Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FIRESTARTER

FIRESTARTER

Podpalaczka

ocena:8
Rok prod.:1984
Reżyser:Mark L. Lester
Kraj prod.:USA
Obsada: David Keith, Heather Locklear, Drew Barrymore, Martin Sheen, George C. Scott, Freddie Jones
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:9.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Patrząc na listę adaptacji filmowych prozy Stephena Kinga dość łatwo można dojść do wniosku, iż kino wręcz kocha tego autora. Jakakolwiek beletrystyka wyjdzie spod ręki mistrza, zaraz pojawia się informacja o planowanej ekranizacji. King bowiem jak przystało na profesjonalnego literata, rzemieślnika, któremu czasami udawało się być artystą, jest idealnym dla Hollywood twórcą zajmujących opowieści. Nie dość, że tworzy klasyczne historie z klarownym i zrozumiałym trójpodziałem dzieła literackiego, to znakiem rozpoznawczym jego prozy jest niezwykle silne osadzenie świata przedstawionego w rzeczywistości amerykańskiej. Bo Amerykanie tak naprawdę to naród strasznie egocentryczny, nic więc dziwnego, że jeśli znajdzie się ktoś, kto umiejętnie sportretuje rzeczywistość, w jakiej się poruszają, jednocześnie nie wytaczając dział przeciwko ich wadom, zaraz szturmują księgarnie w poszukiwaniu kolejnego literackiego lustra najczęściej zgrabnie wprawionego w ramy poetyki grozy.

Filmowa „Podpalaczka” w reżyserii Marka L. Lestera nie jest klasycznym filmem grozy, wykorzystującym elementy konwencji w celu wzbudzenia w odbiorcy uczuć czy emocji oscylujących wokół strachu, lęku czy obrzydzenia. Kinu temu bliżej jest do dzieł science fiction, ale nie w jego wydaniu futurologicznym. Film Lestera wykorzystuje motyw naukowych eksperymentów dokonywanych na człowieku, w celu eksploatacji jego nie do końca zbadanych właściwości umysłu. Mamy więc tu poniekąd odwołanie do sławetnego „Frankensteina” Mary Shelley, pierwszej powieści stawiającej pytania dotyczące zarówno eksperymentów naukowych jak i igrania ludzkim życiem i śmiercią w imię mglistego często postępu cywilizacyjnego.

Jednak i Kingowi i Lesterowi nie chodziło o włączenie się abstrakcyjny dyskurs nad kondycją moralną współczesnych naukowców. To bowiem, o czym mówią w swoich utworach, ma kontekst nie tyle etyczny, co historyczny. Oba dzieła powstały w pierwszej połowie lat 80-tych XX wieku, kiedy na świecie podzielonym „żelazną kurtyną” na dwa obozy ideologiczne trwał wyścig zbrojeń. Stany Zjednoczone oraz Związek Radziecki nie tylko licytowały się w ilości posiadanych głowic nuklearnych, lecz także prowadziły badania nad bronią, o której dotąd czytać mogliśmy jedynie w periodykach zajmujących się fantastyką naukową. I nie chodzi tu tylko o projekt „Gwiezdnych Wojen” zainicjowany przez gabinet ówczesnego prezydenta USA Ronalda Reagana, lecz także o badania prowadzone nad percepcją ponadzmysłową.

Bohaterem „Podpalaczki” jest Andy McGee, który zachęcony możliwością szybkiego zarobienia kilkuset dolarów, postanawia wziąć udział w eksperymencie mającym na celu przetestowanie niegroźnego środka halucynogennego. Jak się później pokazało, niewinny test przeprowadzany był pod auspicjami rządu i miał na celu uaktywnienie funkcji mózgu odpowiedzialnych za zjawiska dziś zwane paranormalnymi. Wydarzenie okazał się fatalne w skutkach. Eksperyment przeżyło tylko dwoje ludzi – Andy oraz Victoria, która niedługo później została jego żoną. Środek podany podczas doświadczenia u obojga uaktywnił moce psychiczne pozwalające wpływać na otaczającą ich materię oraz umysły innych ludzi. Jednak dla rządowych badaczy prawdziwym fenomenem okazała się córka Andy’ego i Victorii, Charlie, która urodziła się ze zdolnością pirokinezy. Sielanka rodzinna zostaje brutalnie przerwana, kiedy agenci specjalnej komórki do badań nad zjawiskami parapsychicznymi postanawiają zabić rodziców dziewczynki, a ją samą poddać najróżniejszym morderczym zabiegom mającym na celu dokładne zdiagnozowanie posiadanych mocy. Z zastawionej przez nich pułapki wymyka się tylko Andy i jego ukochana córka. Oboje zostają zwierzyną łowną, na którą polowanie rozpoczynają nie tylko agenci wywiadu, lecz także psychopatyczny John Rainbird, płatny morderca na usługach specsłużb.

„Podpalaczka” łączy w sobie nie tylko elementy kina grozy i science fiction, lecz także w sugestywny sposób ukazuje, jak pod wpływem sytuacji permanentnego zagrożenia między dwojgiem ludzi, w tym przypadku ojcem i córką, zawiązują się niezwykle silne związki emocjonalne. Podczas wyczerpującej pogoni za spokojem i wolnością oboje wspierają się wzajemnie, cały czas okazując sobie miłość i współczucie. To mężczyzna bliższy jest załamania, z czasem coraz bardziej wątpi w sens uciekania przez wszechobecnymi agentami. Mała Charlie pragnie tylko jednego, chce mieć rodzinę taką jak inne dzieci. Chce spokojnie chodzić do szkoły i cieszyć się życiem jak jej rówieśnicy. Dar, który posiada traktuje jak przekleństwo. Nie chce go, nie może zrozumieć, dlaczego właśnie ona została nim obdarowana. Mając w świadomości uwagi ojca, każdy przejaw pirokinezy traktuje jak zło, z której psychicznymi konsekwencjami musi radzić sobie sama.

Lester, pokazując w swoim filmie sposób funkcjonowania tajnego rządowego laboratorium oraz jego pracowników, poddał krytyce ideę specsłużb, które bardzo często znajdują się poza jakąkolwiek kontrolą. Zimna wojna w imię bezpieczeństwa narodowego dała państwowym służbom w największych świtowych mocarstwach władzę i możliwości, jakie trudno sobie wyobrazić. Ukazanie takiej sytuacji jest niewątpliwie pośrednią krytyką demokracji, z jaką ówcześnie, tj. w latach 80-tych ubiegłego wieku, mieli do czynienia Amerykanie. Bo w jaki sposób być wolnym ze świadomością, iż w państwie istnieją służby, którym w imię mgliście pojętego bezpieczeństwa wewnętrznego wolno praktycznie wszystko? Wolność jednostki jest więc w dużej mierze fikcją, bowiem w każdej chwili za pomocą usłużnych mediów decydenci polityczni mogą wykreować niewyobrażalne niebezpieczeństwo, w obliczu którego zastraszone społeczeństwo w imię elementarnego spokoju zrzeknie się praw do niej. Znamy to skądś, nieprawdaż?

Jednak moim zdaniem sukces filmowej „Podpalaczki” to nie jej literacki pierwowzór, ani zestaw tematów podejmowanych przez oba utwory, lecz rewelacyjna i niezwykle przekonywująca rola Charlie w wykonaniu dziewięcioletniej wtedy Drew Barrymore. Młoda aktorka stworzyła wielowymiarową, skomplikowaną postać, obok której nie da się przejść obojętnie. Charlie to bowiem dziewczynka, która od najwcześniejszego dzieciństwa zmuszona była do radzenia sobie z czymś, nad czym nie tylko nie panowała, ale czego przede wszystkim nie rozumiała. Dotknięta traumą śmierci matki nagle została postawiona w sytuacji, która wymaga od niej bycia osobą dorosłą, rozumiejącą nie tylko swoje potrzeby i lęki, lecz także paniczny strach ojca o ich wspólną przyszłość. Barrymore udało się wykreować postać dziewczynki marzącej o kochających rodzicach, szkole i spotykanych w niej przyjaciółkach, ale także wiarygodną figurę „innego” w odmienny sposób patrzącego na świat i zdolnego do walki o swoje miejsce na nim. Skrajnie skomplikowana sytuacja wytworzyła więc w małej Charlie łaknącą ciepła i poczucia bezpieczeństwa „piękną” oraz „bestię”, której, pomimo młodego wieku, nieobce są takie uczucia jak nienawiść i zapamiętanie się w akcie zemsty.
Mark L. Lester zaserwował nam kino na wskroś komercyjne i rozrywkowe, jednak w jego najlepszym wydaniu, bo z wieloma sensami ukrytymi „między wierszami”. Nie ustrzegł się kilku błędów (np. w środkowej części filmu dziejącej się w tajnych, rządowych laboratoriach dość mocno siada dramatyzm całej opowieści), jednak pokazał kino, które pod płaszczykiem poetyki grozy i konwencji scence fiction dalekie jest od banalności i wtórności. Spróbował uświadomić szerokiej publiczności, iż ludzie nieakceptowani społecznie, „inni”, także mają swój świat dramatów i cierpień. Ich pragnienia są takie same jak wszystkich dokoła – poczucie bezpieczeństwa i odnalezienie akceptacji w sercu choćby jednego człowieka.

Screeny

HO, FIRESTARTER HO, FIRESTARTER HO, FIRESTARTER HO, FIRESTARTER HO, FIRESTARTER HO, FIRESTARTER HO, FIRESTARTER HO, FIRESTARTER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ bardzo ciekawa, zajmująca opowieść
+ kilka ciekawych smaczków pod płaszczykiem historii o zdolnościach parapsychicznych
+ wiarygodne przedstawienie dramatycznych relacji między ojcem a córką
+ świetna kreacje aktorskie Davida Keitha, z zwłaszcza Drew Barrymore
+ niezłe jak na tamte czasy efekty specjalne

Minusy:

- przeszarżowana rola Martina Sheena
- niewielkie dłużyzny w środkowej części filmu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -