Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa

DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa

Death Bell

ocena:6
Rok prod.:2008
Reżyser:Hong-seung Yoon
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada: Lee Beom-soo, Yoon Jeong-hee, Nam Gyu Ri, Kim Beom, Son Yeo Eun,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:7
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Life's full of tests.
/cytat z filmu/

I-na oraz jej bliska przyjaciółka Myung-hyo są uczennicami renomowanej szkoły średniej Chang-in. Dyrekcja tej uczelni postanawia na dwiesci dni przed egzaminami do college`u przeprowadzić specjalny test dla dwudziestki najlepszych uczniów, w której znalazły się dwie bohaterki. Podczas testu dochodzi do niezwykłego zdarzenia. Nagle włącza się dzwonek z utworem Beethovena „List do Elizy” a w zawieszonym na ścianie telewizorze pojawia się obraz z najlepszą uczennica uwięzioną w wielkim akwarium, które szybko zapełnia się wodą. Z głośników odzywa się również nieznajomy głos. Informuje on uczniów oraz dwoje nauczycieli, że będą zadawane kolejne pytania: jeśli nie zostaną udzielone na nie prawidłowe odpowiedzi, uczniowie będą po kolei ginąć. Śmierć spotka także każdego, kto będzie chciał opuścić teren szkoły. Wkrótce I-na oraz jej towarzysze niedoli przekonują się, że tajemniczy głos nie żartował. Poza utopieniem w akwarium najlepszej uczennicy, okrutna śmierć spotyka następnych uczniów, a także odpowiedzialnego za porządek w szkole nauczyciela Lee, który chciał wydostać się poza teren szkoły. Jedynym wyjściem jest rozwiązanie zagadki tajemniczego głosu.

Początek debiutanckiego „Death Bell” Yoon Hong-seung nie sugeruje niczego obiecującego, a na pewno oryginalnego. Owszem scena otwierająca film, w której pojawiają się rzędy płonących szkolnych ławek sprawia niemałe wrażenie. Ba! jest w tej scenie nawet coś upiornie poetyckiego, więc tym bardzie szkoda, że zostaje ona szybko zepsuta przez wyskakującego z ziemi zjawę oraz gromadkę pozostałych długowłosych, jakby zabłąkanych prosto z planu zdjęciowego japońskiego horroru upiorów. „Death Bell” nie jest jednak kolejną ghost story, a kolejną próbą zmierzenia się ze slasherem. Historia bowiem toczy się zgodnie ze schematem tej odmiany filmów grozy. Mamy zatem zamkniętą przestrzeń (szkoła i okoliczny teren), mamy grupę bohaterów, mamy tajemniczego mordercę i mamy wreszcie systematyczną eliminację ofiar, które giną w sposób krwawy i efektowny. Twórcy filmu jednak nie rezygnują do końca z wątków nadprzyrodzonych, co całkiem udanie sprawdza się w obrazie Hong-seunga. Niemal do końca filmu nie wiemy bowiem, czy jesteśmy świadkami okrutnej zemsty dokonywanej przez istotę z zaświatów czy wyjątkowo przebiegłego i inteligentnego zabójcę z krwi i kości. Finał, który ostatecznie rozstrzyga tę sporną kwestię, jest dość zgrabny, lecz nieco naciągany (co mordercy złego uczynili niewinni uczniowie?). Skoro o finale mowa, to jak zwykle bywa to w horrorach o szaleńcach mordujących kogo popadnie, poznajmy w nim motywację sprawcy. Pod tym względem scenarzyści filmu: sam reżyser oraz Kim Eun-kyeong nie zaskoczyli niczym szczególnym. Motorem poczynań mordercy jest bowiem nic innego jak zemsta. Skoro pojawia się zemsta, to nie może dziwić obecność innego elementu, tym razem bliższego konwencji ghost story, czyli nienaprawionej krzywdy. Zemsta, krzywda, zło, które powraca - to są wyznaczniki standardowej ghost story, dlatego w tej kwestii próżno szukać odświeżających pomysłów.

Na szczęście do strony dramaturgicznej fabuła prezentuje się nie najgorzej. Wprawdzie przez pierwsze dwadzieścia minut czasu trwania filmu nie dzieje się nic emocjonującego, lecz gdy w końcu rozwleczony wstęp mamy za sobą i na scenie pojawia się tajemniczy zabójca, akcja rusza z kopyta. Trup - jak na oczekiwania fanów slasherów - nie ściele się może nazbyt gęsto, ale trudno odmówić twórcom pomysłów na uśmiercanie nieszczęsnych nastolatków. Nie są one co prawda spektakularnie krwawe, ale pralka czy kapiący wosk jako narzędzia zbrodni nie pojawiają się często w horrorach.

Nie najgorzej jest także z najważniejszym pomysłem na film, czyli mordercą zabijającym każdego, kto udzieli błędnej odpowiedzi lub nie zdąży jej udzielić. Owszem można kręcić nosem, że pomysł aż zanadto kojarzy się z postacią Jigsawa i liczącą sobie już pięć części serią „Piła”, ze z kolei dramaturgiczną sytuację, w której znajdują się bohaterowie (szkoła jako pułapka) oglądaliśmy choćby w japońskim „Wizard of Darkness”, lecz mimo tych trafnych skojarzeń, istnieje również sporo różnic. Sama zaś historia jest na tyle wiarygodna, że możemy przymknąć oko na niektóre sceny tę wiarygodność podważające.

„Death Bell” jak przystało na koreański horror posiada także pewne ambicje przekazania czegoś więcej niż wartkiej akcji i kilku nieco krwawszych scen. To kolejny po „Whispering Coridorrs”, „Bunshinsabie” i „4 Horror Tales: Roommates” horror, który opowiada o…horrorze koreańskiego systemu edukacji. Wprawdzie w filmie Hong-seung obraz koreańskiej szkoły jest nieco w tle, jednak rzeczywistym winnym wszystkich obecnych w filmie tragedii, jest System. System nauczania, który dla wielu uczniów jest skałą, na której rozbijają się młodzieńcze ideały i plany na przyszłość, pokrzyżowane przez jeden głupi test lub przez jedną głupią ocenę. Nic zatem zaskakującego, że wielu z mniej odpornych uczniów nie wytrzymuje psychicznego i fizycznego obciążenia i albo traci zmysły albo popełnia samobójstwo. Wydaje się, że przy wciąż ogromnie przeładowanym programie nauczania, zażartej rywalizacji między uczniami i pozbawionego szacunku do ucznia postępowania wielu nauczycieli, twórcy horrorów na brak inspiracji jeszcze długo nie będą narzekać.

„Death Bell” jest zatem interesującą i właściwie udaną próbą przeszczepiania na koreański grunt amerykańskiego slashera, ubogaconego elementami konwencji ghost story. Niestety jest też w „Death Bell” całkiem sporo zgranych i nazbyt dobrze znanych pomysłów z innych filmów, bym mógł z czystym sumieniem wystawić „siedem czaszek”. Ale na jedną mniej debiut Yoon Hong-seung z pewnością zasłużył.

Screeny

HO, DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa HO, DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa HO, DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa HO, DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa HO, DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa HO, DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa HO, DEATH BELL a.k.a Gosa. Piui Jungkan Gosa

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ interesująca próba połączenia slashera z ghost story
+ początkowa scena, choć nie w całości
+ dużo się dzieje
+ gra z widzem co do tożsamości zabójcy
+ niektóre pomysły na uśmiercanie
+ zgrabny, choć nierewelacyjny finał
+ śliczne, młode aktorki

Minusy:

- wolno się rozkręca
- niezbyt krwawy
- trup raczej nie ściele się gęsto
- raczej niestraszny
- niektóre wątki wydają się naciągane
- podpatrywanie pomysłów od innych
- sporo ogranych chwytów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -