Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TATTOOIST, THE

TATTOOIST, THE

Tatuażysta

ocena:6
Rok prod.:2007
Reżyser:Peter Burger
Kraj prod.:Nowa Zelandia/ Singapur
Obsada: Jason Behr , Mia Blake , David Fane , Robbie Magasiva , Caroline Cheong , Michael Hurst,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Tatuaż [tahitańskie „tatau”- „znak”, „malowidło”], rysunek lub napis na ciele powstały przez wprowadzenie pod skórę barwników wg narysowanego wzoru; ozdoba ciała, oznaka przynależności plemiennej lub rodzaj amuletu chroniącego przed złymi mocami.
/Encyklopedia PWN Online/

Jake Sawyer jest tatuażystą, czyli specem od wykonywania tatuaży. Przybył właśnie do Auckland, na Nowej Zelandii, gdzie niebawem znajduje zatrudnienie w studiu tatuażu jego dawnego znajomego. Tutaj, zafascynowany polinezyjskim tatuaże zdobi ciała klientów według wzorując się na tych egzotycznych tatuażach. Poznaje również tajemniczą dziewczynę, Sinę, bratanicę miejscowego guru, mieszkających w Auckland Samoańczyków. Zaczyna mieć coraz więcej do czynienia z podejrzanymi rytuałami i magicznymi wierzeniami przybyszów z polinezyjskiego archipelagu. Jake jest coraz bardziej zaniepokojony, bo nie rozumie i boi się egzotycznego świata Samoańczyków. Wkrótce jego przerażenie znajdzie konkretne podstawy - klienci, którym wykonał tatuaż stylizowany na samoański zaczynają ginąć w makabrycznych okolicznościach. Wszystko na to wskazuje, że przyczyną zgonu są... tatuaże Jake`a. A przecież jeden z nich zdobi także plecy Siny, z która połączyło Jake`a coś więcej niż uczucie przyjaźni...

Nawiedzony tatuaż? Czemu nie! Były już nawiedzone pantofle, peruki, szafy, lodówki, to dlaczego nie miałby być tatuaż? Przyznać trzeba, że pomysł, mimo wszystko, karkołomny, ale z pomocą twórcom filmu „The Tattooist” przychodzą egzotyczne wierzenia z Samoa i tradycja tatuaży sięgająca czasów prehistorycznych. Z prologu filmu dowiadujemy się, że według Samoańczyków, mieszkańców jednego z polinezyjskich archipelagów, tatuaż jest darem od Boga. Jednak wykorzystanie go niezgodnie z przeznaczeniem lub jego odrzucenie ściągnąć może gniew bogów i hańbę. A hańba jest gorsza od śmierci, rozciąga się bowiem nie tylko na pohańbionego i jego rodzinę, ale skutkuje także na życie pozagrobowe. Warto jednak wyjaśnić jeszcze kilka innych szczegółów związanych z samoańskim tatuażem i jego wyjątkowa rolą w życiu mieszkańców polinezyjskiego archipelagu, bo znacznie ułatwią one odbiór filmu.

W kulturze samoańskiej obecne są dwie oddzielne, zarezerwowane tylko dla mężczyzn lub tylko dla kobiet, tradycje wykonywania tatuażu. Męska jej odmiana nosi nazwę ”pe`a” (kobieca zaś zwana była „malu”) i jest formą inicjacji w dorosłe życie i dojrzałość płciową. Tatuaż taki pokrywa całe ciało od kolan do nadgarstków. Szczególne znaczenie przypisuje się rysunkowi wokół pępka, gdyż bez niego tatuaż uważa się za niekompletny, a osoba, która nie dotrwała do końca rytuału nosi na sobie brzemię hańby (wstydu). Wytrwanie nie jest jednak łatwe - ceremonia nanoszenia tatuażu, ze względu na dużą czasochłonność a także znaczną część powierzchni ciała, jaką zajmuje, trwa często wiele tygodni i jest niezwykle bolesna. Lecz bez jej ukończenia niemożliwym jest osiągnięcie tytułu ”matai”, co oznacza wejście w dorosłe, męskie życie.

Mimo tych wszystkich egzotycznych odniesień, dość umiejętnie wplecionych w fabułę, „The Tattooist” jest w gruncie rzeczy typową azjatycką ghost story. Zasadnicza część fabuły koncentruje się wokół dwóch klasycznych motywów tego rodzaju opowieści - rozwiązania zagadki tajemniczych zgonów i zemsty zza grobu. Różnice dotyczą szczegółów - mściwym duchem nie jest długowłosa dziewczyna, lecz pokryty czarnym tuszem mężczyzna z grzebykiem do tatuowania, pochylający się nad swoimi ofiarami. Odmienny i całkiem interesujący jest też sposób zabijania - zjawy z dalekowschodnich horrorów najczęściej powodowały swą niespodziewaną obecnością zawał serca, czasem, jak Sadako, uśmiercały siłą woli, upiór z „The Tattooist” pozbawiał życia przez przez „zatatuowania na śmierć”, czyli powiększanie tatuażu na ciele nieszczęśnika do takich rozmiarów, że nie tylko obejmował całe ciało, ale przedostawał się do wnętrza organizmu, przemieniając krew w czarny tusz. Odmienna jest też przyczyna pozostawania mściwego ducha w zaświatach. W filmach grozy z Japonii czy Tajlandii, to ostatnia wola umierającego, „która posiada moc nadprzyrodzoną” zatrzymywała nieszczęśnika między wymiarami, w „The Tattooist” jest nią hańba, wynikająca z nieprzejścia ceremonii nanoszenia tatuażu. Lecz sposób na uwolnienie duszy zmarłego, mszczącego się na śmiertelnikach, okazuje się ten sam - trzeba dociec prawdziwych okoliczności śmierci. Podobne są też inne elementy - postać bohatera uwikłanego w przerażające zdarzenia, zagrożenie dotykające bezpośrednio jego lub kogoś bliskiego, wreszcie finał przynoszący pozorny katharsis.

Mimo zbieżności z konwencją asian ghost story, film debiutant Petera Burgera próbuje, z nie najgorszym skutkiem, jej odświeżenia, a nawet modyfikacji niektórych jej elementów. Co więcej horror z Nowej Zelandii, zrealizowany w koprodukcji z Singapurem, posiadał spory potencjał wynikający ze zderzenia kultury Zachodu, reprezentowanej przez bohatera, Amerykanina z kulturą Polinezji i Oceanii. Z tego zderzenia dwóch odmiennych kultur mógł wyjść frapujący obraz różnić i odmienności, ale Peter Burger to nie Peter Weir, a „The Tattooist” to nie „Ostania fala” w reżyserii australijskiego mistrza nastrojowego kina. Szkoda, że „kulturowy’ potencjał prawie zupełnie nie został wykorzystany. Zresztą na innych polach film również ponosi porażkę. Przede wszystkim brakuje temu obrazowi interesującego bohatera. Jake Sawyer, w bezbarwnej kreacji Jasona Behra („The Grudge - Klątwa”, „D-Wars”), nie porywa za sobą publiczności a jego losy średnio nas obchodzą. Mankamentem, dość poważnym, jest także powolne tempo filmu. Akcja nabiera rumieńców dopiero po godzinie czasu, a cały film trwa niecałe 90 minut. Przez tę godzinę bohater snuje się po ekranie, czasem wykona tatuaż, pośledzi tajemnicza Sinę, nasłucha się groźnie brzmiących opowieści o magicznej mocy samoańskich tatuaży, a zniecierpliwieni widzowie zaczynają się zastanawiać, czy ten horror ma do zaoferowania jakieś horrorowe emocje? Niestety, ale brak prawdziwie strasznych scen jest trzecim poważnym zarzutem, jaki można postawić twórcom filmu. Owszem starają się straszyć, ale czynią to bez wiary, że we współczesnym kinie grozy można wywoływać przerażenie u widzów w sposób pomysłowy i daleki od sztampy. Trochę lepiej jest z napięciem, zwłaszcza pod koniec filmu, bo to właśnie napięcia jest najwięcej w kilku niezłych scenach pojawiających się w ciągu ostatniej pół godziny trwania filmu. Właściwie scena śmierci Laszlo czy scena reanimacji Victorii odznaczają się także pewną dozą niesamowitości. Niestety, rozczarowujący, standardowy finał dopełnia listę wad „The Tattooist”.

Mimo tych niedoskonałości, „The Tattooist” na liście nowozelandzkiego box office zajął drugie miejsc, za „Ultimatum Bourne`a”. Znaczy na tym odległym archipelagu dwóch wielkich wysp miłośników tatuaży jest więcej niż jego przeciwników. Bo jeszcze jedno oddać trzeba filmowi Burgera - oferuje nam możliwość podziwiania sporej ilości niezwykle malowniczych, egzotycznych i wyrafinowany tatuaży. A że niektóre z nich okazują się dziełem szatana (czy raczej demona), to już inna sprawa.

PS. Pisząc o tatuażach z Samoa, korzystałem z informacji zawartych na stronie:
http://www.miki.hg.pl/pra_tematyka.php

Screeny

HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE HO, TATTOOIST, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ egzotyka saomańskich wierzeń dotyczących tatuażu
+ kilka niesamowitych scen
+ godne zauważenia odstępstwa od konwencji asian ghost story
+ potencjał
+ możliwość podziwiania imponujących tatuaży

Minusy:

- mimo pewnych odstępstw, to typowa ghost story
- mało straszny
- niezbyt interesujący główny bohater
- przez godzinę dzieje się niewiele i bez emocji
- finał
- niewykorzystany potencjał

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -