Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ONE DARK NIGHT

ONE DARK NIGHT

One Dark Night

ocena:4
Rok prod.:1983
Reżyser:Tom McLoughlin
Kraj prod.:USA
Obsada:Meg Tilly, David Mason Daniels, Melissa Newman, Elizabeth Daily,
Autor recenzji:Cezary Namirski
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nazwisko Toma McLoughlina jest przez przeciętnego zwolennika horroru kojarzone dość jednoznacznie – to człowiek, który wskrzesił słynnego Jasona Voorheesa, reżyserując bardzo ważną dla dalszego rozwoju serii szóstą część jego przygód („Friday the 13th part VI: Jason Lives!” z 1986 r.). Mało kto pamięta jednak o reżyserskim debiucie urodzonego w 1950 r. twórcy, a jest nim horror „One Dark Night” (znany też pod tytułami „The Entity Force” oraz „Night of Darkness”) z 1983 r. Czy słusznie obraz ten pozostaje w cieniu bardziej znanych produkcji z tego okresu?

Liderka paczki dziewczyn określających siebie jako „siostry” oraz atrakcyjna brunetka Julie rywalizują o względy tego samego chłopaka, Stevena. Carol, najbardziej bezczelna i bezwzględna z sióstr, planuje upokorzyć Julie – udając jej przyjaciółkę proponuje jej dołączenie do swej paczki, pod jednym wszakże warunkiem: przejściem inicjacji. Ma nią być spędzenie nocy wewnątrz olbrzymiego mauzoleum, gdzie Carol i jej koleżanki zamierzają solidnie nastraszyć Julie. Dziewczyna nieopatrznie przystaje na propozycję – ani ona, ani jej dręczycielki nie przewidziały jednak istotnego szczegółu: w noc inicjacji w mauzoleum uaktywnią się złożone tam zwłoki człowieka obdarzonego niezwykłą mocą. Umarli opuszczą swe trumny, a zapadające ciemności przyniosą dziewczynom nieopisany koszmar.

Już rys fabularny jasno wskazuje, iż „One Dark Night” nie będzie nowatorskim czy też wprowadzającym świeżość do gatunku horrorem. Z niewielkim budżetem Tom McLoughlin zdecydował się na możliwie najlepsze przestawienie dość banalnej historii, utrzymanej jednakowoż w charakterystycznym dla lat 80-tych klimacie. Niestety, skutkiem takiego podejścia okazała się ogromna przewidywalność filmu – mamy wyraźny podział na „dobrych” i „złych”, a postacie są tak sztampowe i schematyczne, iż już na początku będziemy mogli odczytać komu przypadnie rola mięsa do zabicia, a kto przeżyje. W efekcie wszelkie próby stworzenia napięcia spełzają na niczym, mimo kilku niezłych lokalizacji (cmentarz, wnętrze mauzoleum kaplica). Co gorsza, mamy do czynienia z dość infantylnymi sposobami straszenia – błyskawice strzelające z oczu trupa budzą raczej politowanie. Co pozostaje ? Przede wszystkim całkiem niezłe efekty wizualne – mimo niskiego budżetu wygląd trupów jest znakomity, podobnie jak efektowna scena gore w samej końcówce. Elementy te są z całą pewnością jednymi z głównych atutów reżyserskiego debiutu McLoughlina.

Całokształt gry aktorskiej prezentuje się bardzo dobrze, w czym zasługa przede wszystkim gwiazdy filmu – Meg Tilly („Psycho II”), która stworzyła znakomitą kreację, olśniewając na dodatek swoją urodą. Większych błędów nie popełnili też inni aktorzy, co pozwala ocenić ten aspekt „One Dark Night” wysoko. Równie dobrze prezentuje się ścieżka dźwiękowa autorstwa Boba Summersa (znanego bardziej z komponowania soundtracków do B-klasowych komedii …), odpowiednio komponująca się z atmosferą (wyczuwalną co prawda tylko momentami) filmu.

Kolejnym ratującym „One Dark Night” aspektem może być w oczach niektórych widzów charakterystyczny dla lat 80-tych styl. Ambitnym nazwać go nie można, niemniej tego typu kino ma rzesze swoich zwolenników na całym świecie, ceniących niepowtarzalny charakter filmów ze złotej dekady horroru ponad faktyczne atuty związane z gatunkiem. Jeśli się do nich zaliczacie, łatwiej Wam będzie wybaczyć niedostatki omawianej produkcji.

Komu mogę zatem polecić „One Dark Night” ? Charakterystyczny styl lat 80-tych jest tu wyraźnie wyczuwalny, w związku z czym dla zwolenników kina grozy tego okresu obraz McLoughlina może być łakomym kąskiem. Także miłośnicy talentu Meg Lilly powinni być usatysfakcjonowani, natomiast widzowie poszukujący ambitnego horroru raczej nie znajdą tu nic dla siebie.

Screeny

HO, ONE DARK NIGHT HO, ONE DARK NIGHT HO, ONE DARK NIGHT HO, ONE DARK NIGHT HO, ONE DARK NIGHT HO, ONE DARK NIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Meg Tilly
+ muzyka
+ wygląd trupów

Minusy:

- przewidywalny do bólu
- momentami infantylny
- brak napięcia
- mimo sprzyjających lokalizacji brakuje mroku

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -