Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ROADGAMES

ROADGAMES

Niebezpieczna gra

ocena:7
Rok prod.:1981
Reżyser:Richard Franklin
Kraj prod.:Australia
Obsada:Stacy Keach, Jamie Lee Curtis, Grant Page,
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pat Quid (Stacy Keach) jest kierowcą tira, mimo że sam bardzo nie lubi tego określenia. Przemierzając bezdroża Australii, napotyka przypadkiem seryjnego mordercę (Grant Page), którego ofiarami padają młode kobiety, podróżujące na tzw. „stopa”. Smith lub też Jones, jak nazywają morderczego psychopatę, rozpoczyna z Patem niebezpieczną grę. Quid postanawia za wszelką cenę powstrzymać drogowego maniaka. Pojedynek na drodze otoczonej zawsząd pustynnym krajobrazem przybiera coraz większe rozmiary. Zwycięzca może być tylko jeden...

Richard Franklin, reżyser i producent „Niebezpiecznej gry” to człowiek, mający pewne doświadczenie na polu filmowej grozy. Ten australijski fanatyk dzieł Hitchcocka zasłynął filmem „Patrick”, który jak twierdzi sam twórca, jest swego rodzaju hołdem dla mistrza suspensu. Zaraz po „Patricku”, niejako idąc za ciosem, Franklin wyreżyserował omawiany właśnie „Roadgames”.

„Niebezpieczna gra”, zainspirowana „Oknem na podwórze” Hitchcocka miała być utrzymana w podobnym duchu, co produkcja mistrza suspensu, z tą jednak różnicą, że areną całej akcji została pustynna droga. W zamyśle, główną rolę miał grać Sean Connery, jednak ostatecznie wybór padł na Stacy Keacha. Legitymujący się budżetem prawie 1,8 miliona australijskich dolarów, „Roadgames” był w swoim czasie filmem, który mógł się pochwalić jednym z największych nakładów finansowych w dziejach australijskiej kinematografii!

Motyw przewodni filmu koncentruje się na konfrontacji Pata i Jonesa. Jest to pojedynek nie tylko w sensie fizycznym, ale przede wszystkim ma on charakter psychologiczny. Jest to gra, w której podstęp i spryt decyduje o wszystkim. Wielu osobom „Roadgames” może skojarzyć się ze słynnym „Pojedynkiem na szosie” Spielberga. Australijska produkcja jest jednak nieco mniej dynamiczna i jednocześnie bardziej przegadana. Więcej tu również poczucia humoru, które jest znakomitym przerywnikiem głównego wątku. Widać, że Richard Franklin, reżyser, wziął sobie do serca maksymę swojego filmowego guru: "na początku musi być trzęsienie ziemi, a potem napięcie powinno stopniowo wzrastać", bo produkcja ta jest zrealizowana niemal idealnie według tej recepty. Na dzień dobry zaserwowana jest niegłupia scena motelowego mordu, by później cała uwaga widza skupiła się na konfrontacji dwóch filmowych charakterów. O ile Pata poznajemy dosyć dobrze, o tyle o samym Jonesie wiemy niewiele. Quid sam wyjawia nam sporo prawd o sobie, prowadząc nieustające monologi, bądź mówiąc do swojego psa dingo, z którym podróżuje. Sprawia on wrażenie zwykłego faceta, nawet trochę nierozgarniętego, o dość rozwiniętej empatii. Schematowy bohater pozytywny. Sprawa ma się gorzej w przypadku Jonesa. Pierwsze ujęcia mordercy mogą przywoływać na myśl wręcz włoskie produkcje giallo. Widzimy bowiem same dłonie w rękawicach i ślad się urywa... Dopiero nieco dalej możemy zobaczyć filmowego psychopatę w całej okazałości, przy czym jego motywacja nadal pozostaje zagadką. Co prawda w tej australijskiej produkcji pojawiają się spekulacje bohaterów dotyczące przyczyn takiego stanu rzeczy, jednak ma to charakter zwykłego „gdybania”. Stacy Keach spisuje się znakomicie w swojej roli. W zasadzie to on jest tym protagonistą, który prowadzi widza za rączkę przez cały seans. Grająca u jego boku Jamie Lee Curtis, znana z serii „Halloween”, jako przypadkowo spotkana autostopowiczka imieniem Pamela, nie rzuca takiego filmowego czaru jak Keach. Zresztą jej rola została rozpisana w całkowicie inny sposób, toteż na ekranie nie zobaczymy jej kunsztu aktorskiego w pełnej krasie. O Grancie Pageu, który wcielił się w głównego schwarzcharaktera można niewiele powiedzieć, bo na ekranie pojawia się zaledwie kilka razy i to tylko na krótką chwilę.

„Roadgames” to całkiem przyzwoity dreszczowiec, którego dużą zaletą jest nietypowa sceneria. Poprawnie zrealizowany i ze szczyptą suspensu, „Roadgames”, może być niezłą alternatywą dla amerykańskiego kina grozy. I pal sześć, że w fabule jest kilka dziur i nieco naiwności, bo już nie takie rzeczy widziały moje oczy. Dla wielbicieli psychologicznego kina, pozycja godna uwagi.

Screeny

HO, ROADGAMES HO, ROADGAMES HO, ROADGAMES HO, ROADGAMES HO, ROADGAMES HO, ROADGAMES HO, ROADGAMES HO, ROADGAMES

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Stacy Keach jako Pat Quid
+ powoli dawkowane napięcie
+ humor

Minusy:

- trochę przegadany
- nie wszystko znajduje tu swoje uzasadnienie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -