Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAST HOUSE ON DEAD END STREET

LAST HOUSE ON DEAD END STREET

Ostatni dom na końcu ulicy

ocena:7
Rok prod.:1977
Reżyser:Roger Michael Watkins
Kraj prod.:USA
Obsada:Roger Michael Watkins, Ken Fisher, Bill Schlageter, Kathy Curtin,
Autor recenzji:Lohikaarme
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:4
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

"Last House on Dead End Street" jest jednym z tych filmów, o których krążyły niemalże legendy. Przez lata praktycznie nieobecny w oficjalnym obiegu, nie bardzo było wiadomo, kto oraz kiedy go nakręcił. Owianie filmu grozy taką aurą tajemnicy prowadzi wprost do sytuacji, w której coraz więcej fanów gatunku pragnie się z nim osobiście zapoznać. Czy jednak "Last House..." ma do zaoferowania fanom grozy coś więcej poza otaczającym go mitem? Od momentu, gdy w 2003 roku film wyszedł na DVD, każdy może się o tym przekonać osobiście.

Terry Hawkins właśnie wyszedł z więzienia. Nie mając za bardzo środków do życia, postanawia zabrać się za realizację filmów. Koniec końców udaje mu się zebrać ekipę złożoną z kilku osób. Głównym zamysłem Terry'ego jest kręcenie snuff movies. Nasz bohater ze sceny na scenę staje się coraz bardziej brutalny a jego szaleństwo udziela się pozostałym członkom ekipy, którzy z uśmiechem na ustach asystują w kolejnych brutalnych ekscesach i morderstwach.

Gdy pierwszy raz obejrzałem niniejszy film, poczułem pewien niedosyt. Zapewne wynikał on z faktu, że mając w pamięci przeczytane na jego temat opinie spodziewałem się naprawdę konkretnej, przygniatającej wręcz dawki nihilizmu, maksymalnie brutalnych scen i wyjątkowo ciężkiego klimatu. I faktycznie dostałem to, czego oczekiwałem - szkoda tylko, że dopiero w ostatnich trzydziestu minutach filmu. Film ten bowiem na dobre rozkręca się dopiero na pół godziny przed końcem. Wcześniej zaś mamy do czynienia z licznymi scenami rozmów między bohaterami, od czasu do czasu ktoś kogoś przeleci, ale poza tym dzieje się niewiele. I wprawdzie wszystkie wcześniejsze wydarzenia, wśród których zdarzają się też mocniejsze sceny, mają znaczenie dla fabuły i prowadzą do późniejszych bardzo brutalnych sekwencji, jednak same w sobie są dość nudne.

Na szczęście po ponad czterdziestominutowym czekaniu w końcu zaczyna się właściwa akcja. Wtedy też nasi bohaterowie przystępują do kręcenia najbardziej zdeprawowanych scen, jakie w tym filmie ujrzymy. Każdy, kto orientuje się czym są filmy „ostatniego tchnienia”, powinien już mniej więcej wiedzieć jakiego typu widoków może się spodziewać. "Bohaterką" kręconego filmu a jednocześnie i ofiarą zwyrodniałych oprawców jest młoda kobieta, która po przywiązaniu do stołu poddawana jest różnym niezbyt wymyślnym torturom. W końcu jednak jeden z oprawców bierze piłę i zaczyna się wyjątkowo brutalny i krwawy spektakl. Te sceny robią naprawdę duże wrażenie zwłaszcza ze względu na zachowanie oprawców, którzy szaleńczo cieszą się każdą chwilą cierpienia swej ofiary.

Fabuła "Last House on Dead End Street" nie należy do specjalnie wyszukanych. Można by wręcz powiedzieć, że jest ona wyjątkowo prosta. Jednak na szczęście podczas seansu nie przeszkadza to aż tak bardzo, a już w ogóle zapomina się o tym, gdy akcja nabiera większego tempa. Na plus można z kolei zaliczyć grę aktorów, którzy wcielili się w bohaterów tej historii. A już zwłaszcza uznanie należy się odtwórcy głównej roli, a jednocześnie reżyserowi filmu. Terry Hawkins w jego wykonaniu jest postacią naprawdę przerażającą. Z początku sprawia wrażenie w miarę normalnego człowieka, jednak z czasem wychodzi na jaw jego prawdziwa natura, która czerpie sadystyczną przyjemność z zadawania bólu i napawa się cierpieniem bezbronnych ofiar. Wszystko zaś okraszone opętańczym śmiechem członków ekipy. Co jak co, ale sekwencje gdy ta grupka wkracza do akcji są najmocniejszą stroną tego filmu - trochę szkoda, że robi to stosunkowo rzadko.

Swoistą ciekawostką jest, że "Last House..." w pierwotnej wersji, zatytułowanej " The Cuckoo Clocks of Hell", trwał ponoć niemal 3 godziny. Niestety dziś możemy oglądać tylko znacznie krótszą wersję 80 minutową i wątpliwym jest, aby oryginalna wersja ujrzała jeszcze światło dzienne - chociaż pozostaje mieć nadzieję, że może kiedyś.
Kolejnym zasługującym na uwagę faktem, jest kwestia kosztów związanych z powstaniem "Last House...". Różne źródła podają różne kwoty, jakimi miał zamknąć się budżet filmu, jednakże w każdym przypadku jest to suma rzędu maksymalnie kilku tysięcy dolarów. Nie ma co ukrywać, że jeśli idzie o nakręcenie filmu, to są to śmieszne pieniądze, a już zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że znaczna część tych środków poszła na narkotyki dla reżysera.

Muszę przyznać, że mam pewien problem z oceną "Last House...". Z jednej bowiem strony podobał mi się klimat panujący w drugiej połowie filmu, gdy już nasi bohaterowie biorą się solidnie do roboty. Jednakże jednocześnie, przez pierwsze 50 minut można odnieść wrażenie, że film, który właśnie oglądamy nie ma z horrorem (a już zwłaszcza ekstremalnym) wiele wspólnego. Być może w oryginalnej, dłuższej wersji, film ten prezentował się inaczej. Może był bardziej brutalny, więcej było scen zabójstw i tym podobnych. Jednak wersja, którą możemy oglądać niestety nieco zawiodła nadzieje, które w niej pokładałem. Spodziewałem się bowiem zobaczyć kawał obleśnej ekstremy, który porządnie człowiekiem potrząśnie. I być może dla nieobytego z tego typu kinem widza, to i tak będzie aż nadmiar, jednak mną niestety nie wstrząsnął tak bardzo jak się spodziewałem. Co jednocześnie wcale nie znaczy, że nie wywarł żadnego wrażenia. Generalnie polecam, chociaż z zastrzeżeniem, że ze względu na ciężki klimat, zdecydowanie nie jest to film dla każdego.

Screeny

HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET HO, LAST HOUSE ON DEAD END STREET

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat drugiej części filmu
+ szaleńcze zachowania bohaterów
+ kilka mocnych scen

Minusy:

- nieco nudny przez pierwsze trzy kwadranse

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -