Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo

SHADOWS IN THE PALACE a.k.a Goongnyeo

Cienie w pałacu

ocena:6
Rok prod.:2007
Reżyser:Mee-jeung Kim
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Jin-hie Park, Se-ah Yun, Yeong-hie Seo, Jeong-eun Lim, Hye-jin Jeon
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Ciężko jest być kobietą, zwłaszcza w Azji. A szczególnie ciężko było nią być, pełniąc na królewskim dworze funkcję nadwornej pokojówki w szczytowym okresie epoki Chosŏn (1392-1910). Setki młodych dziewcząt poddawane były surowej dyscyplinie, okrutnie karane nawet za najdrobniejsze przewinienia i zobowiązane do bezwględnej lojalności wobec władcy. Nawet jeśli tę lojalność trzeba było udowadniać przez oddanie swego ciała i utratę dziewictwa. O tym egotycznym świecie dworskich intryg i smutnego losu pałacowych pokojówek, opowiada „Shadows in The Palace” Kim Mee-jeung. Opowiada w konwencji mrocznego thrillera, doprawionego sporą dawką brutalności i elementami asian ghost story.

Epoka Chosŏn. W królewskim pałacu dochodzi do tragedii - Wol-ryung, młoda pokojówka popełniła samobójstwo. Przeprowadzająca autopsję, nadworna pielęgniarka, Chun-ryung podejrzewa jednak, że dziewczyna została zamordowana. Okazuje się, że Wol-ryung nie była pierwszą, która popełniła samobójstwo w tajemniczych okolicznościach. Pielęgniarka rozpoczyna prywatne śledztwo, które od samego początku napotyka na trudności. Nikomu nie zależy, żeby prawda o okolicznościach śmierci dziewczyny wyszły na jaw. Gdy jednak Chun-ryung odkrywa, iż pokojówka była w ciąży, postanawia za wszelką cenę dopaść domniemanego zabójcę. Bohaterka bowiem sama była kiedyś w podobnej sytuacji - uwiedziona przez dworskiego dostojnika, zaszła w ciąże i musiała się pozbyć dziecka. Sprawa tymczasem coraz bardziej się komplikuje, przybywa podejrzanych a naciski ze strony nadwornego lekarza i przełożonej pokojówek są coraz większe. Na dodatku pałac nawiedza tajemnicza siła, a kolejne osoby popadają w obłęd. Zagrożone staje się także życie Chun-ryung...zbyt wielu osobom szkodzi jej nieustępliwość.

„Shadows In The Palce” wyreżyserowała, i napisała do niego scenariusz, debiutantka, Kim Mee-jeung (pojawia się też w filmie w epizodzie). Płeć reżysera tłumaczyłaby zainteresowanie losem dworskiej służby, która w większości tworzyły młode dziewczęta, wywodzące się z biednych rodzin, dla których obecność na królewskim dworze była nobilitacją. Trzeba przyznać, że umiejscowienie akcji w pałacu króla, pośród dworskich pokojówek, pielęgniarek, kochanek okazało się trafionym pomysłem. Przede wszystkim dlatego, że filmowcy współczesnego horroru azjatyckiego rzadko dają nam możliwość wejrzenia w tę egzotyczną przeszłość i te fascynujące miejsca. Poruszanie się po historycznych czasach jest okazją dla scenografa i twórcy kostiumów do zaprezentowania swych talentów i rzeczywiście, obaj w „Shadows In The Palce” pokazali się z jak najlepszej strony. Sceneria pałacowych korytarzy, schowków, rozsuwanych pomieszczeń, a także kolorowe, bogato zdobione szaty sprawiają imponujące wrażenie. Niestety wiąże się to z pewnością niegodnością. Tak samo ubrane aktorki, z takimi samym uczesaniem, mając na uwadze, ze przez film, przewija się tłum postaci, mogą zdezorientować widza (zwłaszcza w dalekich planach). Jakby w ramach rekompensaty, niedogodność tę wynagradza uroda aktorek

Mee-jeung, choć interesują ją losy kobiet, nie jest w ich opisie ani jednoznaczna ani tendencyjna. Podział na dobrych i złych bohaterów nie przebiega, z pewnymi odstępstwami, według płci. Tutaj kobiety są nawet bardziej okrutne, podstępne i bezwzględne niż mężczyźni, którzy w większości zapełniają daleki plan. Pani reżyser nie zamierza jednak pozostawić mężczyzny nietkniętych. Choć nie wprost, ale jednak winę za ciężki los pałacowych kobiet, które w gruncie rzeczy sprowadzane są do roli niewolnic (także seksualnych) lub zabawek władcy, ponosi patriarchalny system stworzony dla mężczyzn. Podporządkowanie całej hierarchii, a także życia lojalności władcy kreowało chory system obłudy, podstępu i niecnych intryg. Układ rozrósł się tak bardzo, że funkcjonował siłą rozpędu i jedyne co można było zrobić, to po prostu przystać na jego mechanizmy. Chun-ryng jednak wypowiedziała mu wojnę i jak to na wojnie - nie obyło się bez ofiar. Reżyserka mówi w swoim filmie jednak, że warto ponieść ofiarę a heroiczną postawę Chun-ryung warto naśladować.

Zniecierpliwiony czytelnik może zapytać: „Ok., ale co z horrorem?” Otóż, dziwnie wypada on w „Shadows In The Palace”. Scen grozy jest zaledwie kilka, prezentują się nie najgorzej, choć Mee-jeung nie ma skrupułów wyciągnąć z rękawa zgranej karty w postaci długowłosej zjawy. Mimo to, przynajmniej jedna scena ( a właściwie ujecie) godne jest odnotowania, bo w stylu i formie idealnie pasowałoby do którejś z części „Klątwy Ju-on”. Twórcy filmu dbają też o stworzenie o stosownej niepokojącej atmosfery grozy, a nawet sugerują istnienie tajemnych, nadprzyrodzonych sił (tytułowe cienie). Problem w tym, że „Shadows in The Place” to przede wszystkim thriller, co najwyżej z dopiskiem „mystery”. Elementy horroru zostały dodane do fabuły na siłę, bez sensownego uzasadnienia, chyba tylko, by zwiększyć grono widzów. Niestety taka taktyka nie mogła się powieść. Chociaż sceny grozy same w sobie prezentują niezły poziom i są nawet pomysłowe, to na tle tego filmu wydają się niezrozumiałym, niepotrzebnie gmatwającym opowieść, dodatkiem.

Więcej sensu widzę w innym elemencie filmu, który mogły zainteresować miłośników filmowego strachu, zwłaszcza tych gustujących w jego skrajnej formie - czyli szoku. A jak szok, to przemoc. Tej, o dziwo w filmie zrealizowanym, przez kobietę nie brakuje. Mamy tutaj scenę wbijania igieł pod paznokcie, wszywania pod skórę nici („na żywca”, oczywiście), czy odcinania dłoni. Potwierdza się jednak stara prawda, ze nieważne co, ale jak. Scena wbijania igieł przypomniała mi podobną z „Imprint” Takashi Miike, ale u japońskiego twórcy była o wiele bardziej przerażająca i nie do zniesienia. Miike stworzył bowiem taką atmosferę, obudował ją takimi szokującym szczegółami, że trudno ja wytrzymać. W filmie Mee-jeung igły wbijają się pod paznokcie, pojawia się nawet krew, ale bez tej całej otoczki, scena pozostawia co najwyżej niesmak, ale nie szokuje.

„Shadows In The Palce” jest obrazem o interesującej fabule, trzymającym naszą uwagę na wodzy, w dodatku znakomicie zrealizowanym. Kto wie jednak czy nie byłby lepszym filmem, gdyby pani reżyser podarowała sobie czarną mgłę, zjawę i włosy oplatające się na szyi filmowego drania. „Shadows In the Palce” można zatem polecić chyba tylko miłośnikom koreańskiego kina grozy, przyzwyczajonym do różnych dziwacznych mieszanek horroru z innymi filmowymi gatunkami.

Screeny

HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo HO, SHADOWS IN THE PALACE  a.k.a Goongnyeo

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ znakomita realizacja
+ czas akcji i sceneria
+ interesująca, nietuzinkowa fabuła
+ bogactwo i egzotyka kostiumów
+ nieliczne, ale za to całkiem niezłe sceny grozy
+ kilka mocnych scen
+ uroda aktorek

Minusy:


- podobieństwo fizyczne bohaterów i podobieństwo kostiumów może zdezorientować widzów
- horror jest tylko zbędnym dodatkiem
- tytułowe cienie
- momentami trochę fabularnego chaosu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -