Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air

SISTERS, THE a.k.a Pee chong air

Siostry

ocena:5
Rok prod.:2004
Reżyser:Tiwa Moeithaisong
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada:Linina Phuttitarn , Tanongsak Sanguansakman , Bunjerd Suntanapanit , Piyathida Woramusik, Kriangsak Klaewkla ,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Znane przysłowie głosi, że nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka. Ale oglądając kolejny „kseorgraficzny” horror coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że może lepiej byłoby tę kurę zarżnąć. Niestety, dopóki jest popyt na złote jajka, nadzieja, że kolejne kopie filmowych klasyków odejdą w zapomnienie jest mrzonką niepoprawnych optymistów. W każdym razie w tajlandzkim „The Sisters” tej nadziei próżno wypatrywać.

Fabuła ma charakter ramowy. Młoda dziewczyna, Pim, jest przesłuchiwana na komisariacie policji. Zdaje relacje z przerażających zdarzeń, które miały miejsce kilka dni temu. Wraz grupą kolegów tworzyli zespół muzyczny. Po jednym z koncertów zatrzymali się w motelu na noc. Wkrótce okazało się, że pokój 409, który wynajęli, jest nawiedzony. Trzy lata wcześniej, ktoś zamordował w nim prostytutkę o imieniu Saeng Daw. - odciął jej głowę i ukrył w szybie wentylacyjnym pokoju. Okrutnie pozbawiona życia dziewczyna powróciła z zaświatów by pomścić wyrządzoną krzywdę. Z jakiegoś powodu na swe ofiary wybrała nieszczęsnych muzyków, doprowadzając po kolei każdego z nich na skraj obłędu i w konsekwencji do samobójstwa. Nawet buddyjskie rytuały odczyniające klątwę okazały się nie wystarczające, by powstrzymać mściwego i bezwzględnego upiora Saeng Daw. Jedynym więc ratunkiem było rozwiązanie zagadki zamordowanej dziewczyny, sięgającej jej mrocznej przeszłości. Ale czasu zostało coraz mniej…

„Horror kserograficzny” to zazwyczaj nieudolna kopia filmu, który w przeszłości odniósł ogromny komercyjny (choć niekoniecznie artystyczny) sukces, stając się wzorcem dla naśladowców. W przypadku „The Sisters” Tiwa Moeithaisonga wzorcem tym jest „Klątwa Ju-on” Takashi Shimizu, chociaż dostrzec można postaci i elementy fabuły pochodzące z innych znanych azjatyckich horrorów (np.„The Shutter”). Pozornie recenzja „horroru kserograficznego” jest zadaniem banalnie prostym. Wystarczy wskazać na podobieństwa miedzy oryginałem a kopią i skwitować fakt ten jednym słowem – „wtórny”. „Horror kseorograficzny” wymaga tymczasem od recenzenta inwencji, polegającej nie na wypunktowaniu elementów tożsamych czy tylko podobnych z filmowym wzorcem, ale zwróceniu uwagi na coś przeciwnego – na różnice, odstępstwa, czy choćby cień przejawu indywidualnego podejścia twórców do filmu. Oczywiście, nie powinna nas opuszczać świadomość, że jak ma to miejsce w „The Sisters”, podświetlanie zjawy neonową zielenią, nie sprawi, że zarzut wtórności stanie się bezzasadny. Ale z drugiej strony zielone upiory, to zawsze jakieś odstępstwo od długowłosych pań w białych powłóczystych szatach. Co więcej warto dodać, że w tradycji orientalistycznej kolor zielony zarezerwowany jest dla duchów zmarłych a stopień intensywności tej barwy informuję o intensywności emocji targanych zjawą. Czy to jest wspomniany „przejaw indywidualnego podejścia twórców do filmu”?

Cóż poza zielonolicym upiorem oferuje nam Moeithaisong? Dobrym pomysłem jest ujęcie całej historii w narracyjne ramy przesłuchania. Szkoda, tylko, że niewiele z tego dramaturgicznego chwytu wynika. Scena w komisariacie, jak można się domyślić, potrzebna była do finałowej puenty – w założeniu zaskakującej, w praktyce – banalnej i nieczytelnej. Można było ze znacznie lepszym skutkiem wykorzystać pomysł z historią ramową, pod warunkiem, ze dysponowało się pomysłem na…pomysł. Niestety, choć w filmie nie brakuje obiecujących koncepcji, to prawie żadna nie znajduje należytego i interesującego rozwinięcia. Przykładem może służyć motyw tytułowych sióstr. Twórcy sugerują jakiś magiczny związek pomiędzy nimi, a tymczasem na ekranie poza sugestią, że były ze sobą bardzo blisko, nic więcej nie wynika.. Wątek matki Saeng Daw czy postać męża, która aż nadto przypominała biedaka uwiązanego do łańcucha i karmionego z miski z „Gry wstępnej”, potraktowany został szkicowo a w formie, w jakiej został zaprezentowany, mógł być widzom spokojnie podarowany.

Niemoc twórcza dosięgła także stronę horrorową „The Sisters”. „Horror kserograficzny” już z założenia nie może porządnie straszyć, bo ma do zaoferowania jedynie kopie scen, które w oryginale budziły emocje, a tu jedynie znużenie. Początkowo wszystkie chwile, gdy pojawiają się upiory - bo długowłosej zjawie, towarzyszy także sinofioletowy chłopczyk - wywoływały u mnie uśmiech politowania przeplatany irytacją. Pod koniec trwania seansu zaczęły nawet intrygować. A nawet więcej, scena pod łóżkiem, gdy Saeng Daw pełźnie na kolanach w stronę popadającego w coraz większe przerażenie mężczyzny na łańcuchu, ma niezły ładunek napięcia i jest zrealizowana z wyczuciem. Oczywiście, jeśli zapomnimy, ze podobną inscenizację widzieliśmy w dziesiątkach innych azjatyckich ghost story. Niestety, większość, nawet dobrze zapowiadających się momentów grozy urywa się, zanim się dobrze rozwinie. Sama zjawa, jakby zdając sobie sprawę, ze wystraszyć może jedynie przypadkowych widzów, stara się przekuć ilość w jakość i niemal nie znika z ekranu. Efekt – oczywiste zmęczenie materiału, choć z drugiej strony nie można narzekać na przestoje akcji.

Nie można też narzekać na stronę wizualną „The Sisters”. Wprawdzie zbytnie zapatrzenie się w pracę ulubionego autora zdjęć, braci Pang, Decha Srimantry odbiera nieco wartości warstwie filmowej, niemniej zastosowanie licznych kolorowych filtrów i technik filmowania nadaje obrazowi Moeithaisonga całkiem frapującą formę. Niestety, nawet najbardziej wyszukana forma, na niewiele się zdaje, jeśli nie wypełnia ją zajmująca, budząca emocje treść. Ale czy powinniśmy jej oczekiwać w „The Sisters” - jednym z setek, a może tysięcy przedstawicieli „kserograficznego horroru”?

Screeny

HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air HO, SISTERS, THE  a.k.a Pee chong air

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ realizacja
+ niezłe tempo
+ pomysł z ramową historią
+ kilka scen grozy
+ potencjał

Minusy:

- doskonały przykład “horroru kserograficznego” ze wszystkimi tego, negatywnymi konsekwencjami
- wtórny
- bez inwencji
- nie zaskakuje
- nie wykorzystany potencjał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -