Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TRUE, TRUE, LIE

TRUE, TRUE, LIE

Ostrze pamięci

ocena:7
Rok prod.:2006
Reżyser:Eric Styles
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Jaime King, Lydia Leonard, Jason Durr, Annabelle Wallis, Yasmin Paige, Camille Solari, Tiffany Hannam-Daniels
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:3.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Niech sobie mówią co chcą, ale brytyjskie kino grozy staje się forpocztą horrorowej Europy. Wprawdzie Francuzi i Hiszpanie nie zasypują gruszek w popiele, jednak w obecnej chwili to na Wyspach Brytyjskich produkuje się najwięcej interesujących filmów grozy. „28 Days Later”, „The Shaun of Dead”, „Severance”, „Dog Soldiers”, „The Cottage”, „Eden Lake” - by wymienić tylko niektóre, to filmy, które nie tylko są świetnie zrealizowane, ale śmiało wykraczają poza ramy horrorowej konwencji. „Ostrze pamięci” Erica Styles`a jest co prawda obrazem ustępującym poziomem w stosunku do wymienionych filmów, na dodatek jest raczej mrocznym psychologicznym thrillerem niż rasowym horrorem, jednak i on wpisuje się w dobrą passę wyspiarskiego kina grozy.

Dana, po dwunastu latach pobytu w szpitalu psychiatrycznym powraca do swego wielkiego opuszczonego domu i wiernych przyjaciółek Nathalie i Paiże. Przyjaciółki z troską opiekują się swą koleżanką, obawiając się powrotu choroby. Ten następuje szybciej niż przypuszczały dziewczyny. Przerażające wydarzenie z tragicznej przeszłości, które pamięć Dany wyparła ze świadomości wraca w sennych koszmarach i wspomnieniach. Bohaterka postanawia stawić mu dzielnie czoła, zdając sobie sprawę, że tylko poznanie prawdy o zdarzeniu, które miało miejsce, gdy Dana i jej koleżanki miały po dwanaście lat, pozwoli jej wyzdrowieć.. Tylko co jest prawdą? To, co uparcie mówią jej Nathalie i Paige, czy to, co z trudem wydobywa się z jej pamięci?

Przyznam szczerze, że byłem pełen obaw w stosunku do „Ostrza pamięci”. Od filmu odstraszał już sam tytuł - równie sensowny i subtelny jak „Kolec miłości” czy „ Ząb starości”, ale nie zachęcało również nazwisko mało znanego reżysera i pomijając Jamie King, znaną z „SinCity” - anonimowa obsada. Tylko krótkie streszczenie fabuły na odwrocie okładki filmu wydało mi się na tyle interesujące, że zaryzykowałem kupno. No i...ryzyko się opłaciło, „Ostrze pamięci” okazało się nad wyraz miłą niespodzianką.

Fabuła koncentruje się wokół mrocznej przeszłości bohaterki i pewnego tragicznego wydarzenia, które wciąż o sobie przypomina. Pomysł jest więc prosty i wielokrotnie wykorzystywany, głownie by przedstawić kolejną opowieść o duchach nękających bohaterów o nieczystych sumieniach. „Ostrze pamięci” nie jest jednak ghost story, a psychologicznym, czy raczej psychopatologicznym thrillerem, który jednak nie szczędzi widzom kilku udanych jump scene`s. Zadziwiające jest, że przemyślany scenariuszu Camile Solarai i Gary`ego Humphreysa (skrypt do „Incubus”) w gruncie rzeczy opiera się na jedynym pomyśle - ukrywaniu aż do ostatnich minut tajemnicy o wydarzeniu, które wpędziło główną bohaterkę do zakładu dla obłąkanych. Wydawać by się mogło, że film, który ma w zanadrzu jedynie takiego asa, szybko utraci zainteresowanie widza. Tymczasem nic z tego, reżyser filmu Eric Styles, mający w dorobku dobrze przyjęty melodramat „Dreaming of Joseph Less” (1999) oraz thriller „Tempo” z Melanie Griffith błysnął reżyserskim talentem umiejętnie balansując przez cały czas trwania filmu na granicy jawy i snu, fałszu i prawdy. Na dobrą sprawę trzymające w napięciu widzów pytanie: czy bohaterki dopuściły się zbrodni czy też nic takiego się nie wydarzyło nawet w finale nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi. I chwała twórcom za to. Zresztą zakończenie, w którym dochodzi do inteligentnego, lecz w pełni wiarygodnego fabularnego twistu, jest mocnym punktem filmu. Ale nie jedynym. Poza umiejętnie prowadzoną intrygą, unikającą większych niedorzeczności i logicznych dziur, do atutów „Ostrza pamięci” należy strona wizualna. Paradoksalnie najciekawiej w kadrach operatora Eda Masha prezentuje się uchwycona jakby mimochodem natura - ogołocone gałązki z zamarzniętymi kroplami rosy zwisającymi niczym bożenarodzeniowe bombki czy deszcz żółtych liści opadających na drogę.

Całkiem nieźle wypadały też aktorki w rolach głównych. Lydia Leonard, znana z ról telewizyjnych, mimo iż nie jest zbyt urodziwa, swą grą przekonuje w zupełności do swojej bohaterki. Jamie King, jako „bad girl” jest stosownie mroczna i zła. Trochę gorzej wypadała Annabelle Wallis, ale też jej rola pozostawała w cieniu postaci granych przez Leonard i King. Z aktorów drugiego planu warto zwrócić na dziewczyny, które odgrywały główne bohaterki w wieku dwunastu lat. Nie tylko fizycznie były podobne, ale umiejętnie odegrały charaktery swych starszych odpowiedników.

„Ostrza pamięci” poza już wymienionymi atutami nie rezygnuje także z pewnych ambicji filozoficznych. Tematem bowiem filmu Styles`a jest względność ludzkiego poznania. Zmysły bywają zwodnicze, a nasza pamięć potrafi płatać figle, a bywa nieraz, że najmniej wiemy o sobie samych, o tym do czego bylibyśmy zdolni. Nie są to myśli szczególnie odkrywcze i „złote”, ale sam fakt, że reżyserowi udało się je zgrabnie wmontować w akcję filmu, godny jest zauważenia.

Czy są wiec „Ostrza pamięci” filmem doskonałym? Oczywiście, że nie. Czasem wydaje się, że fabuła mimo starań reżysera opiera się na zbyt prostym i jednostajnym pomyśle. Także cała otoczka psychopatologiczna wydaje się nazbyt powierzchowna, gdy się jej uważniej przyjrzeć. Uczulone oko na różnego rodzaju zaburzenia logiki w zachowaniu bohaterów z pewnością kilka wyłapie (czy nie lepsze wiezienie niż morderstwo?). Natomiast deficyt wszelkich typowych atrakcji horroru - strachu i szoku (ilość krwi obecna w filmie, nawet jak na thriller, jest raczej niewielka) może być dla wielu widzów poważnym mankamentem. Mimo jednak tych niedostatków, warto sięgnąć po obraz Erica Styles`a, by przekonać się, że brytyjskie kino grozy wciąż miewa się znakomicie.

Screeny

HO, TRUE, TRUE, LIE HO, TRUE, TRUE, LIE HO, TRUE, TRUE, LIE HO, TRUE, TRUE, LIE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ interesująca fabuła
+ umiejętne prowadzenie intrygi
+ finał
+ aktorki
+ zdjęcia
+ nie nudzi
+ gdzieś w tle interesujące refleksje o względności ludzkiego poznania

Minusy:

- brak horrorowych atrakcji, czyli strachu, krwi i przemocy
- dość powierzchowne potraktowanie psychopatologii
- opieranie intrygi na jednym pomyśle z czasem zaczyna nużyć
- to tylko thriller z elementami grozy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -