Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CHRISTINE

CHRISTINE

Christine

ocena:6
Rok prod.:1983
Reżyser:John Carpenter
Kraj prod.:USA
Obsada:Keith Gordon, Harry Dean Stanton, John Stockwell, Alexandra Paul
Autor recenzji:bufik
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6.99
Głosów:77
Inne oceny redakcji:
Skaldi - 8
Sabbath - 7
Flaco - 7
Drachu - 6
Kinson - 6
Ash J. Williams - 7
Skaraś - 8
M@rio - 8

Miałem kiedyś przyjaciela, który swój pokoik na trzecim piętrze bloku zamienił w prawdziwy warsztat samochodowy. Składał w nim przez prawie 7 lat swoją największą miłość Harleya Davidsona. Czasem śmialiśmy się z niego, ale zawsze podziwialiśmy, z jaką konsekwencją dąży do założonego wcześniej celu. Dziś już rozumiem, że nawet maszynę można czasem pokochać...

Christine jest największą miłością, siedemnastoletniego Arniego Cunninghama. Mogę śmiało napisać, że była to miłość od pierwszego spojrzenia - Anrie, kiedy tylko zobaczył Christine wiedział, że tylko ona liczy się dla niego, a i ona sama szybko odwzajemniła jego uczucie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Christine wcale nie była dziewczyną... Plymouth Fury z roku 1958, o wdzięcznym imieniu Christine, odkupiony od ekscentrycznego staruszka zostaje przez Arniego doprowadzony do idealnego wręcz stanu. Już wkrótce jednak sam Arnie i jego przyjaciele mieli poznać drugie oblicze pięknej Christine. Samochód ten w dziwny sposób uzależniał od siebie swoich właścicieli, którzy w momencie, kiedy tylko wpadał im w ręce tracili możliwość trzeźwego osądu rzeczywistości i rzucając wszystko przyjaciół, rodzinę całkowicie poświęcali się nowej miłości. Tego żaru uczuć nie był nawet w stanie ostudzić fakt, że maszynie coraz częściej towarzyszyły różne, nierzadko śmiertelne wypadki... Christine nie wystarcza jednak tylko chorobliwe poświęcenie jej właściciela, ona sama troszczy się o niego usuwając z jego drogi wszystkich, którzy stanowić mogą zagrożenie dla niej lub dla Arniego. W tajemniczych okolicznościach ginie, więc kilku chłopaków ze szkoły Arniego, właściciel warsztatu w którym remontował Christine, aż w końcu samochód postanowił zapolować na dziewczynę Sarniego, która właśnie go rzuciła.

Film ten firmują dwa wielkie nazwiska. John Carpenter znany pewnie wszystkim z dziesiątków filmów, które przebojem wdarły się do kanonu horroru, no i Stephen King autor powieści, opowiadań, którego również nie muszę nikomu przecież przedstawiać. W sumie te dwa nazwiska powinny starczyć w zupełności za rekomendację dobrego dzieła. Ale okazuje się, że nawet mistrzom zdarzają się słabsze momenty (oczywiście piszę to bez aluzji do Adasia Małysza ;-)) Bo oto "Christine" jest filmem ciekawym, wciągającym, ale... No właśnie owe "ale" stanowią o tym, że do miana kina wybitnego sporo mu niestety brakuje. Już sam pomysł samochodu obdarzonego osobowością - bo trudno mówić tu o jakimkolwiek rodzaju opętania, czy nawiedzenia, jest jak dla mnie delikatnie mówiąc naciągany. Bo o ile w nawiedzonym domu jest coś romantycznego i magicznego o tyle w samochodzie - technicznym tworze rąk człowieka trudno doszukać się demonicznej iskry. Choć muszę przyznać, że autorom udało się zgrabnie opowiedzieć całą historię, a aktorzy dali z siebie prawie wszystko - prawie, bo bardzo rozczarowała mnie ta, która miała być ozdobą produkcji - młodziutka i niesamowicie stremowana przed kamerą Alexandra Paul, filmowi nie udało się wyjść daleko poza ramy przeciętności. Może jestem uprzedzony, ale niszczenie samochodu koparką to nie jest mój ulubiony pomysł na walkę ze złem - stanowczo wolę drewniane kołki, światło słoneczne czy chociażby srebrne pociski. Wydaje mi się, że o wartości filmu może również świadczyć i fakt, ze nie powstały jego kolejne części, choć autorzy, sądząc z zakończenia niewątpliwie pozostawili sobie taką furtkę.

Obejrzałem "Christine" i jako fan Stephena Kinga nie żałuję tego faktu, żal mi jednak czegoś innego - nie będzie mi się chciało wracać do filmu takich mistrzów. Ot kolejny "półkownik" leżakujący u mnie na półce... Polecam wyłącznie fanom Kinga i Carpentera jako pozycję obowiązkową. Lubisz gore? Podaruj sobie...

Screeny

HO, CHRISTINE HO, CHRISTINE HO, CHRISTINE HO, CHRISTINE HO, CHRISTINE HO, CHRISTINE HO, CHRISTINE HO, CHRISTINE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ coś niespotykanego i nowego w samym pomyśle
+ gra aktorów - zwłaszcza Keith Gordon
+ jest ciekawy - nie nudzi

Minusy:

- za bardzo techniczny
- kim w końcu była ta Christine?
- przeciętność wieje na kilometr
- z koparą na diabła??? Wolne żarty.
- gra aktorki - Alexandra Paul

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -