Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CARNE

CARNE

Carne

ocena:7
Rok prod.:1991
Reżyser:Gaspar Noé
Kraj prod.:Francja
Obsada:Philippe Nahon, Blandine Lenoir, Frankie Pain, Hélene Testud
Autor recenzji:Kamil Raczyński
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:5.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

„CARNE" (fr. - ścierwo) jest krótkometrażowym debiutem Gaspara Noé, francuskiego reżysera mającego na koncie takie tytuły jak „I stand alone" (1998), będący sequelem do „Carne” czy kontrowersyjny „Irréversible" (2002). Każdemu, kto obejrzy ten niespełna 40 minutowy film, bez wątpienia zapadnie on w pamięć.

Jest to dramatyczna historia pewnego rzeźnika i jego upośledzonej córki. Philippe Nahon, grający główną rolę jest ojcem samotnie wychowującym dziecko i właścicielem średnio prosperującego sklepiku z mięsem. Opuszczony przez żonę i przygnębiony rutynowym życiem, stara się jak najlepiej opiekować swoją dojrzewającą Cynthią. Ona, pokarana przez los, wydaje się mieć jedną, jedyną rozrywkę, jazdę na plastikowym koniu. Pewnego dnia ojciec niesłusznie oskarża lokalnego robotnika o gwałt swojej autystycznej córki i postanawia się zemścić.

Już pierwsze minuty „Carne" uświadamiają nam, że nie będzie to film zwyczajny. Zaraz po pojawieniu się liter, mówiących że "Film zawiera szokujące obrazy, które mogą zaniepokoić młodsze widownie", widz bez czasu na zastanowienie się nad tym co przeczytał, jest wciskany w fotel, sceną przedstawiającą zarzynanego konia. Prawdziwość i surowość prologu, w połączeniu z bohaterką jedzącą 15 sekund później kotleta, sprawia że widz który nie wiedział czego się spodziewać przed obejrzeniem tego filmu, robi pauzę i bierze głęboki oddech, pytając się w myślach, co będzie na obiad. Kilka chwil później, dosłownie jesteśmy świadkami narodzin dziecka. Nie przypominam sobie innego filmu, któryby w tak prosty i autentyczny oraz za razem odrażający i chciałoby się rzec nieocenzurowany sposób, przedstawiał rodzącą matkę. Minęło niecałe 4 minuty filmu, a my już jesteśmy zdegustowani. Co będzie dalej? Niestety dalsza część filmu jest już bardziej stonowana i spokojniejsza. Film jest ciekawy i przyciąga naszą uwagę. Zalicza się jednak do grona tych, które ogląda się tylko raz.

„Carne” posiada mroczną ścieżkę dźwiękową, kojarzącą się najprędzej z muzyką do „Eraserhead" Davida Lyncha. Pozbawione rytmu, niskie, wibrujące tony, na przemian z głośnymi elementami, z dodatkiem basowo - fortepianowych pauz pomiędzy scenami, utrzymują fabułę w ciągłym napięciu i niepewności. Wiele scen jest poprzedzonych napisami oraz datami. Reżyser w pewien sposób tłumaczy dla widzów, o co chodzi, co może się wydarzyć, czego możemy się spodziewać oraz komentuje minione sceny. Obrazom stale towarzyszy narracja głównego bohatera, czy raczej rozmowa prowadzona z samym sobą, który w sposób płynny wprowadza nas w swój świat. Dialogi natomiast, sprowadzone są do minimum. Ciekawie zrobione są zdjęcia. Jest wiele scen, w których kamera ucina głowy oraz gwałtownie zmienia kąt, co jest co najmniej zastanawiające dla widza. Śmiało mogę powiedzieć, że zabieg ten skłania do wyostrzenia wyobraźni, w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Warto zwrócić uwagę na scenografię, surowe pomieszczenia i wnętrza budynków. Obdrapane ściany, brudne pokoje i przyciemnione światło, nadają rzeczywistości filmowej wymiar prostoty i zwyczajności, ale jednocześnie poprzez ten brak odrealnienia, jakby zawieszają ją w powietrzu. Aktorstwu nie można nic zarzucić. Reżyser nie zgłębia studium psychologicznego postaci. Bohaterzy pozbawieni są wszelkich uczuć rodzicielskich czy partnerskich. Ich działanie wynika z impulsu, instynktu zdeterminowanego rzeczywistością.

Kilka razy w ciągu seansu, na drugim planie widzimy włączony telewizor. Wyrwane z kontekstu epizody trwają zaledwie kilka sekund, jednak uważam je za godne wspomnienia. Ciężko określić, kto jest nadawcą pierwszej audycji. Może to być kaznodzieja, polityk lub inny pragnący wywrzeć na odbiorców wpływ mężczyzna. Wydaje się, jakby przemawiał wprost do widzów, ściślej do rzeźnika i jego córki. Innym razem, możemy zobaczyć fragmenty filmu, którego bohaterem jest zamaskowany zapaśnik, nazywający się "Carne". Pierwszy wzywa do przebudzenia i mówi o powtarzającej się w kółko śmierci, drugi walczy z Lucyferem. Możemy to zinterpretować na wiele sposobów. Mogą to być zapowiedzi nadchodzących wydarzeń, pokazanie przemiany jaka dokonała się w ojcu czy alegoria przeżyć wewnętrznych. Na pewno reżyser nie zrobił tu nic przypadkowo.

„Carne” został nagrodzony na festiwalach w Avignon i Cannes. Film budził wiele kontrowersji. Krytycy pisali o nim jako o wybitnym, tudzież o kompletnym gniocie. Sam Noe powiedział kiedyś: "Wszyscy mówią, nie, zrób normalny film. „Carne” jest zbyt brutalny, teraz powinieneś się wyciszyć i dorosnąć." Starał się nie komentować tych słów. Po prostu dalej robił swoje. Nie jest to typowy film grozy. Posiada specyficzny, mroczny klimat, krew, przemoc, ale czegoś mu brakuje. Nie zmienia to faktu, że jest warty obejrzenia. Noe jest twórcą nietuzinkowym. Jego obrazy prowokują, szokują i skłaniają do refleksji. Już pierwszy obraz tego reżysera doskonale pokazuje styl, jakim będzie się posługiwał w następnych produkcjach. „Carne” możemy traktować jako przedsmak jego kolejnych filmów.

Screeny

HO, CARNE HO, CARNE HO, CARNE HO, CARNE HO, CARNE HO, CARNE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia
+ muzyka
+ narracja
+ ponury i surowy
+ interesujący
+ momentami szokujący

Minusy:

- dla niektórych może wydać się niesmaczny
- krótki metraż
- odrobinę za mało grozy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -