Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MANHUNT a.k.a Rovdyr

MANHUNT a.k.a Rovdyr

Polowanie

ocena:7
Rok prod.:2008
Reżyser:Patrik Syversen
Kraj prod.:Norwegia
Obsada:Henriette Bruusgaard,, Nini Bull Robsahm,, Lasse Valdal,, Jørn Bjørn Fuller Gee,, Helge Sveen,
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.33
Głosów:9
Inne oceny redakcji:

Leciwe drzewa wyginające się złowieszczo pod ciężarem wiatru, dzika natura nieokiełznana przez rękę człowieka i nieludzkie dźwięki, wydobywające się z leśnej otchłani sprawiły, że las zaczął być postrzegany w wielu kulturach jako symbol zła. Wykorzystując tę kulturową etykietę, twórcy grozy zaczęli coraz częściej umieszczać akcję swoich utworów właśnie w tym miejscu. W obrazie, pt. „Rovdyr”, leśna głusza staje się areną odhumanizowanych zmagań o życie i to w bardzo dobrym wydaniu!

Rok 1974. Mia, Jorgen, Camilla oraz Roger, podróżując swoim vanem przez odludne tereny Norwegii, postanawiają zatrzymać się w jednym z przydrożnych barów, aby coś przekąsić i wzmocnić się przed czekającą ich drogą. Tu czas jakby się zatrzymał w miejscu. Zapuszczone toalety budzą jedynie wstręt, a klientela baru sprawia wrażenie zwykłych dzikusów. Na miejscu czwórkę młodych podróżników czeka niemiła niespodzianka. Najpierw kobiety trafiają w toalecie na pijanego mężczyznę, który kaleczy jedną z nich, a później – w barze, zostają po raz kolejny w wulgarny sposób zaczepione przez miejscowego wieśniaka. Zgrywający twardziela, porywczy Roger staje w obronie swojej dziewczyny, obrzucając miejscowych wiązanką obelg. W całym tym zamieszaniu, przypadkowa spotkana dziewczyna z jadłodalni prosi Rogera o podwiezienie. Po chwilowej kłótni, młodzi postanawiają zabrać ze sobą dziwnie się zachowującą i sprawiającą wrażenie zastraszonej kobietę. W ślad za vanem rusza jednak ubłocony Land Rover. Gdy autostopowiczka zauważa ów samochód, dostaje ataku paniki. W powietrzu rozlega się złowieszczy gwizd... rozpoczyna się polowanie.

„Rovdyr” to całkiem mocny filmowy szlag prosto spod ręki norweskiego debiutanta, Patrika Syversena. Co prawda Syversen miał już na swoim koncie dwa krótkometrażowe obrazy, jednak dopiero przy horrorze „Rovdyr”, reżyser poczuł na czym tak naprawdę polega praca filmowca. Film ten, reklamowany w Norwegii jako najkrwawszy horror od dwudziestu lat, zwrócił uwagę nie tylko skandynawskich widzów, ale również został zauważony na największych festiwalach grozy. Pikanterii z pewnością dodaje fakt, że „Rovdyr” jest zaledwie drugim norweskim obrazem, który w ostatnich latach otrzymał etykietkę z najwyższą granicą wiekową, dla widzów powyżej 18. roku życia. Nie bez znaczenia jest również to, że sam Patrik Syversen wielokrotnie twierdził, że zabierając się za realizację swojego dzieła, wzorował się na klasycznej produkcji Tobe Hoopera, „The Texas Chainsaw Massacre”.

„Rovdyr” jest kolejnym filmem, który należy wrzucić do worka z napisem „survival”. Mimo że dzieło dwudziestokilkuletniego Norwega i jego dziewczyny Nini Robsahm ślizga się po starych schematach „kina przetrwania”, to jednak robi to praktycznie bezbłędnie, prowadząc widza w leśną głuszę, będącą areną bezkompromisowej walki o życie. W bohaterach pozytywnych pękają raz za razem ostatnie ludzkie odruchy i uczucia, bo w gruncie rzeczy tylko szata bestii może ich ocalić. A trzeba przyznać, że ich przeciwnicy nie przebierają w środkach. Posługując się bronią palną, nożami z lśniącymi ostrzami i zastawiając całą gamę pułapek, sprowadzają na głowy młodych mieszczuchów prawdziwy terror i zwątpienie. Filmowi napastnicy naznaczeni są, budzącym grozę, piętnem „nieznanego”, które jest przecież integralną częścią gatunku horroru. Pojawiają się w najbardziej niespodziewanych momentach i znikają niczym duchy, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Do tego ich sylwetki przedstawiane są przez twórców bez żadnych detali, a kamera nie zatrzymuje się dłużej na ich twarzach, tak jakby się ich bała!

Nawet Ci mniej spostrzegawczy widzowie, bez trudu powinni tu dostrzec wiele podobieństw
do klasycznych filmów grozy z „Teksańską masakrą piłą mechaniczną” na czele. Należy jednakże dodać, że produkcja Syversena jest znacznie bardziej brutalna. I o dziwo, całkiem nieźle się to prezentuje pod względem wizualnym. A jest na czym zawiesić oko – mamy tu patroszenie człowieka, przestrzelenie ścięgna achillesa, wiązanie drutem kolczastym, czy też symulowanie stosunku oralnego z lufą broni w roli głównej. Uroku dodają świetnie wystylizowane na lata siedemdziesiąte zdjęcia, chwilami sprawiające wrażenie kręconych z ręki. Zastosowanie specjalnego „postarzającego” filtru tylko potęguje ten klimat.
Kolejną niespodzianką są również aktorzy. Trzeba przyznać, że ich portrety nieźle zostały nakreślone już na samym wstępie. Całość dopełnia chwytająca za serce (zwłaszcza w finale) melancholijna muzyka autorstwa Simona Boswella.

„Manhunt” to kawał porządnego niskobudżetowego survival horroru, który aż ocieka szarzyzną, brudem, ludzką krwią i cierpieniem. Co prawda nie uświadczymy tu pod względem gatunkowym czegoś nowego, ale trzeba przyznać, że „Rovdyr”, mimo swojej wtórności, potrafi nie tylko zszokować, ale przede wszystkim wciągnąć w „grę ze strachem”, jak niegdyś pisał Marek Wydmuch. Piszę te słowa, będąc w pełni świadom paru niedociągnięć tego norweskiego obrazu, ale równocześnie jestem bardzo miło zaskoczony poziomem tego debiutanckiego horroru.

Screeny

HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr HO, MANHUNT a.k.a Rovdyr

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat lat siedemdziesiątych
+ muzyka Simona Boswella
+ śmiałe sceny gore

Minusy:

- nie wnosi niczego nowego

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -