Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan

SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan

Scared

ocena:5
Rok prod.:2005
Reżyser:Pakphum Wonjinda
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada:Sumonrat Wattanaselarat, Wongthep Khunarattanrat, Amornpan Kongtrakarn, Atchara Sawangwai, Kenta Sikjiya
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Tajlandzki „Scared” Pakphuma Wonjindy to kolejna próba zaadaptowania na potrzeby azjatyckiej widowni wybitnie amerykańskiej odmiany horroru, czyli slashera. Próba, która - dodajmy od razu - niemal się udała i która miała nawet ambicję wyjść poza doskonale znany schemat opowieści o zamaskowanym szaleńcu efektownie uśmiercającym beztroskich nastolatków. Niestety, w ostatecznym rozrachunku, „Scared” poległ, nawet nie tyle w konfrontacji z formułą slashera, ale w starciu z wygórowanymi ambicjami reżysera.

Grupa uczniów szkoły średniej, pierwszego roku wybiera się autobusem na wycieczkę na tajlandzką prowincję. Podczas drogi dochodzi do tragedii. Drewniany most nie wytrzymuje ciężaru samochodu załadowanego uczniami i spada do jeziora. Na szczęście większość nastolatków wychodzi z wypadku bez szwanku, choć z zaplanowanej wycieczki nici. Uczniowie rozpoczynają wędrówkę po pustkowiu, które wkrótce przemienia się w las. Wkrótce też pojawiają się pierwsze ofiary tajemniczego mordercy-prześladowcy, z którym coraz liczebnie mniejsza i coraz bardziej przerażona grupa zagubionych nastolatków będzie musiała się zmierzyć.

Fabuła jest nieprzyzwoicie uboga, a największa komplikacją dla widza przez większość filmowej akcji jest rozpoznawanie twarzy poszczególnych postaci. Ale pamiętajmy, że w slasherze dramaturgiczno-narracyjne zawiłości nie tylko nie mają z zasady miejsca, lecz nawet nie powinno ich być, by nie usuwały w cień, to co w tej odmianie horroru najważniejsze. Co to takiego? Rzecz jasna to sceny uśmiercania kolejnych ofiar przez mordercę i postać mordercy. To jest pole do popisu dla twórców slashera, ponieważ trudno oczekiwać by eksperymentowano przy fabularnym schemacie, który ze swej istoty ma charakter pretekstowy. Wszystkie najlepsze slashery na czele z „Halloween”, „Piątkiem 13” opowiadały na dobrą sprawę to samo, różnice dotyczył sposobów zabijania i inscenizacji scen morderstw, postaci szaleńca - zabójcy oraz scenerii. Jeśli więc ograniczymy nasze oczekiwania do wspomnianych elementów opowieści o mordercy i systematycznie, z niezwykłą brutalnością, która też jest przecież cechą slashera, eliminowanych kolejnych filmowych postaci, to okaże się, że tajlandzka wersja tej odmiany horroru nie ma się czego wstydzić. „Scared” jest bowiem krwawy, pełen przemocy i makabrycznych pomysłów na zabijanie. Okazuje się, że narzędziem mordu może być równie dobrze bambusowy kij, co stłuczona szyba w samochodzie czy ręczna kosiarka do trawy. Trup ściele się gęsto, efektownie i brutalnie, a spece od efektów gore, choć może nie osiągają w tej materii mistrzostwa, spisują się bez większych zastrzeżeń (szczególnie interesująco wypada ujęcie przebitej na wylot głowy jednego z uczniów). Nie ma się też specjalnie o co czepiać w kwestii scenerii. Las, a potem opuszczone zabudowania ze sklepem, obskurnymi toaletami i dziwaczną fabryką stanowią stylowe tło dla krwawych harców szaleńca w płaszczu przeciwdeszczowym, z naciągniętym na twarz kapturem. Niestety najsłabiej wypada postać mordercy i to nie tylko dlatego, że praktycznie nic o nim nie wiemy - to przecież częsty element konwencji slashera, lecz dlatego, że na tym polu tajlandzki reżyser postanowił poeksperymentować. Podobnie zresztą jak z finałową puentą, która może i jest zaskakująca, ale jeszcze bardziej nieprzekonująca. Zakończenie jest najsłabszym punktem filmu, sprawiającym wrażenie dopisanego do scenariusza w ostatniej chwili i na siłę, by „Scared” nie był tylko zwyczajnym, przeciętnym slasherem. Pomysł na epilog nie był zresztą najgorszy, ale bez należytego rozwinięcia i umotywowania jest niczym łata przyfastrygowana do szykownego ubrania. Może więc należało darować sobie artystyczne pretensje i poprzestać na historii nastolatków systematycznie i okrutnie pozbawianych życia?

„Scared”, który nie udaje niczego więcej niż solidnego, choć raczej przeciętnego slashera sprawdza się najlepiej. Miłośnicy opowieści znanych z klasyków tego nurtu, „Halloween”, „Piątku 13”, „Sleepway Camp” i innych dostają bowiem to czego oczekują. Po co więc psuć im zabawę aluzjami do zdziczenia mediów i natury ludzkiej, skłonnej do chorej fascynacji przemocą i cierpieniem innych?

Screeny

HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan HO, SCARED a.k.a Rap nawng sayawng Khan

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ solidny, choć raczej przeciętny slasher
+ stosownie brutalny i krwawy
+ trup ściele się gęsto
+ niektóre pomysły na zabijanie
+ efekty gore
+ sceneria

Minusy:

- postać mordercy
- zakończenie
- nic nowego

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -