Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY

HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY

Hellboy 2: Złota Armia

ocena:7
Rok prod.:2008
Reżyser:Guillermo del Toro
Kraj prod.:USA
Obsada: Ron Perlman, Selma Blair, Doug Jones, Luke Goss, Anna Walton
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.56
Głosów:9
Inne oceny redakcji:

Ekranizacje komiksów to atrakcyjne pole działania dla filmowych twórców. Wraz z rozwojem technologii efektów specjalnych, fantastyczne i często karkołomne wizualnie opowieści zostają przenoszone na duży ekran na niespotykaną dotąd skalę. Horrorowe komiksy również mają w tym temacie coś do powiedzenia, chociażby przy okazji ekranizacji takich tytułów jak Hellblazer („Constantine”) czy Hellboy. Szczególnie ten drugi zbierał po ukazaniu bardzo pochlebne recenzje, nic wiec dziwnego, że tak wielu fanów niecierpliwie oczekiwało na kontynuację.

Biuro Badań Paranormalnych i Ochrony zajmujące się trzymaniem w ryzach nadnaturalnych sił zagrażających rodzajowi ludzkiemu przechodzi trudny okres. Związek dwojga jego członków – Hellboya oraz posiadającej pirokinetyczne zdolności Liz Sherman wkracza w trudną fazę kłótni, co rzutuje na niskie morale również i reszty drużyny. Dodatkowo, zaniepokojony coraz częstszą obecnością nadnaturalnych agentów w mediach rząd amerykański przysyła im swojego obserwatora, który ma za zadanie kontrolować przestrzeganie przepisów podczas pracy Biura. W tak trudnej sytuacji agenci zmuszeni są stawić czoła nowemu, potężnemu wrogowi – nadchodzącemu z krainy magii księciu Nuada, który dąży do zdobycia wszystkich części pewnej legendarnej korony. Posiadając skompletowany artefakt, książę będzie w stanie przyzwać mityczną Złotą Armię, opiewaną w dawnych przekazach jako najpotężniejszy i najbardziej zabójczy wynalazek w historii.

Guillermo del Toro jest jednym z tych reżyserów, po którego filmy sięgam w ciemno. Począwszy od przyzwoitego „Mimic”, poprzez mało znany „Kręgosłup diabła” aż po zaskakujący „Labirynt Fauna”, del Toro ugruntował swoją pozycję w reżyserskim światku, z niezwykłą łatwością kreując w swoich filmach nastrój niesamowitości. Nie inaczej jest przy okazji jego najnowszego filmu. Pierwszą rzeczą, na którą zwraca się uwagę podczas seansu „Złotej Armii” jest niesamowita oprawa graficzna. Szczególnie magiczny Targ Trolli - miejsce spotkań najróżniejszych fantastycznych istot dorównuje swoim projektem najbardziej odjechanym filmowym kreacjom Tima Burtona. Istoty zamieszkujące magiczną stronę naszej rzeczywistości zaprojektowane są w sposób, który ciekawi, czasem nawet zachwyca lub przeraża. Gobliny, duchy lasu czy mordercze inkarnacje zębowych wróżek – menażeria zaserwowana nam przez twórców filmu jest naprawdę imponująca i ciekawa. I tu niestety pojawia się też jeden z nielicznych minusów omawianej produkcji, ponieważ w pewnych jej momentach akcja sprowadza się jedynie do pokazania coraz to nowych potworów i swoim schematem przypomina nieco grę komputerową z pokonywaniem kolejnych przeciwników.

Mocną stroną sequela „Hellboy’a” jest gra aktorska. Ron Perlman jak zawsze sprawdza się w roli twardego demona, jednakże tym razem najlepiej wypadł Luke Goss w roli księcia Nuady. Potrafił w wiarygodny sposób ukazać zło swojej postaci, jednocześnie podkreślając oddanie dla sprawy, o którą walczy. Wojna, którą toczy nie jest klasycznym starciem dobra ze złem, zważywszy na to, że ludzkość jest przedstawiona jest tu w większości jako tłum ograniczonych i zadufanych w sobie krzykaczy, chcących jedynie bezlitośnie eksploatować świat razem z jego fantastycznymi mieszkańcami. Nawet sam Hellboy w pewnym momencie wydaje się przechodzić na stronę Nuady, odrzucony głupotą ludzi, którzy z powodu wyglądu demona nie zauważają iż stara się on ich uratować.

„Złota Armia” to zlepek wielu różnych gatunków, mamy tu bowiem elementy baśni, filmu akcji, romansu czy komedii (autentycznie zabawna scena z udziałem pijanych Abe’a i Hellboya donośnie śpiewających „I can’t smile without you” Barry’ego Manilowa). Jako film, ponad gatunkowymi podziałami, oceniłbym tę produkcję na 8/10, jednakże pamiętając iż recenzja ta skierowana jest głównie do fanów horroru i zamieszczana na stronie o takiej a nie innej specyfice, zmuszony jestem obniżyć ocenę. Zbyt wiele strachu i przerażenia tu nie uświadczycie, jak już wspomniałem reżyser poszedł bardziej w stronę komiksowej baśniowości. W porównaniu do części pierwszej mamy tu nieco gorzej wypadającą stronę fabularną (lecz wciąż wartą poznania) poświęconą na rzecz pięknej strony wizualnej, szybszego tempa akcji oraz nieco większej komediowości. Zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł, jak dla mnie „Hellboy” (obie części) to jedne z najlepszych komiksowych ekranizacji, jakie powstały. Jeden z najlepszych filmów o przeznaczeniu czystko rozrywkowym, jakie ostatnio widziałem.

Screeny

HO, HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY HO, HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY HO, HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY HO, HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY HO, HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY HO, HELLBOY 2: THE GOLDEN ARMY

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ efekty specjalne
+ aktorstwo
+ scenografia/wizja artystyczna
+ perfekcyjne rozrywkowe kino

Minusy:

- jest to bardziej film przygodowy niż horror.
- schematyzm akcji

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -