Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SALVAGE

SALVAGE

Ocalenie

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Josh i Jeff Crook
Kraj prod.:USA
Obsada:Chris Ferry, Lauren Currie Lewis, Jeff Crook, Cody Darbe, Maureen Olander.
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Najgorsze w piekle to nie palący ogień, wieczność męczarni, utrata łaski bożej czy poddanie szatańskim torturom.
Najgorsze w piekle jest to, że nie wiesz, czy już się w nim nie znajdujesz.

/ José Carlos Somoza „Klara i półmrok”/

Piekło to twór, który dla ogromnej rzeszy ludzi ma różnorakie znaczenie. Dla tych religii, które uznawało lub uznaje życie pozagrobowe, piekło jest miejscem, w którym dusze poddawane są nieustannej kaźni za grzechy popełnione za życia na ziemi wobec bogów lub innych ludzi. W każdym systemie religijnym wizja piekła miała inne oblicza. Religie pierwotne i starożytne zakładały, iż czeluście piekielne znajdowały się pod ziemią. Spełniały rolę zarówno jako miejsce wiecznych mąk dla potępionych dusz, jak również siedziby budzących grozę demonów. W judaizmie wszyscy zmarli wędrowali do podziemnego szeolu. Ci jednak, którzy szczególnie wykazali się złym i niegodnym postępowaniem na ziemi, skazywani byli na wieczne cierpienia w gehennie. Interesującym wyobrażeniem krainy zmarłych jest buddyjska wizja piekła. Składa się ono z ośmiu zimnych i ośmiu gorących piekieł i co prawda kara dla przebywających w nim istnień jest bardzo długa, jednak w przeciwieństwie do innych wyobrażeń katusz i udręk, nie jest wieczna. Dla wyznawców chrześcijaństwa i islamu piekło jest miejscem potępionych ludzi, którzy na zawsze zostają pozbawieni daru oglądania Boga. Są tam dręczeni cierpieniami fizycznymi i wyrzutami sumienia.

W sztuce temat piekła był zawsze chętnie podejmowany, choć karne ramię Kościoła Katolickiego zawsze z niechęcią patrzyło na tych, którzy szatańskie królestwo pokazywali bez szczegółowych konsultacji z duchownymi. Temat piekielnych czeluści i ludzkich w nim losów podejmowali chociażby Dante, Arthur Rimbaud, Bułhakow, William Blake czy John Milton. Barwne opisy miejsc piekielnych znajdziemy w Biblii oraz w bardzo wielu tekstach mitologii greckiej ukazujących Hades. Niekwestionowanym mistrzem malarskiej wizji demonicznych krain piekielnych jest Hieronim Bosch. Jego tryptyki, z licznymi odniesieniami do judaizmu, chrześcijaństwa, pełne magicznych symboli, wreszcie podlane niesamowitą wyobraźnią autora, do dziś wzbudzają w odbiorach dreszcz irracjonalnego niepokoju. Wiek XX to już nie tylko literatura i malarstwo, ale również film próbujący mniej lub bardziej sugestywnie przedstawić wizje piekielnych przestrzeni. Zrobili to Jean Cocteau w "Orphee", Marcel Camus w ”Czarnym Orfeuszu”, Taylor Hackford w „Adwokacie diabła”, Tony Randel w „Hellrasier 2”, Vincent Ward w „Miedzy Piekłem a Niebem” oraz Alan Parker w filmie „Harry Angel”.

Nie bez przyczyny piszę o piekle i jego wyobrażeniach zarówno wśród wyznawców różnych religii jak i artystów wykorzystujących figurę hadesu jako mającą wiele znaczeń i sensów metaforę. Niezwykłą bowiem wizję piekielnych cierpień przedstawił w filmie „Salvage” rodzinny duet reżyserski Josh i Jeff Crook.

Nie będę zbyt mocno wgłębiał się w treść tego horroru, ponieważ w znacznej mierze jego odbiór bazuje na zaskoczeniu. Jest to film-układanka, którego historia nie jest zbyt przystępnie podana widzowi. Nie ma linearnej fabuły, dzięki której bez problemów możemy pojąć cały przyczynowo-skutkowy ciąg wydarzeń.

Jego akcja dzieje się w niewielkim amerykańskim miasteczku położonym wśród rozległych pól kukurydzy. Jest ciche, spokojne, zamieszkane przez ludzi, którzy znają się doskonale. Jedna z jego mieszkanek jest Claire Parker, uczennica szkoły policealnej, dorabiająca na nocnej zmianie całodobowego sklepu przy stacji benzynowej. Pewnego mglistego poranka zamiast jej chłopaka pod sklep podjeżdża mężczyzna chcący odwieźć bohaterkę do domu. Po chwili wahania Claire wsiada do samochodu nieznajomego. Dziewczyna szybko orientuje się, iż zrobiła koszmarny błąd. Mężczyzna bowiem okazuje się wulgarnym oprychem, który nie potrafi opanować swojego prymitywnego, pełnego złośliwości i erotycznych aluzji języka. Przerażona bohaterka jednak dostaje się do domu, w którym czeka na nią matka. Jej ulga jednak trwa bardzo krótko, bowiem jakimś cudem nieznajomy dostaje się do mieszkania, bije ją niezwykle okrutnie, po czym wskazując jednoznacznie na nóż zaciąga w brutalny sposób do piwnicy. Jednak horror mający się rozegrać w piwnicy Claire Parker będzie tylko wstępem do niewyobrażalnego wręcz koszmaru, w jakim znajdą się bohaterowie „Salvage”.

Bardzo trudno jest mi jednoznacznie ocenić ten film - pochwalić go, albo skrytykować niemiłosiernie – dlatego, iż jest to dzieło amatorskie ze wszystkimi wadami, jakimi napiętnowane są tego typu obrazy. Od pierwszych sekund projekcji widać, iż sprzęt, jakiego używali filmowcy nie należy do tych z najwyższej półki, jak również zdjęcia nim robione są niczym innym jak co najwyżej poprawnymi wprawkami wykonanymi przez studentów szkół filmowych. Nie ma w nich grama oryginalności, czegoś, co pomimo nienajlepszego sprzętu mogłoby zaskoczyć pomysłowością twórców, ich niekonwencjonalnym sposobem patrzenia na świat. Podobnie rzecz się ma z aktorami. Przez cały seans miałem nieodparte wrażenie, iż do swojego projektu realizatorzy zaprosili po prostu przyjaciół, kolegów i znajomych. Aktorzy próbują być wiarygodni, próbują interpretować swoje role tak, abyśmy uwierzyli w emocje odgrywanych przez nich ich postaci. Nic z tego jednak nie wychodzi. Ich bohaterowie nie mają tego specjalnego wymiaru, który w filmach grozy pozwala odbiorcy utożsamić się z postaciami i przeżywać ich koszmar. Przez większość filmu zupełnie nie przejmowałem się losem Claire Parker oraz jej chłopaka. Niby przez cały czas tkwili w oku cyklonu grozy, jednak przez ich drewnianą grę aktorską widz tego kompletnie nie czuje.

Dlaczego więc „Salvage” braci Crook sprawia takie trudności w ocenie? Pomimo licznych wad jakie posiada, ma jedną niezaprzeczalną zaletę, która jest zdecydowanie najmocniejszą stroną filmu. Jest nią scenariusz. Rzadko widuję horrory z tak dobrym, a przede wszystkim przemyślanym scenariuszem. Początkowe sceny opisane wyżej przez mnie intrygują, wciągają widza w świat wykreowany na ekranie. Później jednak film staje się chaotyczny, coraz bardziej niezrozumiały, zagmatwany i zawiły. Cała historia przestaje być interesująca, a zaczyna denerwować. Okazuje się jednak, iż był to celowo zastosowany zabieg mający na celu zwodzić widza, by w ostatnich sekundach projekcji zaskoczyć go, by nie powiedzieć zaszokować. I to się braciom Crook udało fantastycznie. Znudzony i zirytowany krótkim przecież filmem, ostatnimi kilkudziesięcioma sekundami „Salvage” zostałem totalnie zaskoczony. Wszystko to, co dotąd wydawało się chaosem i bezsensownym zawikłaniem nagle okazało się być misternie skonstruowanymi filmowymi puzzlami. Dopiero z perspektywy całości filmu można było dostrzec sprytnie zakamuflowane tropy, dzięki którym można było się domyśleć przed finałem, o co tak właściwie chodzi w „Salvage”.

Warto więc sięgnąć po ten film? Chyba jednak tak. Pomimo widocznego bardzo małego doświadczenia w filmowym fachu, bracia Crook udowodnili, że potrafią zrobić film przede wszystkim daleki od banału, w którym dominantą nie są liczne sceny gore, a historia, która potrafi nie tylko zaskoczyć, lecz również wywołać w widzu bardzo silne pragnienie przemyślenia tego wszystkiego, co zobaczył na ekranie.

Screeny

HO, SALVAGE HO, SALVAGE HO, SALVAGE HO, SALVAGE HO, SALVAGE HO, SALVAGE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz!!!
+ bardzo interesujący przekaz,
+ całkowite zaskoczenie w ostatnich sekundach filmu.

Minusy:

- gra aktorska,
- sztampowo sfotografowane zarówno plenery jak i wnętrza,
- wiele scen pozbawionych dynamizmu.

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -