Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RACE WITH THE DEVIL

RACE WITH THE DEVIL

Wyścig z diabłem

ocena:5
Rok prod.:1975
Reżyser:Jack Starrett
Kraj prod.:USA
Obsada:Peter Fonda, Warren Oates, Loretta Swit, Lara Parker
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Niektórzy twierdzą, że lata siedemdziesiąte były najlepszym okresem w historii kinematografii. Abstrahując od oceny słuszności tego zdania, to właśnie wtedy do kina zawitał ten szczególny klimat luzu, z którego wykluło się całe spektrum produkcji: od nielogicznych, nudnawych koszmarków, aż po klasyki takie jak „Texas Chainsaw Massacre”. Częścią tej szczególnej atmosfery radosnej twórczości były różnego rodzaju, nieskrępowane melanże gatunkowe, takie jak połączenie kina drogi z horrorem – połączenie, które możemy obserwować przy okazji filmu „Race with The Devil”.

Dwie zaprzyjaźnione pary postanawiają udać się na wypad za miasto nowym, świeżo zakupionym wozem kempingowym. Ich wybór pada na górskie, zakurzone drogi stanu Kolorado, gdzie w otoczeniu natury mogą w spokoju odpocząć od miejskiego zgiełku. Sielanka, którą delektują się obie rodziny kończy się jednak dość szybko podczas pewnego feralnego wieczoru, kiedy to wczasowicze są świadkami mrocznego, satanistycznego rytuału rozgrywającego się nieopodal ich obozowiska; rytuału, podczas którego zostaje zamordowana młoda dziewczyna. Niestety, w wyniku irytującej niefrasobliwości jednej z kobiet, członkowie morderczej sekty spostrzegają niepożądanych obserwatorów i natychmiast rzucają się za nimi w pościg.

Jak już nadmieniłem we wstępie, „Wyścig z diabłem” jest mariażem kina drogi spod znaku np. kultowego „Znikającego punktu” z thrillerem/horrorem rozgrywającym się na amerykańskiej prowincji. Film ten jest na wskroś przeniknięty charakterystyczną atmosferą lat siedemdziesiątych, dla przykładu mamy tu nawet ulubiony przez wielu, tak bardzo charakterystyczny motyw ograniczonych, małomiasteczkowych szeryfów pałających nienawiścią do wszystkiego co „nie-wiejskie” i gotowych wpakować człowieka do aresztu za nieprawidłowe splunięcie na swoim terenie. Ciekawym, kulturowym wkrętem jest również okazja do obserwacji jednej z wielu dziwaczności amerykańskiego folkloru – wycieczek urządzanych w ogromnych, wyposażonych we wszystkie wygody wozach. Tysiące Amerykanów przemierza kraj w poszukiwaniu teoretycznej dziczy tylko po to, aby finalnie wylądować w specjalnych parkach kempingowych, gdzie mogą wreszcie delektować się grillem w tłoku sobie podobnych rodzin. Wydaje się, że twórcy chcieli przedstawić ten specyficzny przejaw amerykańskiego stylu życia w bardzo wykrzywionym zwierciadle, w znakomicie wykonanej końcówce filmu snując domysły co do sekciarskiej, złowrogiej natury tej społeczności turystów.

W rolach głównych możemy oglądać m.in. Petera Fondę oraz Lorettę Switt znaną z kultowego serialu M*A*S*H, co na tamte czasy stanowiło naprawdę gwiazdorską obsadę. Jednak, podobnie jak współcześnie, nie oznacza to wcale gwarancji dobrej jakości, co widać na przykładzie Loretty Switt, która zagrała w przeszarżowany i perfekcyjne irytujący sposób. Polecam wszystkie sceny, w których ta kobieta wpada w histerię – gwarantuję, że wielu z Was zacznie namiętnie kibicować prześladowcom.

Twórcy filmu bardzo dobrze oddali atmosferę zaszczucia oraz, co szczególnie przypadło mi do gustu, pokazali bezsilność w obliczu ludzkiej znieczulicy. Ścigane rodziny podczas swojej ucieczki muszą bowiem zmierzyć się także z zastanawiającą bezczynnością policji oraz wiele utrudniającą zmową milczenia (wynikającą ze strachu?), która zdaje się panować pośród wszystkich napotkanych ludzi. Niestety, jeśli mowa już o samej historii, to wypada wspomnieć również o licznych zgrzytach w postaci naiwnego scenariusza („przypadkowo” odnaleziony w samochodzie artykuł o rytualnych mordach lub nie do końca zrozumiała próba powiązania azteckich obrządków z satanizmem) oraz przykłady miejscami nielogicznego zachowania głównych bohaterów (czy na pewno świadkowie bestialskiego morderstwa kontynuowali by swą radosną wycieczkę wiedząc, że mordercy ich zauważyli?).

Od strony technicznej, film nie przedstawia zbyt wiele, mamy kilka kukieł użytych w naprawdę nielicznych scenach zgonów i to jest całość zaprezentowanych efektów specjalnych. Dużym plusem jest jednak finał filmu, a mianowicie brawurowo nakręcony pościg, który z pewnością zadowoli wszystkich fetyszystów koni mechanicznych i gniecionej karoserii. Brawa dla kaskaderów!

Niestety w podsumowaniu zmuszony jestem napisać, że „Race with The Devil” nie jest w stanie zadowolić gustów statystycznego fana horroru, ponieważ nie zawiera tak kluczowych dla tego gatunku elementów jak odpowiednio duże stężenie grozy lub porywająca i przekonująca fabuła. Jest to poprawny, nadający się do obejrzenia film, który przez dużą część seansu będzie was nieco przynudzać, nieco rekompensując ten fakt bardzo dobrze przyrządzonym finałem. Z pewnością jest to pozycja obowiązkowa dla maniaków kina lat siedemdziesiątych, chociaż przy odpowiednim nastawieniu i niezbyt wygórowanych oczekiwaniach, można czerpać z tego seansu dużo frajdy.

Screeny

HO, RACE WITH THE DEVIL HO, RACE WITH THE DEVIL HO, RACE WITH THE DEVIL HO, RACE WITH THE DEVIL HO, RACE WITH THE DEVIL HO, RACE WITH THE DEVIL

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobrze stworzona atmosfera pościgu i zaszczucia
+ zakończenie!
+ klimat lat 70tych
+ brawurowa scena końcowego pościgu

Minusy:

- członkowie sekty (ich zabawne stroje)
- miejscami rażąco naiwny scenariusz
- Loretta Swit jako jedna z żon

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -