Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SCAR

SCAR

Blizna 3D

ocena:6
Rok prod.:2007
Reżyser:Jed Weintrob
Kraj prod.:USA
Obsada:Angela Bettis, Kirby Bliss Blanton, Devon Graye, Ben Cotton, Brittney Wilson, Monika Mar-Lee
Autor recenzji:RID
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:4
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Dzisiejsze kino grozy nie przestaje mnie zaskakiwać! Mając głęboko w poważaniu klimat i fabułę filmu, serwuje nam coraz to bardziej krwiste dzieła, które niczego więcej nie są nam w stanie zaoferować. Choć kino gore jest mi bliskie, to pokazywanie kolejnych idiotyzmów tylko po to by kogoś pokroić, wypatroszyć czy też w inny, podobny sposób wyrazić inwencje twórczą psychopaty, nie jest i nigdy nie było dobrym pomysłem na film. Z ogromną chęcią kupiłem bilet w kinie na pokaz przedpremierowy, dzień przed Halloween i ruszyłem szybkim krokiem na salę, wypełnioną po brzegi ludźmi. Jakie były moje odczucia po 84 min? Powiem tylko na początku, że na jednej z ulotek reklamujących owe dzieło, było dodane ostrzeżenie, że film jest tylko dla widzów o mocnych nerwach. Z lekkim uśmiechem uznałem, że to tani chwyt marketingowy. Na seansie zrozumiałem tego kogoś, kto zdecydował się umieścić ów napis na ulotce. To nie był chwyt marketingowy.

Fabuła od początku nie wydaje się zbyt rozbudowana. Film rozpoczynają retrospekcje nijakiej (dosłownie) Joan Burrows, które przybliżają nam brutalne wydarzenia sprzed szesnastu lat, których sprawcą był seryjny morderca Ernie Bishop – pracownik kostnicy. Więził on i torturował nastolatków, grając z nimi w chorą grę. Joan jednak uciekła maniakowi, przy okazji zabijając go (niezbyt miła śmierć tak nawiasem mówiąc). Film jednak nie mógłby zakończyć się od tak, więc po latach ponownie ktoś morduje ludzi w taki sam sposób jak Bishop w dawnych czasach. Burrows jest jedyną osobą, która może zatrzymać mordercę. Tylko kim on jest? Czyżby szesnaście lat temu nie zabiła swego prześladowcy?

Sami możecie teraz przyznać mi rację, że fabuła nie jest mocną stroną „Scar”. Jest wtórna, nie zaskakuje, mordercę już po 20 min można skutecznie wytypować, a resztę oglądać tylko po to, żeby samemu zobaczyć, co też ów psychol jeszcze wymyśli. Widzieliśmy już setki tego typu filmów, slasherów więc i „Blizna” nie wnosi w tej materii świeżości do gatunku. Sam schemat działania czarnego charakteru jest przewidywalny i doskonale wiemy, kto zginie i kiedy. Pozostaje tylko jedno pytanie, które nie jest już takie oczywiste. W jakim stanie... Pytanie, mimo swej pozornej dziwności, jest jak najbardziej zasadne, bo co tu dużo mówić, film to po prostu obraz masakry. Brutalność i sadyzm wprost uderza widza w twarz. Sposób ukazania okrucieństwa jest na tyle sugestywny (a kamera starająca się ukazać jak najwięcej z wyczynów mordercy tylko potęguje efekt), że niektóre sceny są wprost odpychające (choćby scena z językiem). Widz wręcz czuje strach i ból ofiar. Jest to niewątpliwe osiągnięcie reżysera. Krew leje się strumieniami, więc miłośnicy gore nie będą narzekać. Chociaż? Czy aby na pewno film zasługuje na oklaski i dobrą ocenę? Czy bazując TYLKO na skrajnym bestialstwie można zrobić dobry film.

No właśnie... To jest największa bolączka „Scar”. Oprócz makabry, która na końcu robi się wręcz groteskowa, nie oferuje widzowi nic. Nie ma tu dobrej fabuły, napięcia (i nie mówię tu o napięciu w stylu:„co tym razem psychopata odetnie kolejnej ofierze” tylko bardziej o napięciu jak w remake’u „Texas Chainsaw Massacre”) ani nawet ciekawie obmyślonego mordercy. Czy tak powinien postępować rozwój naszego kochanego gatunku? Odpowiedź jest chyba oczywista...

Bardzo możliwe, że efekty wizualne, a tym samym moje wrażenia, zostały spotęgowane przez świetny obraz trójwymiarowy, w którym w istocie widać głębie i wiele innych wartych zobaczenia efektów. Choćby dlatego warto wybrać się na film do kina. Wszak to nie co dzień mamy okazję obejrzeć trójwymiarowy horror w Polsce!

W sumie film nie nudzi, nie ma przestojów, wszystko w miarę sprawnie idzie naprzód. Gra aktorska jest dobra. Nie da się raczej do niej przyczepić tzn. ofiary są odpowiednio przerażone, a morderca odpowiednio szalony. Montaż też jest jednym z plusów filmu.

Po seansie moje wrażenia były takie sobie. Z jednej strony dużo gore. To się chwali. Ale oprócz tego? Prawda jest taka, że o filmie jest głośno tylko z uwagi na to, że jest on trójwymiarowy i tak brutalny. Nic więcej nie da się o nim powiedzieć, aby się nie powtarzać. Gdyby ktoś go ocenzurował (byłby znacznie krótszy) i pozbawił trójwymiaru przeszedłby przez polskie kina bez echa, o aplauzie nie wspominając. Czy zatem warto wybrać się na ten film? Moim zdaniem jednak tak! Choćby dla trójwymiarowego obrazu i dla gore, bo w tej materii jest to kino na wysokim poziomie, a i przecież cały film ogólnie jest filmem po prostu przyzwoitym. Zawiódł mnie, bo spodziewałem się czegoś nowego, świeżego, co pasowało by do nowej na naszym rynku technologii 3D. Nie oczekujcie za wiele, a na pewno nie będziecie żałować czasu spędzonego w kinie!

Screeny

HO, SCAR HO, SCAR HO, SCAR HO, SCAR HO, SCAR HO, SCAR

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ krwawy!
+ dobrze wykonane efekty gore
+ trójwymiarowy horror
+ w miarę dobre aktorstwo
+ nie udaje, że porusza istotne kwestie, epatując makabrą
+ można się „wczuć” w ofiary psychopaty, przez co film bardziej oddziałuje na widza

Minusy:

- przeciętniak!
- bardzo typowa i przewidywalna fabuła
- brak napięcia, które napędzało by akcję
- film, prócz ogólnej masakry, nie ma zbyt wiele do pokazania widzom
- brak polotu, mało ambitne kino

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -