Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FANGS OF THE LIVING DEAD

FANGS OF THE LIVING DEAD

Kły żywej śmierci

ocena:5
Rok prod.:1969
Reżyser:Amando de Ossorio
Kraj prod.:Hiszpania/ Włochy
Obsada:Anita Ekberg, Gianni Medici, Diana Lorys, Rosanna Yani
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Klasyczne opowieści o wampirach – nieśmiertelnych, targanych emocjonalnymi rozterkami dzieciach Nocy są nierozerwalnie związane z estetyką gotyku. W zalewie nowoczesnej kinematografii, silącej się (co samo w sobie nie jest złe) na jak największą oryginalność, wielu kinomaniaków od czasu do czasu ma sentymentalną ochotę sięgnąć po coś do bólu tradycyjnego i odznaczającego się krańcowo wyeksploatowanymi motywami. Jeśli pomyślisz w tych kategoriach właśnie o wampirycznej historii, przed oczami natychmiast stają Ci: mroczny zamek, położona nieopodal niego pogrążona w lęku wieś i naznaczony pradawną klątwą (koniecznie arystokratyczny) ród. Te wszystkie elementy (oraz masę innych, równie klasycznych) posiada omawiany poniżej obraz hiszpańskiego reżysera Amando De Ossorio – „Fangs of The Living Dead”.

Opowieść rozpoczyna się, gdy główna bohaterka o imieniu Sylvia (Anita Ekberg) otrzymuje list od swojego wujka – księcia Waldrick’a, który informuje kobietę o odziedziczeniu przez nią pewnego starego zamku wraz z tytułem księżnej, co wymusza jednak szybkie pojawienie się na miejscu i załatwienie wszystkich formalności. Kobieta zostawia więc w Rzymie swojego narzeczonego i skuszona obecnością szybkiego wzbogacenia się, wyrusza na wieś, gdzie oczekuje jej wspomniany wcześniej wuj, który dąży do realizacji swojego własnego, diabolicznego planu.

Amando De Ossorio to dosyć płodny twórca, którego horrory rzadko jednak dystrybuowano poza granice jego rodzinnej Hiszpanii. Poświecił się głównie produkcjom grozy (choć stworzył również kilka dramatów oraz słuchowisk radiowych) a najgłośniejszymi z jego dokonań w tej dziedzinie były takie filmy jak „Hydra – monstrum z głębin (1984)” czy plagiat „Egzorcysty” o tytule „Dzikie dziecko demona” z 1975 roku. Jako reżyser, Ossorio inspirował się (i wielokrotnie starał się kopiować) styl legendarnej brytyjskiej wytwórni Hammer Films, co daje się zauważyć choćby przy okazji takich szczegółów jak charakterystyczne najazdy kamery wykonywane w co dramatyczniejszych scenach.

„Fangs of the living death” każdą minutą i każdym ujęciem wpisuje się w ramy nieskomplikowanej opowieści o wampirach. Jest to najbardziej klasyczne z możliwych ujęć historii o krwiopijcach, z całych sił starająca się być tak bardzo gotycka jak tylko się da. Mamy tu więc tradycyjnie chłodne i posępne zamczysko, arystokratycznego dziwaka a nawet tak klasyczny motyw jak tłum rozwścieczonych wieśniaków uzbrojony w widły i pochodnie. Wszystko to jednak zostało podane w oprawie, która bardzo mocno się zestarzała i teraz nie da rady wzbudzić zbyt wielkiego napięcia czy lęku. Duża w tym zasługa dialogów, ponieważ aby uczynić film bardziej przystępnym dla zagranicznych dystrybutorów, aktorzy wypowiadali wszystkie kwestie języku angielskim, co wielokrotnie nie wychodzi zbyt dobrze, pokaleczone naleciałościami ich pierwotnego akcentu. Aktorsko, „Kły żywej śmierci” również daje się poznać jako typowy reprezentant kina lat 60tych, aktorzy grają w sposób specyficzny dla tamtego okresu i z pasującą do tego, miejscami przesadzoną ekspresją. Dużym minusem jest tu postać księcia Waldrick’a, który sztywnością swojej aparycji i patetycznymi wypowiedziami pozwala domyślać się, że ktoś umieścił mu w przysłowiowym miejscu przysłowiowy kij od szczotki.

Ogółem, film posiada dobrą (skierowaną do fanów klasycznej, zamkowo-arystokratycznej grozy) fabułę, która jednak w kilku momentach uderza w widza zbyt dużą dawką nudy, zachęcającej do przeskoczenia kilku minut do przodu. Brak tu napięcia, jednakże fani tradycyjnych, old-school’owych opowieści o wampirach nie powinni czuć się zawiedzeni, podobnie jak każdy kto zechce sięgnąć po ten tytuł z powodów czysto edukacyjnych, aby poczuć specyficzny klimat horrorów z lat 60tych, kiedy to branży całkowicie nie przejęli jeszcze napastujący nastolatków zwyrodniali mordercy w maskach.

Screeny

HO, FANGS OF THE LIVING DEAD HO, FANGS OF THE LIVING DEAD HO, FANGS OF THE LIVING DEAD HO, FANGS OF THE LIVING DEAD HO, FANGS OF THE LIVING DEAD HO, FANGS OF THE LIVING DEAD HO, FANGS OF THE LIVING DEAD

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ muzyka
+ malowniczy zamek
+ nocne ujęcia
+ dla fanów gotyckich opowieści o wampirach

Minusy:

- aktorstwo
- niedopracowane angielskie dialogi
- miejscami nudnawy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -