Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CELLAR DOOR, THE

CELLAR DOOR, THE

Piwniczne drzwi

ocena:6
Rok prod.:2007
Reżyser:Matt Zettell
Kraj prod.:USA
Obsada:JamesDuMont , Michelle Tomlinson , Heather Sconyers, Christina Reynolds,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:4
Głosów:1
Inne oceny redakcji:
Adach - 4

W 1965 r. amerykański reżyser William Wyler zrealizował film pt. „Kolekcjoner”, który po dziś dzień uważany jest za klasykę mrocznego thrillera, a zarazem za jedno z najznakomitszych studiów samotności współczesnego człowieka. Oglądając nakręcony czterdzieści dwa lata później horror Matta Zettella pt.: „The Cellar Door” trudno pozbyć się wrażenia, że oto oglądamy remake wiekowego filmu Wylera, tyle tylko że dostosowany do gustów współczesnej publiczności. A to oznacza jedno: że jest znacznie krwawiej, brutalniej, ale zdecydowanie nie lepiej.

Herman jest samotnym mężczyzną w średnim wieku, który poluje na młode, atrakcyjne dziewczyny. Porywa je, a następnie więzi, mając nadzieję, że ofiara w końcu go pokocha. Jedną z porwanych jest Rudy – pełna temperamentu, seksowna dziewczyna, która rozpoczyna z Hermanem psychologiczny pojedynek. Początkowo porywacz jest miły – karmi dziewczynę, dba o jej higienę osobistą, piecze dla niej czekoladowe ciasteczka, czyta książkę. Kiedy jednak orientuje się, że dziewczyna próbuje podstępem uwolnić się z wielkiej klatki, w której jest uwięziona, najpierw ją głodzi, a potem zaczyna mordować osoby ze zewnątrz. W końcu porywa Christe, przyjaciółkę Rudy.

Niektórzy „The Cellar Door” określają mianem drugiej części „Broken”. Nie wiem, filmu nie widziałem, natomiast znam doskonale „Kolekcjonera” Wylera i mam wrażenie, że scenarzysta filmu Zettella, Chirstopher Nelson też go zna. Co więcej chyba się Nelsonowi spodobał, ponieważ podobieństw w „The Cellar Door” jest tyle, ze raczej nie można ich uznać za przypadkowe. Listę zaczyna pomysł wyjściowy na psychopatę, który porywa kobiety, siłą przytrzymuje w piwnicy w nadziei, że ofiary w końcu go pokochają. Następne w kolejności są postacie bohaterów – nieśmiały o poczciwym wyglądzie Herman oraz atrakcyjna, ale wcale nie uległa Rudy mają swoich wiernych odpowiedników w bohaterach filmu Wylera. Co więcej w obu obrazach bohaterowie toczą ze sobą psychologiczny pojedynek, w obu porywacz nie ma zamiaru krzywdzić swej ofiary, w obu traktuje ją dobrze i w obu dobrze na tym nie wychodzi. Ale to nie wszystko: Herman, tak samo jak jego starszy kuzyn Fredzie z „Kolekcjonera”, najpierw obserwował ofiary, a gdy nadarzała się dogodna okazja z pomocą środka nasennego (chloroform, eter) pozbawiał je przytomności. Analogia dotyczy nawet takiego szczegółu, jak to, że obaj filmowi psychopaci czytali swym uwięzionym obiektom uwielbienia ksiązki.

Cóż jednak wynika z tego wyliczenia zapożyczeń? Wtórność w stosunku do słynnego dzieła Wylera, ale nie tylko. Otrzymujemy bowiem interesujący przyczynek do tego jak bardzo zmieniło się przez czterdzieści kilka lat kino grozy. Niestety na niekorzyść. Bo choć „Kolekcjoner” nikogo nie wystraszy, choć momentami jest nazbyt teatralny i staroświecki ma klasę, tak jak klasę mają starodawne modele nieprodukowanych już samochodów. Ale ma też coś bardziej konkretnego – pełnokrwistych bohaterów, których losy szczerze nas obchodzą.

Ale mimo iż „The Cellar Door” nie wytrzymuje konkurencji z obrazem Wylera, to jako przedstawiciel współczesnego kina grozy prezentuje się wcale nie najgorzej. Owszem postaci Rudyego i zwłaszcza Hermana, gdy pod koniec filmu, z zakrwawionym nożem biega po mieszkaniu, zbyt tracą konwencją, byśmy dogłębnie przyjęli się ich poczynaniami. Z konwencji są nawet ich wzajemne rozmowy o niewesołym dzieciństwie obojga czy też podstępy, których używa Rudy i na jakie, daje się nabrać Herman (nie trudno zagadnąć, że każdy mężczyzna, nawet cierpiący na poważne zaburzenia osobowości, ulegnie kobiecym wdziękom, szczególnie gdy poparte są gorącymi zapewnieniami miłości i oddania). Jest też w filmie Zettella kilka naiwności (czy naprawdę tak łatwo wejść do amerykańskiego mieszkania?), ale twórcy filmu nie stworzyli ich tyle, byśmy z oburzeniem zawołali: „dość tego wstawianiu kitu!”. A poza tym, te które się pojawiają nie gryzą w oczy. Nie gryzą w oczy, bo ten zrealizowany za marne grosze obraz (250 tys. dolarów) rekompensuje wszelkie naciągnięcia scenariusza niezłym tempem, inteligentnie prowadzoną intrygą, wiarygodnym zachowaniem ( z pewnym marginesem wyrozumiałości) i wreszcie solidną, jak na produkcję niskobudżetowa, grą aktorów odtwarzających głównych bohaterów (James Dumont i Michelle Tomlinson). Nie ma się czego wprawdzie bać, choć scena z odkopywaniem grobu przez Rudy, jest całkiem pomysłowa, ale za to miłośnicy krwawych atrakcji otrzymają kilka z nich pod koniec filmu. Może to nic niezwykłego, lecz trochę niewinnej krwi się rozlewa. Szkoda jednak że pod koniec filmu historia ucieka w wytartą konwencję filmów o psychopatach, w których szaleniec musi dowodzić swego psychicznego niezrównoważenia okrutnie i krwawo mordując kogo popadanie. Dopóki Herman był sympatycznym, choć nieco dziwacznym adoratorem urodziwej Rudy, budził nasze współczucie, choć przecież nie przestawał niepokoić. Gdy jednak w końcu przeistoczył się w szaleńca uganiającego się za swoimi ofiarami, przestał budzić jakiekolwiek emocje. Bo takich szaleńców widzieliśmy już setki.

„The Cellar Door” jest jednak solidnym, horrorem z dodatkiem thrillera, który ogląda się z zainteresowaniem. Niemniej pozostawia po sobie nutę nostalgii, zwłaszcza u tych, którzy znają wiekowy obraz Wylera. Szkoda, że szlachetność, psychologiczny realizm i refleksyjność nie są dziś w modzie. Może wtedy „The Cellar Door” mógłby być godnym następcą „Kolekcjonera”

Screeny

HO, CELLAR DOOR, THE HO, CELLAR DOOR, THE HO, CELLAR DOOR, THE HO, CELLAR DOOR, THE HO, CELLAR DOOR, THE HO, CELLAR DOOR, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ solidny thriller/horror
+ tempo
+ intryga
+ momentami napięcie
+ gra aktorów

Minusy:

- wtórny w stosunku do “Kolekcjonera”
- pod koniec filmu robi się konwencjonalnie
- jak na wątki psychologiczne trochę brak mu głębi
- finał
- kilka fabularnych naiwności
- nie straszy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -