Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MAYA

MAYA

Maya

ocena:6
Rok prod.:1989
Reżyser:Marcello Avallone
Kraj prod.:Włochy
Obsada:Peter Phelps, Mariella Valentini, William Berger, Mariangélica Ayala, Mirella D'Angelo
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Z oceanu włoskiego kina grozy czasem można wyłowić całkiem niezłe okazy. Mowa tu o niszowym horrorze „Maya” Marcello Avallone, który pod względem realizatorskim przewyższa wiele znacznie bardziej znanych włoskich dzieł. „Maya” to także kolejny przykład na to, że europejski horror jest w stanie zaoferować współczesnemu widzowi przyzwoitą porcję rozrywki.

Ameryka Południowa. W maleńkim miasteczku ginie w tajemniczych okolicznościach biały uczony. Miejscowa policja nabiera wody w usta. Nikt nie jest w stanie wyjaśnić tej niezwykłej śmierci. Wiadomo natomiast, że lokalna społeczność głęboko wierzy w przekazywane od wieków legendy i czary. Zaczynają ginąć kolejne osoby. Czyżby to miało coś wspólnego z pradawnym bóstwem i zbliżającym się świętem śmierci?

„Maya” to przykład włoskiego horroru późnych lat osiemdziesiątych. Miłośnicy tej europejskiej odmiany horroru pewnie już wiedzą czego się spodziewać. Ale jeśli ktoś się nie domyśla, to proszę zapamiętać te słowa klucze: sex, gore i niski budżet. Tak w skrócie można by określić tą produkcję mało znanego włoskiego reżysera, Marcello Avallone. „Maya” jest drugim i zarazem ostatnim horrorem w dorobku reżyserskim Avallone. Włoch zrealizował dwa lata wcześniej horror pt. „Specters”, jednak ani on, ani omawiana tu „Maya” nie zapisały się jakoś szczególnie na kartach historii kina grozy.

„Maya” zaczyna się naprawdę znakomicie. Po kilku mrocznych słowach wprowadzenia, widzimy twarz przerażonego chłopca. Później kamera przenosi się na lokalną florę i faunę, po czym Avallone serwuje nam scenę śmierci białego naukowca w wiekowej świątyni. Po tak dynamicznym i okraszonym budzącą grozę muzyką wstępie, na ekranie pojawia się młody Amerykanin w otoczeniu latynoskiej (i do tego zupełnie nagiej) piękności. Dla widza horroru filmowego to istny miód dla oczu. W zasadzie już od początku widać, że Marcello Avallone, mimo iż jego dzieła należą raczej do tych niszowych, zaskakująco dobrze radzi sobie na fotelu reżysera. Na pewno dla wielu widzów to może być spore zaskoczenie. Osobiście spodziewałem się czegoś znacznie gorszego. Jednak sprawny warsztat i ładne ujęcia nie są w stanie uratować słabego aktorstwa. Choć z drugiej strony, chyba nikt nie spodziewa się po tego rodzaju filmie gry na miarę Oscara. Film Marcello Avallone ma w sobie jednak coś, co sprawia, że chwilami wbrew samemu sobie, chce się go obejrzeć do końca. Może to wina bardzo dobrego początku, który dzięki otoczce mistycyzmu, skojarzył mi się z „Dust Devilem”. Oglądając tą włoską produkcję, odnosi się wrażenie, że jest to horror z potencjałem, ale jednak czegoś mu brakuje. Sama historia wydaje się mieć ręce i nogi, tematyka nie trąci banałem, ale w pewnej chwili „Maya” staje się trochę nijaka. Początkowe napięcie gdzieś znika, by dopiero w końcówce dać ponownie o sobie znać. I nawet dość śmiałe sceny śmierci, ani golizna pojawiająca się na ekranie nie jest w stanie zrekompensować braku tego klimatu, który pojawił się we wstępie filmu.

„Maya” jest ciekawą propozycją dla miłośników włoskiego kina grozy. Myślę, że powinni oni zainteresować się tą nieco zapomnianą i niedocenioną produkcją, bo mimo pewnych mankamentów, całkiem przyjemnie się ogląda. Natomiast widzowie wychowani na amerykańskim horrorze, mogą spokojnie sobie to darować.

Screeny

HO, MAYA HO, MAYA HO, MAYA HO, MAYA HO, MAYA HO, MAYA HO, MAYA HO, MAYA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawnie zrealizowany
+ początkowy klimat
+ śmiałe sceny śmierci

Minusy:

- aktorstwo
- w pewnym momencie film staje się nijaki

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -