Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre

HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre

Święta krew

ocena:9
Rok prod.:1989
Reżyser:Alejandro Jodorowsky
Kraj prod.:Meksyk / Włochy
Obsada: Axel Jodorowsky, Blanca Guerra ., Guy Stockwell, Thelma Tixou , Sabrina Dennison, Adan Jodorowsky, Faviola Elenka Tapia,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:9.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

"A we mnie duch mój omdlewa, serce we mnie zamiera. Pamiętam dni starodawne, rozmyślam o wszystkich Twych dziełach, rozważam dzieło rąk Twoich. Wyciągam ręce do Ciebie; moja dusza pragnie Ciebie jak zeschła ziemia. Prędko wysłuchaj mnie, Panie, albowiem duch mój omdlewa. Nie ukrywaj przede mną swego oblicza, bym się nie stał podobny do tych, co schodzą do grobu. Spraw, bym rychło doznał Twojej łaski, bo w Tobie pokładam nadzieję. Oznajmij, jaką drogą mam kroczyć, bo wznoszę do Ciebie moją duszę. Wybaw mnie, Panie, od moich wrogów, do Ciebie się uciekam. Naucz mnie czynić Twą wolę, bo Ty jesteś moim Bogiem. Twój dobry duch niech mnie prowadzi po równej ziemi. Przez wzgląd na Twoje imię, Panie, zachowaj mię przy życiu; w swej sprawiedliwości wyprowadź mnie z utrapień! A w swojej łaskawości zniszcz moich wrogów i wytrać wszystkich, którzy mnie dręczą, albowiem jestem Twoim sługą.”
Księga Psalmów 143, 6, 8

Bohaterem „Świętej krwi” jest Fenix, który w przeszłości, jako chłopiec, prezentował sztuczki magiczne w cyrku, prowadzonym przez jego ojca. Matka młodzieńca była artystką trapezową, ale również fanatyczką religijną, kierującą lokalnym kultem, czczącym bezręką męczęniczkę. Pewnego dnia do trupy cyrkowej dołącza wytatuowana kobieta, którą na nieszczęście zainteresował się ojciec Fenixa. Miłosny trójkąt nie mógł trwać jednak długo. Któregoś dnia, rodzicielka chłopca, w jednym z cyrkowych namiotów, przyłapuje męża i jego kochankę na gorącym uczynku. Kobieta chwyta butelkę z kwasem i wylewa na kroczę męża. Mężczyzna, cierpiąc, wybiega na zewnątrz, po czym podcina sobie gardło. Światkiem jego śmierci jest m.in. Fenix.

Alejandro Jodorowsky, twórca recenzowanego obrazu, jest uważany za jednego z największych reżyserów XX wieku. Również za jednego z najradykalniejszych, którego wizjonerstwo wielu zachwyca, a u innych budzi odrazę. Artysta w swoim życiu parał się różnymi formami sztuki. Był m.in. mimem, dramaturgiem, aktorem, tarotystą, obecnie również powieściopisarzem i twórcą komiksów oraz terapeutą. Jednak zapewne zostanie zapamiętany głównie dzięki swoim trzem największym filmom - „Kret” („El topo”, 1970), „Święta góra” („The Holy Montain”, 1973) oraz recenzowanej „Świętej krwi” („Santa sangre”, 1989).

„Święta krew” zaskakuje na wiele sposobów. Jednym z pierwszych jest odkrycie, że filmowa historia stosunkowo prosta, złożona z dzieciństwa Fenixa, naświetlonego długą retrospekcją oraz teraźniejszością. Częściowo pierwowzorem dorosłego Fenixa jest meksykański, seryjny morderca Gregorio Cárdenas i prezentacja kilku zbrodni. Czy opartych na faktach? Te dwie, skrzyżowane ze sobą, proste linie fabularne, z pewnością w rękach innego reżysera przyczyniłyby się do stworzenia sztampowej opowieści o chorym psychicznie zbrodniarzu. Jednak, dla Jodorowsky'ego jest to zaledwie pewien punkt wyjścia do wykreowania intrygującej historii, złożonej w znacznej części z symbolicznych obrazów, często oblanych surrealistycznym sosem. Dzięki temu obraz zyskuje całkiem innego wymiaru odległego od „zwykłych” filmów.

Aby stworzyć arcydzieło tak niezwykłe, Jodorowsky posłużył się szeregiem środków i nawiązań do innych wielkich filmowych twórców. Już początek jest zgodny z hitchcockowską receptą - „Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć.” Pierwsze sceny przedstawiają obrazek ze szpitala psychiatrycznego, w którym w wysokiej izbie przebywa dorosły Fenix, mężczyzna żywiący się surowymi rybami, zamieszkujący pień drzewa. Nawiązanie nie tylko do Biblii, ale również do postaci mitycznego Fenixa jest oczywiste. Później kamera przenosi akcję w świat cyrku i młodości mężczyzny. Scenariusz skonstruowano tak, aby napięcie rosło nie tylko za pomocą rozwoju filmowych wypadków, lecz również użytych środków. Obraz epatuje intensywną, różnorodną kolorystyką i bogactwem muzycznym. Bohaterowie retrospekcji to karły, klowni, fanatycy religijni oraz chłopiec i jego rodzice. Warstwę muzyczną wypełniają, często pokazywani, meksykańscy grajkowie Mariachi, wykonujący na ulicach tradycyjną muzykę. W tej części filmu warto zwrócić uwagę na freudowskie relacje młodego Fenixa z rodzicami, wyraźnie rozdzielone na postacie matki i ojca. Pojawiają się również sceny niemające bezpośredniego wpływu na rozwój wypadków, za to pełnego alegorii i ukrytych znaczeń, zazwyczaj szokujące. Dobrym przykładem jest pogrzeb cyrkowego słonia, który rozpoczyna się żałobnym konduktem złożonym jednak nie z tradycyjnie ubranych na czarno żałobników, lecz klownów.

W części ukazującej dorosłego Fenixa film przyjmuje nieco inny charakter. Z jednej strony obecne są w niej większość elementów, które pojawiały się w retrospekcjach, z drugiej zaś doszły nowe elementy. Sceny symboliczne - charakterystyczne, takie jak ta opisywana wcześniej ze słoniem, również występują. Tym razem są bliższe fabule, często związane bezpośrednio z chorymi, narkotycznymi, czy też sennymi wizjami mężczyzny. Jednak ich nagromadzenie i różny wymiar wzrasta. Czasem może się wydawać, że fabuła miała je tylko sprawnie „skleić” ze sobą, i efekt ten reżyserowi udaje się osiągnąć.

Kolorystyka obrazu, pozbawiona cyrkowego przepychu uwidacznia wkład producenta filmu Claudio Argente. Balans i intensywność barw jest zbliżona do tej obecnej w filmach Dario Argente. Filmowa opowieść z sekundy na sekundę staje się mroczniejsza. Skutkiem tego jest również zmiana w warstwie muzycznej, w której w muzycy Mariachi ustępują miejsca dźwiękom bardziej tradycyjnym dla filmowej grozy, doskonale podkreślającym posępną fabułę. Także tym razem skojarzenie z Dario Argente nie będzie przypadkowe, bowiem osobą odpowiedzialną za ścieżkę muzyczną był Simon Boswell. Zapewne wielu widzów skojarzy go z „Phenomena” Dario Argente, ale również z innymi włoskimi horrorami, jak chociażby „Deliria” Michele Soavi'ego. Oczywiście kompozytor współpracował również wielu innych produkcjach. Z najważniejszych warto wymienić: „Hardware” (reż. Richard Stanley, 1990), czy „Lord of Illusions” (reż. Clive Barker, 1995).

„Święta krew” jest filmem, który ciężko sklasyfikować, obrazem, w którym można doszukiwać się różnych nawiązań. Wielu widzów i krytyków stara się powiązać obraz z rozmaitymi twórcami, czy też trendami filozoficznymi i psychologicznymi. Zapewne w wielu wypadkach jest to prawda. Warto skupić się nad surrealizmem tak mocno zarysowanym w całej twórczości Jodorowsky'ego, czasem uważanym za wywodzący się od Bunuela. Czy i tym razem należy się z tym zgodzić? Pewną pomocą może być hołd oddany surrealistom przez Carlosa Saurę, pod tytułem „Bunuel i stół króla Salomona” („Bunuel and King Solomon's Table”, 2001). Obraz doskonale dekonstruuje dokonania hiszpańskiego mistrza, choć nie tylko jego, również poety Federico Garcia Loca i Salvadora Dali. Seans obrazu Saury z pewnością pomoże odpowiedzieć twierdząco na porównania Jodorowsky'ego z Bunuelem, choć warto zaznaczyć, że twórca „Kreta” znacznie rozwinął to co rozpoczął hiszpański mistrz. Dodał również wiele innych elementów, widocznych w recenzowanym filmie. To właśnie charakterystyczne konstrukcje scen symbolicznych, często złożone z wielu warstw, które można dzięki temu odmiennie interpretować. Odkrycie tego należy już do widza.

„Świętą krew” z pewnością nie jest przeznaczona dla każdych oczu. Widz poszukujący tradycyjnej fabuły i mocnych wrażeń raczej niewiele dla siebie znajdzie. Choć nie brakuje w nim elementów przerażających i budzących niepokój. Wystarczy wspomnieć sceny gore, w których na ogół rekwizytem jest nóż (jeszcze jeden symbol?). Zetknięcie jego ostrza z ludzkim ciałem zawsze powoduje duży rozlew krwi. Poza takimi nielicznymi, klasycznymi elementami groza zazwyczaj wytwarzana jest poprzez sytuację i całokształt filmowej opowieści. Obraz z pewnością nie należy do najprostszych w odbiorze. Czy opowiada on o fantatyzmie religijnym, lub o psychopacie? Odczytując fabułę wprost – zapewne tak. Jednak dekodując dzieło Jodorowsky'ego odpowiedź nie będzie już tak oczywista. Często zależna nie tylko od widza, lecz również jego nastroju. Warto zatem obejrzeć „Świętą krew” więcej niż jeden raz. Być może pomocny w jej zrozumieniu będzie zacytowany na początku fragment z Księgi Psalmów.

Screeny

HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre HO, HOLY BLOOD a.k.a Santa Sangre

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ fabuła
+ scenariusz, reżyseria
+ zdjęcia
+ muzyka
+ surrealizm
+ symbolika

Minusy:

- film nie dla każdego

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -