Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MAD COWGIRL

MAD COWGIRL

Mad Cowgirl

ocena:6
Rok prod.:2006
Reżyser:Gregory Hatanaka
Kraj prod.:USA
Obsada:Sarah Lassez , James Duval , Devon Odessa , Vic Chao , Walter Koenig,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:
Adach - 6

Choroba Creutzfeldta-Jacoba, CJD (z angielskiego Creutzfeldta-Jacoba Disease), wywołane przez priony, wolno przebiegające zwyrodnienie gąbczaste tkanki nerwowej mózgu człowieka (encefalopatie gąbczaste). (...) Choroba ta charakteryzuje się różnorodnością objawów neurologicznych (m.in. otępieniem, niedowładem i zanikiem mięśni, drgawkami) oraz śmiertelnym zejściem (w ciągu kilku do kilkunastu miesięcy od pojawienia się pierwszych objawów). Zdecydowana większość zachorowań powstaje w wyniku sporadycznych, losowo zdarzających się mutacji genu. (...) Istnieje też możliwość zachorowań będących wynikiem przeniesienia najprawdopodobniej drogą pokarmową na człowieka tzw. choroby szalonych krów (nowy wariant choroby Creutzfeldta-Jacoba – nvCJD).
/WIEM, Encyklopedia Onet/

Theresa jest młodą atrakcyjną kobietą, która pracuje jako inspektor sanitarny w zakładach mięsnych. Z pozoru wydaje się, że jej życie przebiega bez większych problemów, w rzeczywistości ma ich całe mnóstwo. Firma brata zajmująca się pakowaniem mięsa zbankrutowała, jej były chłopak nieustannie ją niepokoi, tajemniczy prześladowca wciąż nagrywa się na automatyczną sekretarkę Theresy, nieśmiały wielbiciel z pracy daje do zrozumienia, że zależy mu na dziewczynie, a pastor prowadzący w TV swój religijny show, zrywa z bohaterką romans. Dziewczyna zresztą zdaje się mieć poważne problemy ze swoją seksualnością - śpi ze swym bratem, kocha się z kelnerką, odbywa stosunek płciowy z przypadkowo poznanym mężczyzną w kinie porno, masturbuje się przed TV nadającym religijny program i ustanawia nowe standardy w dziedzinie nimfomanii. Na dodatek przejawia niezdrową fascynację serialem kunf fu pt „The Girl with the Thunderbolt Kick” oraz zjada nieprzyzwoite ilości wołowiny. Niewątpliwie coś jest nie tak z jej psychiką. Ale mimo dziwacznych zwyczajów i upodobań, stara się żyć w miarę normalnie. Do czasu. Pewnego razu lekarz informuję ją, że wykryto u niej chorobę szalonych krów, która u ludzi przybiera postać choroby Creutzfeldta-Jacoba. Dziewczyna kompletnie się załamuje. Powoli zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością i staje się coraz bardziej agresywna.

„Mad Cowgirl” Gregory Hatanaki przypomina filmowy śmietnik. Film rozpoczyna chińska reklamówka, informująca o skutkach zakażenia się chorobą szalonych krów przez ludzi. W trakcie filmu pojawiają się fragmenty serialu wzorowanego na kiczowate produkcje z Hong Kongu z początku lat 70.. Nie brak też scen telewizyjnych show, relacji z posiedzeń rządowej komisji zdrowia, dużo jest też w „Mad Cowgirl” filmowania z ręki, rozdygotaną kamerą w naturalnych wnętrzach, co przywodzi jeden z postulatów duńskiej Dogmy. Także na poziomie odniesień do filmowych gatunków obraz Hatanaki czerpie pełnymi garściami z czego tylko się da. Widzowie rozpoznają nawiązania do konwencji dramatu, thrillera, romansu, kina akcji, dokumentu, horroru, reklam, erotyków i telewizyjnych seriali. Wrażenie śmietnika potęguje posługiwanie się przez bohaterów kilkoma językami. Obok angielskiego, pojawiają się dialogi po francusku, mandaryńsku, kantońsku, hindusku, hiszpańsku. Ale to nie wszystko.

Eklektyzm, a raczej chaos w czystej postaci, dotyka także świat przedstawiony filmu. Przyczynowo-skutkowy tok narracji zakłócają fragmenty sennych koszmarów nawiedzających Therese, telewizyjne wstawki z ulubionego serialu bohaterki, fragmenty show pastora, pod którego dziwny wpływem zdaje się znajdować dziewczyna. chronologia wydarzeń jest poszarpana, narracja urywana. Wraz z rozwojem akcji rzeczywistość zaczyna ulegać coraz większemu zniekształceniu. W końcu fikcja z telewizji pochłania realną rzeczywistość.

Konsekwencja i wielopoziomowość tego „śmietnika” wyklucza przypadkowość. Reżyser świadomie ucieka się do poetyki postmodernistycznej, łączącej w sobie eklektyzm stylów, gatunków, filmowych cytatów, by zarówno formą, jak i treścią swego obrazu, oddać postępujący psychiczny chaos śmiertelnie chorej Theresy. Co więcej Hatanaka tworząc „kontrolowany chaos” pragnie oddać nie tylko nasilające się szaleństwo bohaterki, ale również zmiany zachodzące w jej mózgu. To dlatego niczym leit motiv pojawiają się wplecione w akcje ujęcia zrealizowane pod mikroskopem, ukazujące tkanki mózgowe zżerane przez priony. O tym, że twórcy filmu, mimo pozornej chaotyczności swego obrazu, wszystko precyzyjnie obmyślili, świadczą nawet „martwe ujęcia”, czyli te, w których absolutnie nic się nie dzieje. Przykładem mogą służyć, dość liczne zresztą, kadry ukazujące twarz Theresy, sugestywnie zagranej przez urodziwą Sarah Lassez, na której poza otępieniem nic innego się nie maluje. Ale otępienie, podobnie jak uczucie lęku czy wzrost agresji są niektórymi z psychicznych objawów choroby Creutzfeldta-Jacoba.

Nie da się zaprzeczyć, że „Mad Cowgirl” jest filmem trudnym w odbiorze. Trudność wynika nie tylko ze specyficznej reżyserskiej koncepcji co do formy i treści, ale także ze względu na tematykę. Wydaje się, że to co najbardziej interesuje Hatanekę to proces umierania, zarówno w sensie psychologicznym, jak i fizycznym. Ale interesują go także zależności między seksem, jedzeniem a religią, choć akurat w tej kwestii reżyserski wywód nie do końca jest dla mnie jasny. Być może Hatanaka zamierzał skonfrontować dwie strony człowieczeństwa, tę biologiczną wyrażającą się w niepohamowanym seksualnym popędzie i apetycie bohaterki, ze stroną duchową reprezentowaną przez zinstytucjonalizowaną religię. Wniosek jak miałby płynąć z tej konfrontacji zawierałby się w stwierdzeniu, że człowiek w swym biologicznym wymiarze jest znacznie mniej sfałszowany niż w wymiarze religijnym. Że religia, tak jak choroba szalonych krów, zatruwa szaleństwem umysły ludzi. Nie bez powodu słowa zachęty do użycia przemocy przez bohaterkę płyną z konfensjonału (choć całkiem możliwe, że to scena symboliczna, wyrażająca sumienie Theresy). Jakby nie interpretować w moim odczuciu „Mad Cowgirl” mogłaby się swobodnie obyć bez tych nieczytelnych dywagacji na temat zależności ludzkich popędów i religii.

Na koniec słów kilka o horrorze, który jest, niestety, tylko dodatkiem. Wiele miłośnicy filmowego strachu nie znajdą tu dla siebie. Dopiero pod koniec filmu, gdy bohaterka traci kompletnie poczucie rzeczywistości i pogrąża się w morderczym szale, pojawiają się sceny, które zwłaszcza wielbicieli makabry mogą zainteresować. Efekt jest osłabiony przez zamierzony kiczowaty nawias, w jakie zostały ujęte. Hiperbolizowana przemoc nie przeraża tak jak przemoc realistyczna, niemniej sceny są krwawe, a niektóre z nich (np. wyciskania palcami oczu) nawet sugestywne. Najwięcej z horroru ma oczywiście wątek postępującego szaleństwa bohaterki, ale momentami za bardzo przypominał wiele pomysłów znanych z „Requiem dla snu” Darrena Aronofskyego. Także dygresyjno-impresyjny charakter fabuły sprawił, że obłęd Theresy osłabł w swej intensywności, nie okazał się też szczególnie efektowny i wciągający. Taki stał się dopiero pod koniec filmu - zdecydowanie za późno.

Screeny

HO, MAD COWGIRL HO, MAD COWGIRL HO, MAD COWGIRL HO, MAD COWGIRL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ pomysł i fabuła
+ postmodernistyczny eklektyzm
+ sugestywna wizja filmowego śmietnika jako metafora zwichrowanego umysłu bohaterki
+ skłania do refleksji

Minusy:

- trudny w odbiorze
- czasem niezrozumiały
- horror jest tutaj dodatkiem

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -