczęściej nie zależy im na tym (a może nie potrafią tego robić?), aby widz utożsamił się z bohaterem, przez co przeżywał razem z nim budzące nieraz skrajne przerażenie wydarzenia. Przez to większość horrorów pomimo mnóstwa lejącej się z ekranu krwi oraz monstrów rodem z piekła zamiast straszyć nudzi, a często w miejsce podskórnego lęku rodzi niesmak spowodowany wtórnością albo nieudolnością twórcy.

Zatem „Sierociniec” to nie tylko budząca strach opowieść o miejscu, w którym teraźniejszość naznaczona jest tragedią przeszłości, ale również o nieszczęściu utraty najbliższej, najukochańszej, a co najważniejsze, niczemu winnej osoby. Dla uważnego widza lubiącego doszukiwać się w filmowych opowieściach głębszych sensów, obraz Bayona będzie również historią nawiązującą do znanych mitów o Demeter oraz Minotaurze.

Pomimo wszystkich swoich niewątpliwych zalet, „Sierociniec” nie jest pozbawiony wad. Najistotniejszą jest zakończenie w iście hollywoodzkim stylu. Nie chodzi tu o rozwiązanie całej tajemnicy domu dziecka, ale o epilog niepozostawiający wątpliwości co do losu niektórych bohaterów. Taki zabieg kojarzy mi się ze stawianiem drugiej kropki nad „i”, a jak wspomniałem wyżej, króluje w tym kino amerykańskie.

Jak dla mnie, mało oryginalną jest także postać medium odegrana przez Geraldine Chaplin. Podobną osobą, dziwną, nader ekscentryczną a przede wszystkim mnożącą zagadki, zamiast pomocną w ich rozwiązywania, była Tangina Barrons w filmie Tobe Hoopera „Duch”. Nie chodzi mi o rolę Chaplin, a raczej o wykorzystaniu wyświechtanego stereotypu medium jako dziwaka, którego odmienność widoczna jest już na pierwszy rzut oka. A to przecież nie problem zatrudnić aktora, który wyjątkowość postaci odegrałby nie jako efekciarską cudaczność, ale swoją wyciszoną kreacją przede wszystkim podkreśliłby ogrom cierpień dawnych pensjonariuszy sierocińca.

Powyższe zastrzeżenia nie zmieniają jednak faktu, iż „Sierociniec” na tle mnóstwa horrorów dostępnych w kinach czy na DVD, wypada znakomicie nie jako straszydło epatujące bezsensownym okrucieństwem, ale jako przejmująca i pięknie sfotografowana opowieść o cierpieniu z elementami grozy. Warto więc wybrać się do kina i dać się porwać tej historii, a przy okazji pozwolić sobie na chwilę refleksji o tym, czy w naszym życiu istnieje coś takiego jak przeznaczenie.

Screeny

HO, ORPHANAGE, THE HO, ORPHANAGE, THE HO, ORPHANAGE, THE HO, ORPHANAGE, THE HO, ORPHANAGE, THE HO, ORPHANAGE, THE HO, ORPHANAGE, THE HO, ORPHANAGE, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przejmująca i wciągająca historia
+ scenografia
+ zdjęcia
+ wzruszający portret matki
+ aktorstwo, zwłaszcza rola Belén Rueda

Minusy:

- niepotrzebny epilog
- postać grana przez Geraldine Chaplin

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -