Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SOLSTICE

SOLSTICE

Przesilenie

ocena:6
Rok prod.:2008
Reżyser:Daniel Myrick
Kraj prod.:USA
Obsada: Elisabeth Harnois, Shawn Ashmore, Tyler Hoechlin, Amanda Seyfried, Matt O'Leary, Hilarie Burton, R. Lee Ermey, Jenna Hildebrand
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Daniel Myrick zapewne do końca swojej kariery reżyserskiej kojarzony będzie ze swoim pierwszym dziełem, „Blair Witch Project”. Nie uda mu się chyba tego uniknąć, przede wszystkim dlatego, że już teraz film ten uznawany jest za jedno z najważniejszych dokonań w kinie grozy. Problemem Myricka może być również to, iż każde następne podejmowane przez niego przedsięwzięcie będzie porównywane z jego najbardziej znanym utworem. Taka sytuacja może być zarówno frustrująca jak i inspirująca. Jeśli reżyser ma odrobinę przyzwoitości i honoru, nie będzie przez lata odwoływał się do swojego jedynego udanego filmu. Tym bardziej, że „Blair Witch Project” nie nadaje się jako krynica natchnienia i twórczego fermentu mająca potencjalnie istotny wpływ na inne dzieła zahaczające o horror. Wykorzystując pomysł pokazania całego świata przedstawionego za pomocą kamer bohaterów filmu dokumentujących swoje dokonania, Myrick i Sánchez wraz z ostatnim ujęciem wyeksploatowali cały potencjał twórczy tkwiący w ich pomyśle. Kolejne filmy Myrricka musiały więc bazować na innych atrakcjach fabularnych niż te, zaserwowane nam w „Blair Witch Project”.

Pochodzący z 2007 roku „Solstice” w niczym nie przypomina debiutu reżyserskiego Myrricka. Jest bowiem nakręconą w bardzo tradycyjny sposób, z zachowaniem wszystkich klasycznych reguł tworzenia filmu, historią o duchach próbujących nawiązać kontakt ze światem żywych. Nie tylko forma jest w „Solstice” wyznacznikiem schematyzmu, w jakim wręcz ugrzązł ten film. Wskazuje na to również wiele innych czynników. Cała historia traktuje o pięciorgu młodych osobach, które w ramach odpoczynku po trudach studenckiej sesji wybierają się na weekend do położonego w Luizjanie domu wypoczynkowego należącego do rodziców głównej bohaterki, Megan. Tam jednak nie dane im jest poszaleć i odpocząć. Stale bowiem towarzyszy im przeświadczenie, iż wokół nich dzieje się coś bardzo dziwnego. Dotyczy to przede wszystkim głównej bohaterki, ponieważ na każdym kroku rzeczywistość podsuwa dziewczynie sugestie jakoby jej zmarła przed rokiem siostra nie do końca zadomowiła się w świecie umarłych i teraz bardzo pragnie czegoś od tych, których znała za życia. Miejscem akcji są posępne, zarośnięte dziwaczną i zgniłą roślinnością bagna Luizjany, a więc miejsce idealnie nadające się na scenerię horroru. W takiej przestrzeni bez problemu oraz z dochowaniem wiarygodności można nie tylko odizolować bohaterów od cywilizacji, lecz także rzucić ich na pastwę czarnych charakterów nie z tego świata. Niewątpliwie symbolicznego charakteru związanego z miejscem akcji nabierają mosty pokonywane w czasie podróży przez uczestników weekendowej eskapady. Każdy zbliża bohaterów do świata, w którym władza logiki, racjonalności i niepodważalnych praw fizycznych schodzi na drugi plan pod presją tego, co tajemnicze, niezrozumiałe i metafizyczne. Podobnie jest z czasem akcji. Obejmuje ona kilka dni, z dniem przesilenia letniego jako punktem kulminacyjnym wszystkich wydarzeń. Według Nicka, młodego autochtona, dzięki babce znającego się na praktyce voodoo, przesilenie letnie to czas, w którym byty niematerialne mają największy wpływ na losy ludzi. To wtedy właśnie najłatwiej jest się z nimi skontaktować, poznać ich intencje.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na bohaterów filmu, grupę młodych ludzi (kolejny bardzo „oryginalny” pomysł Myrricka), udających się na łono natury, oczywiście bardzo wygodne, bo z wielkimi sypialniami, łazienkami i sprzętem stereofonicznym, by trochę się rozerwać i odpocząć od trudów studenckiego życia. Jak nietrudno się domyślić zostaną oni postawieni wobec zjawisk, które przerastają ich uwiezioną w klatce racjonalności wyobraźnię. Duch bowiem, coraz bardziej natarczywie wnoszący o zainteresowanie, całkowicie nie mieści się w ich paradygmacie pojmowania rzeczywistości.

Nie bez przyczyny omówiłem najważniejsze elementy filmu Myrricka. W „Solstice” każda klatka, ujęcie czy rozwiązanie fabularne jest do bólu schematyczne. Cały film złożony jest z kalek, schematów i motywów, które po wielokroć widzieliśmy już podczas seansów niezliczonych filmów grozy. Z niemożliwością graniczy odnalezienie w obrazie czegokolwiek, co mogłoby stanowić twórcze, indywidualne odciśnięte na nim piętno reżysera. „Solstice” przypomina pracę kogoś, kto wykonując jakieś dziennikarskie czy redaktorskie zlecenie posługuje się metodą „kopiuj/wklej”. Fan kina grozy, który niejedno już widział, co rusz wzdrygał się będzie na kolejny schematyczny motyw wykorzystywany przez Myrricka.

Z drugiej jednak strony najnowszemu filmowi tegoż reżysera bardzo trudno jest cokolwiek zarzucić jeśli chodzi o jego warsztatową organizację. W każdym calu bowiem mamy do czynienia z filmem zrobionym profesjonalnie. Na pochwałę zasługuje płynne prowadzenie akcji, umiejętność nagłego jej przyspieszenia, a kiedy jest to potrzebne, chwilowe zawieszenie, byśmy mogli od któregoś z bohaterów dowiedzieć się jakiś nowych faktów czy domniemań. Warto także zwrócić uwagę na bardzo dynamiczną końcówkę z dość zaskakującym finałem. Nie można także niczego zarzucić młodym aktorom grającym w „Solstice”, ponieważ swoją pracę wykonują na przyzwoitym poziomie, ani nie tworząc wyjątkowo zapadających w pamięć kreacji, ani nie sprowadzając filmu Myrricka do poziomu amatorskiej produkcji.

„Solstice” udowadnia, że reżyser „Blair Witch Project” dość sprawnie odnajduje się w poetyce kina grozy. Z wprawą potrafi żonglować po wielokroć eksploatowanymi elementami konwencji horroru tworząc na pozór nową historię o żądnych sprawiedliwości duchach. Mam tylko nadzieję, iż Myrrick nie stanie się podobnym do cyrkowego artysty, który doskonale opanowawszy pewien zestaw sztuczek, wykonuje je jako popisowy numer do końca swojej kariery.

Screeny

HO, SOLSTICE HO, SOLSTICE HO, SOLSTICE HO, SOLSTICE HO, SOLSTICE HO, SOLSTICE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ profesjonalnie zrobione kino
+ sprawnie opowiedziana historia
+ intrygujące plenery Luizjany
+ zaskakujący finał

Minusy:

- film wykonany metodą „kopiuj/wklej”
- bardzo schematyczne kino
- słabe efekty specjalne wynikające zapewne z bardzo skromnego budżetu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -