Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE

ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE

Wszyscy kochają Mandy Lane

ocena:6
Rok prod.:2006
Reżyser:Jonathan C. Levine
Kraj prod.:USA
Obsada:Amber Heard , Anson Mount , Michael Welch, Aaron Himelstein, Edwin Hodge , Whitney Able, Adam Powell,
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5
Głosów:10
Inne oceny redakcji:
Adach - 5

Piękne dziewczyny, zwłaszcza te młode, pełne powabu, niewinności, a zarazem emanujące erotyzmem i dojrzałą seksualnością niejednego faceta doprowadzić mogą do obłędu. Nie bez przyczyny zapewne w bliższej i dalszej przeszłości piękne kobiety czy niosące z sobą pokusę młode dziewczyny przez wielu krzykliwych i zadufanych w sobie moralistów nazywane były siedliskiem grzechu a nawet kochanicami diabła. Przekleństwo zniewalającej urody często więc kończyło się dla nich albo fizycznymi torturami różnej maści inkwizytorów albo losem nałożnicy jakiegoś wielmoży. W trochę mniej odległych czasach obdarzone szczególną urodą kobiety uchodziły za wampy czyhające na każdym kroku na męską niewinność i wrodzoną uległość wobec damskich krągłości. A że czasami dali się skusić i przy okazji konsumpcji krótkotrwałego związku przyłożyli zdradzieckiemu kobiecemu nasieniu tu i ówdzie, to przecież nie ich wina była tylko tych kusicielek z piekła rodem.

W XXI wieku kobiety mają trochę więcej praw, choć często przeczytać można o sprawach sądowych dotyczących gwałtów, w których tak naprawdę winna jest kobieta, bo „prowokowała wyzywającym zachowaniem”. Ta współczesna lingwistyczna gimnastyka jest niczym innym jak średniowiecznym odpowiednikiem sądów o kobietach jako istot z gruntu złych i grzesznych. Nie zmienia to faktu, iż mężczyźni pod wieloma szerokościami geograficznymi tracili i tracą głowy (w sensie metaforycznym, który nieraz zadziwiająco szybko nabiera dosłowności) dla piękności pojawiających się w ich życiu.

Nie inaczej stało się z grupą amerykańskich licealistów na widok nowej koleżanki, wspaniałej sportsmenki i niezmiernie pięknej dziewczyny, Mandy Lane. Inne przyjaciółki, jakże dyspozycyjne na różnego rodzaju imprezach, dla chłopców nagle tracą na znaczeniu, ich jasno błyszczące gwiazdy blakną niczym latarki przy słońcu urody Mandy. Trzech młodzieńców szybko więc łączy się w swoim testosteronowym braterstwie i zaprasza trzy dziewczyny, w tym naszą, niczego niespodziewającą się bohaterkę, na imprezę do odległej farmy należącej do ojca jednego z licealistów. W dziczy opuszczonej nawet przez wszędobylskie fale telefonii komórkowej, szóstka bohaterów z towarzyszącą im menażerią węży i krwiożerczych owadów pije cały alkohol świata, ćpa wszystkie zapasy kolumbijskich bossów narkotykowych i opowiada sobie dowcipy o tematyce falliczno-fekalnej. Jedynie Mandy Lane nie oddaje się libertyńskim zabawom preferowanym przez jej przyjaciół. Wykazuje również opór względem „ćwiczeń gimnastycznych” podglądanych w najnowszych filmach porno dostępnych w Internecie. Żadna forma seksu z napalonymi małolatami ją nie interesuje. A oni przecież właśnie po to jechali setki kilometrów, by zobaczyć jak naga Mandy Lane wije się pod ich - władczych samców - wzrokiem. Imprezowy nastój pryska niczym bańka mydlana, kiedy do ich opuchniętych nadmiarem testosteronu i narkotyków mózgu dociera, że na farmie znajduje się osobnik mający względem nich bardzo niecne zamiary. Mówiąc wprost zaczyna ich sprawnie zarzynać. Kim jest tajemniczy, zamaskowany morderca? Czy jak wszyscy chłopcy kocha Mandy Lane, czy może będzie chciał jej okazać swoje uczucie w dość inny, powiedzmy bardzo specyficzny, ostry sposób?

Na te pytania odpowiada slasher niejakiego Jonathana C. Levine. Film jak najbardziej nawiązuje do klasyki „ciętej” odmiany horroru tak popularnej w latach 70-tych i 80-tch. Jest też poniekąd obrazem wpisującym się w popularny obecnie w Stanach Zjednoczonych nurt filmów traktujących o debilnych nastolatkach będących padliną dla najróżniejszego asortymentu maniaków. Bogate i głupie nastolatki jeżdżąc po amerykańskich zadupiach chleją, ćpają i pieprzą się za każdym krzakiem, do czasu aż nie wyskoczy z nich jakiś kanibal z wielkim, obciekającym krwią tasakiem. Prawie tak samo rzecz się ma w „All the Boys Love Mandy Lane”. Prawie, bo zakończenie na swój sposób jest zaskakujące, jakby reżyser choćby na chwile chciał odejść od schematów znanych nam już od czasu „Friday the 13th”. Wywraca to cały film do góry nogami, lecz nie zmienia faktu, iż debiut Levine’a jest bardzo przeciętną produkcją, skrojoną co prawda bardzo poprawnie, lecz pozbawioną polotu, który mógłby ją wynieść ponad setki tego typu filmów rokrocznie produkowanych w USA. Nie da się ukryć, iż Amerykanie potrafią nawet tego typu obrazy sprokurować niezwykle profesjonalnie. Zdjęcia, montaż, dobór planu czy plenerów – wszystko to prezentuje się niczym z warsztatu solidnego rzemieślnika. Brakuje jednak w nim pazura, pewnej sugerowanej lub jak najbardziej namacalnej dzikości, dzięki czemu nawet pozornie pozbawione dynamizmu sekwencje oglądałoby się z drżeniem rąk. A tak mamy schemat schematem schemat poganiający, okraszony w końcówce interesującą voltą. To jednak zdecydowanie za mało, aby film można uznać za twór wyrastający swą wartością ponad przeciętność.

Niewątpliwie młodzi chłopcy czyniący ze swojego seksualnego nabuzowania fetysz znajdą w „All The Boys Love Mandy Lane” obiekt gorączkowej fascynacji w postaci głównej bohaterki, trochę młodszej wersji Scarlett Johansson. Ci trochę starsi zauważą jednak, iż za innością, z którą tak obnosi się Mandy Lane, nic nie stoi. Dziewczyna jest inna, bo tak to sobie wymyślili scenarzyści. Poza zniewalającą urodą i gotującym głowy młodzieńcom seksapilem nic w niej nie ma. Ale czy w horrorach bohaterka musi być od razu geniuszem poruszającym w swych dyskusjach zręby ludzkiej wiedzy o świecie? Oczywiście, że nie. Wystarczy, że jest piękną ofiarą, którą wy drodzy widzowie płci męskiej (i nie tylko) w swoich wilgotnych marzeniach możecie ratować przed krwiożerczymi oprychami, by wreszcie jako zwycięzcy z błyskiem w oku porwać się na jej dziewictwo

Screeny

HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE HO, ALL THE BOYS LOVE MANDY LANE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ profesjonalizm od strony formalnej
+ zaskakujący finał
+ piękna Amber Heard
+ kilka „fajnych” obrzydliwych scenek
+ całkiem niezła muzyka

Minusy:

- schematy powielane w slasherach od lat
- debilni bohaterowie
- otwarte zakończenie sugerujące przygotowanie gruntu do sequeli
- momentami nudny do bólu.

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -