Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE

MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE

Mistrzowie Horroru II, Ep.05: Pro-życie

ocena:8
Rok prod.:2006
Reżyser:John Carpenter
Kraj prod.:USA
Obsada:Ron Perlman, Mark Feuerstein, Emmanuelle Vaugier, Graeme McComb, Caitlin Wachs,
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.33
Głosów:9
Inne oceny redakcji:

Drugi sezon serii Masters of Horror – zbioru dzieł najznamienitszych (choć w niektórych przypadkach to bardzo subiektywnie dobrane grono) twórców kina grozy nie cieszył się równie dużą popularnością co część pierwsza. Z pewnością złożyło się na to wiele czynników, między innymi wtórność i zachowawczość niektórych spośród pierwszych odcinków, jednakże nie jest to powód, aby odwrócić się plecami do wszystkich filmów wchodzących w skład tego zestawienia. Szczególnie, że po raz drugi w projekcie Micka Garrisa zgodził się wziąć udział nie kto inny jak John Carpenter…

Wiedząc, że za reżyserię odpowiedzialny jest twórca tego pokroju, mamy pewność, że całość wykonania nie ma prawa zejść poniżej pewnego poziomu gwarantującego przyzwoitą rozrywkę. John Carpenter to ikona kina grozy, twórca wielu bezsprzecznych klasyków takich jak „Halloween”, „The Thing” czy „W paszczy szaleństwa”, a poprzedni odcinek Masters of Horror w jego reżyserii („Cigarette burns”) ustawił poprzeczkę bardzo wysoko, co dodatkowo zaostrzyło apetyt na omawiany tutaj film. Jaką historię mamy okazję obserwować tym razem?

Do kliniki aborcyjnej położonej w malowniczym, leśnym zakątku gdzieś w USA trafia młoda Angelique, przekonana że sam Bóg nakazał jej pozbyć się znajdującego się w niej płodu i do tego celu wybrał właśnie personel wspomnianej instytucji. Dziewczyna zarzeka się, że do zapłodnienia doszło zaledwie tydzień wcześniej, chociaż rozwinięcie płodu wskazuje na czas znacznie dłuższy, co z miejsca zwraca uwagę lekarzy, co do zdrowia psychicznego pacjentki. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż Angelique jest córką porywczego i dobrze znanego personelowi kliniki Dwayne’a Burcella - zagorzałego przeciwnika aborcji. Rozjuszony i zdesperowany Burcell, który z powodu sądowego zakazu zbliżania się do kliniki nie może porozmawiać ze znajdującą się w budynku córką, zaczyna powoli tracić cierpliwość i razem ze swoimi trzema synami postanawia rozwiązać sprawę na własną rękę…

Jak widać, służący za tło temat konfliktu zwolenników aborcji i religijnych obrońców życia jest poważny, szczególnie biorąc pod uwagę nasze lokalne realia. Twórcy scenariusza nie wydają się stawać po którejkolwiek ze stron, co w dużej mierze ustrzegło ich przed zbyt dużym wkładem wątku społecznego w całość filmu. Niestety, nie można również powiedzieć aby poziom grozy był tu zadowalająco wysoki, ponieważ Carpenter przez dużą część filmu raczy nas czymś w rodzaju krwawego kina sensacyjnego (ze świetną i empatycznie bolesną sceną ‘tortury’ na dyrektorze kliniki), co z jednej strony wpływa na oryginalność całości, a z drugiej nieco deprecjonuje jej wartość pod kątem horroru. Mnie tego typu żonglerka gatunkami odpowiada, lecz czy taki styl trafi również do pozostałych widzów? Rzecz gustu.

W roli Dwayne’a Burcella pojawił się świetny aktor charakterystyczny – Ron Perlman („Miasto zaginionych dzieci”, „Alien 4” oraz brawurowo odegrany „Hellboy”). Jego gra jest jednym z najjaśniejszych punktów filmu – pasuje on wręcz idealnie do roli fanatycznie religijnego ojca-despoty. Pozostała część obsady zagrała zadowalająco, miejscami wybijając się ponad przeciętność formy telewizyjnej, czego niestety nie można powiedzieć o efektach specjalnych. W większości przypadków widać tu znacznie ograniczony budżet przynoszący ze sobą widoczną chałupniczość efektów i sztuczność dekoracji. Co również może przeszkadzać to infantylnie przedstawione piekło, które jest tu niczym innym jak mityczną krainą położoną pod ziemią i zaludnioną przez rozkosznie old school’owego, rogatego diabła (choć gwoli ścisłości należy nadmienić, że twórcy próbowali nieco odmienić ten wizerunek Księcia Ciemności w finałowej scenie filmu).

Tak więc, „Pro-life” jest według mnie jednym z najlepszych odcinków drugiej serii Masters Of Horror. Nie udało mu się przeskoczyć fenomenalnego, moim zdaniem, popisu Carpentera w pierwszej serii (wspomniane „Cigarette Burns”), lecz nie zawiódł on jednak i tym razem, serwując kawałek porządnego kina z czającym się gdzieś w tle, poważnym tematem. Z góry nastawiwszy się na mocne zabarwienie kinem sensacyjnym i pewien niedostatek realizacyjny wynikający ze specyfiki widowiska telewizyjnego, potencjalny widz nie będzie zawiedziony. Polecam.

Screeny

HO, MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE HO, MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE HO, MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE HO, MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE HO, MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE HO, MASTERS OF HORROR II, Ep. 05: PRO-LIFE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Ron Perlman
+ oryginalność
+ ważny temat
+ wygląd ‘noworodka’

Minusy:

- miejscami rzucające się w oczy braki w budżecie
- nieco zbyt mało horroru
- infantylne przedstawienie piekła i szatana

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -