Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:UNGODLY, THE

UNGODLY, THE

Grzeszny

ocena:8
Rok prod.:2007
Reżyser:Thomas Dunn
Kraj prod.:USA
Obsada:Wes Bentley, Mark Borkowski, Joanne Baron, Beth Grant, Albert López-Murtra, Marina Gatell
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Postać seryjnego mordercy nie może się poszczycić taką bogatą i długą tradycją jak choćby wampir czy wilkołak (sięgające przecież pradawnych wierzeń). Wprawdzie pierwsze filmy o seryjnych zabójcach powstawały jeszcze w epoce kina niemego, zazwyczaj wzorując się na ponurej historii nigdy nie wykrytego Kuby Rozpruwacza (np. włoski "Berlin Jack the Ripper" z 1909 r. czy "The Lodger" Alfreda Hitchcocka z 1927 r.), lecz gdzie seryjnemu mordercy równać się z długowiecznym wampirem. A jednak przeszło czterdzieści lat eksploatacji tej postaci (za oficjalne narodziny można uznać „Psychozę” z 1960 r.) spowodowało, że stała się ona nie tylko masowym produktem szeroko pojętego kina grozy, lecz też dość poważnie się zużyła. Po takich filmach jak „Milczenie owiec”, czy „Siedem” poprzeczka w kreacji seryjnego mordercy została ustawiona na poziomie dla wielu nie do przeskoczenia, a mimo to zapotrzebowanie na serial killer movies bynajmniej nie zmalało. Ale na palcach jednej ręki (no, może dwóch) można policzyć filmy o seryjnych mordercach z ostatnich lat, które zbliżyły się do poziomu ustanowionego przez wspomniane klasyki tej odmiany kina grozy. Z całą jednak pewnością niezależny debiutancki obraz Thomasa Dunna, „The Ungodly” można zaliczyć do grona chlubnych wyjątków.

Mickey Gravatski jest młodym bezrobotnym, a także alkoholikiem i narkomanem, który od dziewięciu miesięcy zachowuje całkowita abstynencję. Być może we wstrzemięźliwości pomaga mu jego hobby - amatorskie filmowanie. Nie jest to jednak radosna twórczość, Mickey ma bowiem konkretny cel. Wytrwale podąża za grasującym w mieście seryjnym mordercą, Jamese`m Lemac`iem (jego tożsamość pozna później), który gwałci dusi, a następnie wyłupia oczy młodym kobietom. Pewnej nocy Mickey śledząc zabójcę, filmuje jego zbrodnię. Zamiast jednak udać się z nagraniem na policję, bohater wpada na szatański pomysł - zawiera z zabójcą układ. W zamian za niedostarczanie taśmy (w rzeczywistości chce ją przekazać z opóźnieniem na policję), pragnie by mordercą wyraził zgodę na realizację dokumentu o nim. Mickey ma świadomość, że taki film jeszcze nie powstał, zatem jeśli on go zrealizuje, być może wreszcie odbije się od dna. James Lemac, wyraża zgodę i Mickey zaczyna kręcić film, w którym chce przedstawić swego bohatera jako człowieka a nie potwora. Ale kto igra z ogniem, w końcu musi wywołać pożar. Lemac porywa matkę Mickeya i od tej pory to on dyktuje warunki.

Miła niespodzianka! Tania, niezależna produkcja Thomasa Dunna, człowieka, który do tej pory niewiele znaczył w filmowym środowisku, zaskakuje świeżością podejścia do zdawałoby się zgranego do cna tematu seryjnego mordercy. Z pewnością po „The Ungodly” akcje Dunna wrosną, bo film został dobrze przyjęty przez krytyków, a odtwarzający postać James`a Lemac`a , debiutant, Mark Borkowski uhonorowany na prestiżowym festiwalu grozy w Fantasporto nagroda aktorką.

Cóż zatem oferuje nam scenarzyści filmu - Dunn oraz Borkowski? Każdy z miłośników serial killer movie zwróci uwagę na nieodparte skojarzenie z belgijskim obrazem „Człowiek pogryzł psa” (1992) Rémy`ego Belvaux, André Bonzela i Benoît`a Poelvoorde. Rzeczywiście, w obu filmach filmowiec/filmowcy rejestrują na taśmie filmowej nie tylko codzienne życie seryjnego mordercy, lecz także jego krwawe poczynania. W obu filmach związek twórcy z wielokrotnym zabójcą wpływa destrukcyjnie na tego pierwszego. Ale na tym właściwie kończą się podobieństwa. Belgijski film różnił się i formą (reportażowa) i poetyką (czarna groteska), a przede wszystkim refleksjami, do których skłaniał. „Człowiek pogryzł psa” prokurował do rozważań o wzajemnych relacjach kina i przemocy, o odpowiedzialności artysty za tworzone dzieło, o autotematyzmie w kinie. Twórcy „The Ungodly” są znacznie bliżsi człowiekowi, ich zainteresowania skupiają się na banalności zła, na podatności człowieka na jego podszepty, na względność granic oddzielającej Dobro od Zła. Ba!, wydaje się że wkraczają w metafizykę („Uwierzę w Boga, jak mnie ukarze” - wyznaje James Lemac) W pewnym sensie kładą też nacisk na rolę artysty (nawet jeśli jest tylko amatorem) w procesie kreacji, na jego moralną odpowiedzialność za owoce tej kreacji (stąd końcowe pytanie mordercy, choć ma ono charakter niejednoznaczny).

Wielkość filmu Dunna, choć z pewnością nie zdarza się to często w tego rodzaju opowieściach, nie polega jednak na skłonieniu widza do tego rodzaju refleksji. Z tym spotykaliśmy się już przy okazji innych filmów, jego wielkość polega na tym, że pytania, które stawia „The Ungodly” brzmią niezwykle wyraziście, sugestywnie i przejmująco. Że po zakończeniu seansu wciąż drążą w nas odpowiedzi, których boimy się udzielić. Bo jaki pisał Paulo Coelho: „Każda istota ludzka na ziemi potrafi czynić zło, zależy to tylko od okoliczności.” Sugestywność a zarazem prostota, z jaką te kwestię uświadamiają widzom twórcy „The Ungodly” zasługuje na wielkie uznanie.

Dunn`owi oraz Borkowskiemu udało się zrealizować te zamiary dzięki realizmowi całej przedstawionej w filmie historii, dzięki realistycznym, „życiowym” bohaterom i wiarygodnemu rozwojowi wydarzeń prowadzących do, być może niezaskakującego, lecz logicznego, a przy tym w swej logice ponurego, pesymistycznego finału. Co ciekawe sukces filmu wynika także z rezygnacji z konwencji horroru, ale nawet trudno w tym przypadku mówić o konwencji thrillera, choć niewątpliwie łatwiej na nią wskazać (motyw niewinnego człowieka wplątanego w śmiertelnie niebezpieczną intrygę). Rezygnacja z atrybutów typowego filmu grozy ma, rzecz jasna, swoje konsekwencje. W filmie Dunna niczego się nie wystraszymy (chyba, że świadomości, że bardziej kibicujemy mordercy niż tracącemu kontrolę nad swoim życiem Mickey`owi), nie ma w nim jump scene, a krwawe efekty ograniczają się do kałuży krwi na podłodze. Brak jednak tego rodzaju atrakcji nie powinien nas specjalnie martwić, ponieważ nawet pobieżna analiza historii kina grozy potwierdzi, że najbardziej znaczące pozycje gatunku zawsze wystawały poza równo skrojony garnitur horrorowych schematów .

Rekompensatę otrzymujemy w także postaci ciężkiego, wręcz psychotycznego nastroju, kreowanego scenerią brzydkich wnętrz, posępnej piwnicy, czy szarej brudnej nocy. Jednak największe brawa należą się odtwórcom głównych rol. Wes Bentley (Mickey), jest młodym, ale niezwykle utalentowany aktorem, którego zdolności w dużej mierze zależą od oferowanej mu roli. W „Americna Beauty” wspaniale zagrała zbuntowanego Ricky`ego Fitsa, ale w roli psychopaty Toma z thrillera „P2” wypadł blado. Na szczęście Dunn i Borkowski pisząc postać Mickeya Gravitsky`ego stworzyli pełnokrwistego bohatera. Bently zagrał tę rolę z prawdziwa pasją. Co do Marka Borkowskiego (który w filmie mówi, ze nie jest Polakiem, lecz nie wiadomo, czy ta uwaga miała charakter osobisty), to o jego talencie świadczy nagroda na Fantasporto i porównanie, które nasunęła mi się podczas seansu. Borkowski przypominał mi i fizycznie, i aktorsko ...Harveya Kitel`a.

„The Ungodly” sprawił mi miłą niespodzianką i utwierdził mnie w przekonaniu, że istnieją dwie amerykańskie kinematografie. Ta mainstreamowa, którą dystrybutorzy raczą nas nieprzerwanie, nastawiona na zysk i pożerająca własny, coraz krótszy ogon oraz ta niezależna, niskobudżetowa, która tworzą pasjonaci, artyści (choć to dziś mocno wyświechtane słowo) mający własną, nawet jeśli nie do końca, oryginalną wizję kina. Oby więcej takich twórców jak Thomas Dunn i filmów jak „The Ungodly”.

Screeny

HO, UNGODLY, THE HO, UNGODLY, THE HO, UNGODLY, THE HO, UNGODLY, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeden z najciekawszych serial killer movie ostatnich lat
+ fabuła
+ scenariusz
+ dialogi
+ atmosfera
+ aktorzy
+ postać Jamesa Lemaca
+ zakończenie
+ skłania do refleksji

Minusy:

- to nie jest horror, lecz mroczny, ponury thriller psychologiczny
- to, że każdy może być potencjalnym mordercą wiemy nie tylko z tego filmu
- niektórym tempo może wydać się za wolne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -