Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:APARTMENT 1303

APARTMENT 1303

Apartament 1303

ocena:4
Rok prod.:2007
Reżyser:Ataru Oikawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Noriko Nakagoshi, Arata Furuta, Eriko Hatsune, Yuka Itaka, Naoko Otani
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:6.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Zdumiewająca naiwność albo zdumiewający cynizm - pomyślałem sobie oglądając horror Ataru Oikawy pt. „Apartament 1303”. Skąd ta myśl? Film japońskiego reżysera to ghost story, w której od schematów i fabularnych klisz aż robi się ciemno przed oczami. Zastanawiam się więc, czy jej twórcy są aż tak bardzo naiwni, sądząc, że widz bez grymasu bólu na twarzy przełknie odgrzewany kotlet, który mu serwują, czy wręcz przeciwnie - są aż tak cyniczni, że mimo świadomości nieświeżości swego dania, wierzą, że widz i tak go skonsumuje. Jakkolwiek byśmy odpowiedzieli, jedno nie budzi wątpliwości. „Apartament 1303” nie jest dobrym horrorem.

Mariko jest młodą kobieta, która po śmierć tragicznej ojca opiekuje się znajdującą się w depresji matką oraz młodszą siostrą. Nad rodziną dziewczyny zdaje się ciążyć jakaś straszliwa klątwa, wkrótce bowiem w bardzo tajemniczych okolicznościach siostra Mariko, Sayaka - pełna energii młoda osoba - popełnia samobójstwo. Wyskakuje z trzynastego piętra położonego nad morzem apartamentowca, w którym pod nr 1303 mieszkała, mając nadzieje na rozpoczęcie samodzielnego życia. Mariko nie wierzy w oficjalną wersję samobójstwa. Niebawem okazuje się, że apartamencie, w którym mieszkała Sayaka doszło do czterech innych równie trudnych do wyjaśnienia samobójstw. Z pomocą detektywa Sakurai Mariko poznaje dramatyczną przeszłość przeklętego apartamentu, którego pierwsi lokatorzy zginęli w tragicznych okolicznościach. Wszystko na to wskazuje, że mimo śmierci i upływu czasu nadal mieszkają pod nr 1303.

Ataru Oikawa, należy do grona młodych twórców japońskiej grozy, którzy stworzyli J-Horror. W przeciwieństwie jednak do cieszących się zasłużoną sławą klasyków azjatyckiego horroru - Hideo Nakaty i Takashi Shimizu, trudno cokolwiek więcej powiedzieć o Oikawie ponad to, że jest jedynie ich mało zdolnym epigonem. Najwięcej reżyser „Apartament 1303” zawdzięcza realizacji ghost story „Tommie”(1999), która zyskała nawet w Kraju Kwitnącej Wiśni popularność na tyle dużą, ze powstało jeszcze sześć części historii Tommie Kawakami (w tym dwie wyreżyserowane przez Oikawę). Horrory wyreżyserowane przez Japończyka trudno określić mianem w pełni udanych, raczej bardzo nierównych. Obok scen pomysłowych, sygnalizujących ambicje Oikawy, trafiają się kompletnie chybione i wtórne do bólu.

Pod tym względem pochodzący z 2007 r. „Apartament 1303” niczym, niestety, korzystnym się nie wyróżnia. Sam pomysł, by opowiedzieć o nawiedzonym apartamentowcu, którego lokatorzy giną w tyleż tajemniczych, co tragicznych okolicznościach, jest tak niemiłosiernie zużyty, że rodzi się podejrzenie iż scenarzyści filmu - reżyser oraz Kei Oishi - albo nigdy w życiu nie widzieli żadnej azjatyckiej ghost story albo zapadli na kompletną niemoc twórczą. Lista bowiem horrorów wykorzystujących ten sam lub bardzo podobny schemat fabularny sięga „Dark Water” Nakaty z 2000 r. aż po indonezyjski „Dead Floor” z 2007 r.. Oczywiście to konwencja ze swoimi nieodzownymi elementami, takimi jak zemsta zza grobu, tragiczna przeszłość, czy spirala wciąż powracającego zła - trudno oczekiwać czegoś co by ten schemat wywracało do góry nogami. Z drugiej strony: czyż właśnie nie „rewolucji” oczekuje widz spragniony zaskoczenia i świeżości?

Niestety zaskakująca fabuła i świeże pomysły to rzeczy, których nawet uzbrojeni w buddyjską cierpliwość i wytrwałość w filmie Oikawy nie znajdziemy. Już po kilku czy kilkunastu minutach domyślimy się dokąd zmierza zaprezentowana historia. Rzecz jasna, film, na którego finał czekamy jedynie po to by utwierdzić się w przekonaniu, że znaliśmy go już znacznie wcześniej i że nawet nas stać byłoby na coś ambitniejszego i bardziej nieprzewidywalnego ma ten skutek, że praktycznie nie wywołuje żadnych emocji. „Apartmet 1303”, niestety, jeśli podnosi poziom adrenaliny widza, to w nielicznych momentach grozy, częściej jednak irytując i zanudzając.

Dlaczego jednak nie należy przekreślać obrazu Oikawy? Mimo wtórności, niemal zerowych emocji, film jest sprawnie zrealizowany, historia rozwija się w miarę sensownie a jedna, dwie sceny grozy (zwłaszcza sekwencja snu Mariko) prezentują się nie najgorzej. Twórcom nie można odmówić, że nie próbowali, bo próbowali. Próbowali stworzyć nastrojową opowieść z dreszczykiem, tyle tylko, że straszenie powolnymi najazdami kamery, ręką chwytającą znienacka bohaterkę i ścieżką dźwiękową pełną narastających szumów mogło być skuteczne osiem, dziewięć lat temu, lecz nie w roku 2007. Nie zawiedli też aktorzy - bez rewelacji, ale też bez rażących wpadek. Na dodatek odtwarzająca postać głównej bohaterki Noriko Nakagoshi jest niezwykle urodziwą aktorką i przyjemnie jest na nią popatrzeć. Niestety te drobne plusiki nie są w stanie zneutralizować swądu przypalonego kotleta, którym niestety okazał się wtórny i nudny obraz Ataru Oikway. „Apartament 1303” polecić można chyba tylko najbardziej fanatycznym miłośnikom japońskich opowieści o duchach. Dla reszty - strata czasu

Screeny

HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303 HO, APARTMENT 1303

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawna realizacja
+ jedna, dwie sceny grozy
+ w miarę sensowna historia
+ próba stworzenia nastrojowej ghost story
+ uroda Noriki Nakagoshi

Minusy:

- niestety, ale to tylko odgrzewany kotlet i nic więcej
- zerowe emocje
- przewidywalny
- nudny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -