Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK FLOORS

DARK FLOORS

Dark Floors: The Lordi Motion Picture

ocena:6
Rok prod.:2008
Reżyser:Pete Riski
Kraj prod.:Finlandia/ Islandia
Obsada:Noah Huntley, , William Hope, , Philip Bretherton,, Skye Bennett, , Ronald Pickup, , Leon Herbert, , Dominique McElligott. ,
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5.8
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

„Ludzkie poznania wyznaczają granice, ale nie wiemy, gdzie one leżą.”
Konrad Zacharias Lorenz

W literaturze polskiej dominację uczuć i wiary, a więc czegoś niepoznawalnego, nad ściśle określoną materią, zmierzoną „mędrca szkiełkiem i okiem” najdobitniej w balladzie „Romantyczność” podkreślił Adam Mickiewicz na początku XIX wieku. Wieszcz bardzo mocno zakorzenił w nas, ustanawiając romantyczny paradygmat wartości, podział między uczuciowym, często polegającym na subiektywnych wrażeniach oglądem świata, a jego interpretacją naukową, roszczącą sobie prawa do bycia obiektywną.
.
W podobnej sytuacji, zdecydowanie mającej charakter konfliktu światopoglądowego, stanął bohater skandynawskiego filmu, „Dark Floors”. Ben przywiózł do szpitala kilkuletnią córkę na serię badań mających zdiagnozować jej stan na pierwszy rzut oka wyglądający na autystyczny. W trakcie zabiegu dokonywanego rezonansem magnetycznym dochodzi do poważnej awarii urządzenia. Zdesperowany ojciec, widząc brak jakichkolwiek efektów profesjonalnej terapii stosowanej przez sztab lekarzy, postanawia zabrać córkę ze szpitala i spróbować samemu roztoczyć nad nią jak najlepszą opiekę. Do szpitalnej windy wsiada z Benem młoda pielęgniarka zajmująca się dotąd małą Sarą. Cały czas próbuje go namówić do zmiany decyzji. Jej monolog, a także rozmowy pozostałych pasażerów windy szybko zostają ucięte, bowiem niespodziewanie maszyna ulega uszkodzeniu. Kiedy przerażonym pasażerom udaje się wreszcie wydostać z pułapki, ich oczom ukazują się szpitalne korytarze pozbawione żywej duszy. Tętniący dotąd gwarem przebywających w nim ludzi, ośrodek zdrowotny w jednej chwili zamienił się w pozbawiony życia grobowiec. Ojciec wraz córką, opiekująca się nią pielęgniarka oraz trójka przypadkowych pasażerów windy szybko jednak orientuje się, iż w podlegającym coraz szybszemu procesowi entropii szpitalu znajduje się coś żywego, coś, co zaczyna polowanie na ocalałych bohaterów. Ci, podczas desperackiej ucieczki, udając się na coraz niższe kondygnacje szpitala stają się świadkami scen rodem z najgorszych sennych koszmarów. Do podążających ich tropem monstrów dołączają bowiem znajdujący się na najniższych piętrach martwi pacjenci i pracownicy szpitala. Dla Bena oraz jego chorej córki zaczyna się piekielny wyścig nie tylko z niepojętą grozą, lecz także towarzyszami ucieczki. Na podstawie niezwykłych rysunków dziewczynki, jeden z nich zaczyna przeczuwać, iż to, co stało się w lecznicy ma jakiś związek z córką Bena. Jon, wykorzystując chwilową nieobecność ojca, porywa dziecko, by traktując ją jako kartę przetargową wyjednać u ścigających go bestii darowanie życia.
.
Dla wielu widzów skandynawski obraz Pete Riskina, twórcy teledysków kuriozalnej kapeli Lordi, będzie półtoragodzinną wędrówką w niezwykle irytujący świat tajemnic i zagadek, które zarówno w trakcie filmu jak i w jego finale nie znajdują rozwiązania i wyjaśnienia. Oczywistym jest fakt, iż nie wszystko w dziele filmowym musi być odbiorcy wyłożone jak na tacy. Natura świata, w którym żyjemy, posiada nieodzowny pierwiastek tajemnicy, a kino stara się być przecież jego odbiciem lub chociażby komentarzem. Kiedy jednak scenariuszowe sekrety mnożą się, a realizatorzy nie kwapią się do podrzucania nam jakichkolwiek tropów mogących pomóc w ich zgłębieniu, rodzi się przeczucie, iż zamiast solidnie skonstruowanego świata przedstawionego dostajemy może i efektowną, ale na pewno pełną nielogiczności i niespójności atrapę rzeczywistości.
.
Niewątpliwie w „Dark Floors” był potencjał nie tylko na solidne kino grozy, lecz także na dramat mogący uwiarygodnić dominujący jednak w filmie horror. Głównym bohaterem jest bowiem ojciec próbujący za wszelką cenę uratować kochaną córkę przed grożącym jej niebezpieczeństwem. W walce o jej życie jest gotowy poświęcić swoje, co czyni go odmiennym w swym postępowaniu od bohatera „The Myst”, którego reakcją na koszmar otaczającej go rzeczywistości było pozbawienie swojego dziecka życia. Ben staje się odpowiedzialny nie tylko za życie córki, lecz także pielęgniarki, która przypadkowo staje się uczestnikiem gehenny.
.
Niezwykle klimatycznie oddana odyseja bohaterów na coraz niższe, kryjące po wielokroć bardziej przerażające zjawiska piętra szpitala, zamiast intrygować, zaczyna drażnić. I nie chodzi tu bowiem o pochodzenie naznaczonego rozkładem świata, w którym znaleźli się bohaterowie. Rzecz w tym, iż szybko na wierzch wychodzi schematyczność scenariusza filmowego. Sprowadza się on bowiem do konfrontowania bohaterów z coraz bardziej makabrycznymi zjawiskami tylko po to, aby ich w efektowny sposób eliminować. Bardzo możliwe, iż realizatorzy „Dark Floors” bardzo zapatrzyli się na film „Silent Hill” Christophe’a Gansa, w którym również efektownej i bardzo klimatycznej scenerii towarzyszyła scenariuszowa mizeria. Omawiając wizualną stronę filmu nie sposób nie wspomnieć o głównym niebezpieczeństwie non stop towarzyszącemu bohaterom, a więc o prześladujących ich monstrach. Na początku nadmienić trzeba, iż stwory owe to nikt inny jak członkowie quasi-metalowej kapeli Lordi, która w roku 2006 zwyciężyła w niezwykle „prestiżowym” festiwalu piosenki Eurowizja. Ciężko oddać słowami odpustowy kicz, jakim charakteryzują się występy tego zespołu. Tę całą tandetę będącą skrzyżowaniem glam rocka, black metalu oraz konfekcji sprzedawanej na wiejskich jarmarkach odpustowych trzeba po prostu zobaczyć. Niestety, w filmie Riskina panowie z Lordi, pomimo komputerowych efektów „upiększających”, nie wyglądają wcale lepiej niż na występie podczas Eurowizji. Ich obecność w rzeczywistości filmowej niewątpliwie wzorowana była na „Hellraiserze”. Podobnie jak w filmie Barkera, o oprawcach z „Dark Floors” wiemy bardzo mało – nie wiadomo bowiem kim są, skąd pochodzą ani jaki jest ich cel. Jednak pełna niedopowiedzeń obecność Cenobitów oraz ich bezwzględność przerażała, zaś wyskakujące niczym diabeł z pudełka maszkary w wykonaniu Lordi najzwyczajniej budzą odruch zażenowania. To dla nich zrobiono ten film i nie ma co ukrywać, iż przede wszystkim oni przyczynili się do jego klęski.
.
„Dark Floors” mógł być mroczniejszą i bardziej pesymistyczną w wymowie wersją „Riget” Larsa von Triera. Sztampowe rozwiązania fabularne oraz czarne charaktery w postaci muzykantów z Lordi zaprzepaściły tę szansę. A szkoda, bo klimat dotkniętego entropią szpitala oraz tajemnica tkwiąca w chorobie małej Sary mogły złożyć się na film budzący niepokój grozą tkwiącą w tym, co ciągle pozostaje poza granicą poznania istoty ludzkiej.

Screeny

HO, DARK FLOORS HO, DARK FLOORS HO, DARK FLOORS HO, DARK FLOORS HO, DARK FLOORS HO, DARK FLOORS HO, DARK FLOORS HO, DARK FLOORS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ intrygujący początek filmu,
+ tworząca klimat rozkładu scenografia,
+ postać chorej dziewczynki,
+ pomysł szpitala pułapki.

Minusy:

- do bólu schematyczny scenariusz,
- czarne charaktery w wykonaniu muzyków zespołu Lordi.
- rozczarowujący, bardziej adekwatny do filmu fantasy finał.

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -