Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DLA CIEBIE I OGNIA

DLA CIEBIE I OGNIA

Dla ciebie i ognia

ocena:8
Rok prod.:2008
Reżyser:Mateusz Jemioł / Tomek Zasada
Kraj prod.:Polska
Obsada: Michał Chołka, Małgorzata Regent, Marek Richter, Łukasz Jakubowski, Karolina Adamska
Autor recenzji:Kamil Raczyński
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

tibi et igni (łac.) - dla ciebie i ognia. Przeczytaj i spal. Dopisek dawniej często umieszczany na listach, dokumentach, które miały pozostać tajemnicą.
/Słownik Wyrazów Obcych, pod red. Ireny Kamińskiej-Szmaj, Wrocław 2001./

Jest to polski, pełnometrażowy film niezależny, wytwórni filmów Kalina z Trójmiasta. Należy do grona największych niekomercyjnych produkcji fabularnych w naszym kraju i jednocześnie jest jednym z najciekawszych obrazów młodych twórców ostatnich lat. Ponad dwugodzinny seans tego filmu, z pewnością nie będzie czasem straconym i każdemu zapadnie w pamięć.

Adam jest młodym, rozwijającym się dziennikarzem w jednej z lokalnych gazet. Brukowy charakter pisma sprawia jednak, że przerasta go ambicja. Zostaje opublikowany artykuł, w którym oskarża jednego z księży o pedofilię. Sam natomiast, fabrykuje dowody i podkłada pornografię dziecięcą u niego w mieszkaniu. Pewnego dnia dostaje list bez nadawcy, z dopiskiem "Tibi et Igni". W środku znajduje zdjęcia swojej narzeczonej Ani w dziwnych sytuacjach, w towarzystwie nie znanych mu osób. Ona stanowczo zaprzecza, że to jej wizerunek jest na fotografiach. Twierdzi również, że w życiu nie spotkała ludzi na nich przedstawionych i nie była w uwiecznionych na nich miejscach. Adam postanawia dowiedzieć się czegoś na własną rękę. Z czasem dostaje kolejne koperty, a w nich nie tylko zdjęcia, ale także nagrania wideo.

Film jest ciężki do sklasyfikowania. Gatunkowo mieści się gdzieś pomiędzy thrillerem, dramatem, kryminałem a horrorem. Klimatem przypomina trochę kino Davida Lyncha, trochę "8 mm", niektórzy mówią nawet o cechach wspólnych z "Blair Witch Project". Jest to historia pełna dziwnych, niewyjaśnionych (do czasu) zdarzeń, posiadających swój genialny finał. Pamiętajmy, że film niezależny nie musi wcale oznaczać gorszy. Nie pozwólmy, aby mnogość mało wartościowych produkcji przyćmiła takie perełki jak ta. To, że producentem tego filmu nie był kasiasty biznesmen, nie oznacza wcale, że powinno mu się obniżyć poprzeczkę na wstępie.

Na ekranie pojawi się krew i przemoc. Najpierw w ogóle, potem troszeczkę, stopniowo jeszcze więcej. Zobaczymy zło, niepozorne, ukryte pod jakąś postacią. Będziemy świadkami tortur, zarówno fizycznych, jak i psychicznych. To wszystko jednak zostanie rozrzedzone, zaserwowane dla widza z umiarem, nie od razu, po woli. Zagłębiając się w fabułę, groza będzie odsłaniana partiami. Niezauważona, poprzez kolejne etapy filmu będzie się pojawiać coraz częściej i więcej, aby wypełnić ekran po brzegi. Film ten nie należy jednak do szczególnie drastycznych. Nie ma w nim jump scen ani wampirów. Horror jako taki, jest w tym wypadku dodatkiem do całości. Mogę zagwarantować jednak, że kilka razy podczas seansu, przejdzie was porządny dreszcz i serce zacznie mocniej bić.

Dla ciebie i ognia, jak na kino offowe, wybija się wysoko, wysoko ponad przeciętną. Warto zaznaczyć, że film został w całości zrealizowany w technologii High Deinition z dźwiękiem surround 5.1, co nie jest standardem w tego typu produkcjach. Budżet filmu wyniósł ok. 50 tys. zł. i został sfinansowany wyłącznie z prywatnych kieszeni twórców. Do filmu zaangażowano ponad 120 aktorów i statystów, w tym kilku profesjonalistów oraz uczniów szkoły aktorskiej. Mowa tu o Marku Richterze, Małgorzacie Talarczyk, Krzysztofie Matuszewskim i Wojciechu Tremiszewskim, na codzień występujących na deskach największych teatrów w Trójmieście. Michał Chołka, odtwórca głównej roli jest natomiast studentem Krakowskiej Szkoły Teatralnej. Jest to pierwsze, zrealizowane z takim rozmachem dzieło Wytwórni Filmów Kalina.

Reżyserzy, bo jest ich dwóch, sprawnie prowadzą fabułę. W pewien sposób manipulują widzem i pozornie go dezorientują. Elementy układanki, pasujące do siebie w każdym calu, w ostatnim momencie danej sceny rozpadają się. Mateusz Jemioł i Tomasz Zasada specjalnie odciągają rozwiązanie zagadki, budując tym samym napięcie i kolejny raz przyprawiając nas o gęsią skórkę. Ta zabawa nie jest bezcelowa. Pozostawiony margines wiedzy sprawia, że gdy czujemy się pewnie i jesteśmy bliscy rozwiązania, nagle wszystko się sypie. Okazuje się, że sami, nieświadomie wciągnęliśmy się w grę, która toczy się na ekranie i nie możemy wstać z fotela, dopóki, dopóty nie poznamy końca historii.

Scenariusz wydaje się być przemyślany. Jak sami autorzy mówią, pisanie zajęło im dłużej niż tydzień. Fabuła filmu pozbawiona jest banalnych wpadek sytuacyjnych, nader obecnych w większości niekomercyjnych obrazów. Co prawda, humor pojawia się w kilku miejscach np. na komisariacie policji, gdzie postać policjanta ignoranta, widownię w kinie rozśmieszyła do łez. Nie jest on jednak ani prymitywny, ani swoją obecnością nie wypycha elementów pełniących w filmie zasadnicze role. Na oddzielną uwagę zasługuje muzyka. Skomponował ją Michał Wasilewski, muzyk i kompozytor z Gdańska. Ścieżka dźwiękowa znakomicie wpasowuje się w akcję utworu i podkreśla kulminacyjne momenty w poszczególnych scenach. Poza tym, potrafi trzymać w napięciu i niepewności, co jest jej największym atutem. Plusem są również zdjęcia. Operatorstwo Tomka Zasady, (w zasadzie) nie pozostawia nam nic do życzenia. Ujęcia są starannie zaplanowane i nakręcone w profesjonalny sposób. Pozytywem jest również aktorstwo. Z wyłączeniem kilku postaci drugoplanowych nie jesteśmy mu w stanie prawie nic wytknąć. Prawię, dlatego że widać tkwiący w aktorach potencjał, który nie został w pełni wykorzystany. Gra aktorska jest dobra. Ba, nawet bardzo dobra, ale mogłaby być jeszcze lepsza.

Teraz kilka rzeczy, do których można się przyczepić. Skoro jesteśmy już przy aktorach, rzuca się w oczy ich młody wygląd, w połączeniu z funkcjami które pełnią. W kilku przypadkach, wydają się być po prostu mało poważni w roli np. redaktora naczelnego "Kuriera Pomorza". W niektórych scenach zauważalna jest też gra emocji, nie do końca adekwatna do sytuacji. Kolejnym minusem jest czas trwania. Pojawia się kilka dłużyzn, a niektóre sceny aż się proszą o skrócenie. Mimo kilku wad, film jednak jako całość ogląda się z zapartym tchem, a miażdżąca końcówka wynagradza wszelkie niedociągnięcia. Mimo wszystko, trzeba to powiedzieć, Wytwórnia Kalina z całą pewnością wykonała kawał dobrej roboty, biorąc pod uwagę fakt, iż wcześniejsze ich filmy były na o wiele niższym poziomie.

Film był wielokrotnie nagradzany na festiwalach i przeglądach, między innymi: Nagroda Grand Prix Multimedia 2008 na Festiwalu Pełny Metraż w Lublinie czy Wyróżnienie za sprawność realizacyjną podczas Konkursu Filmów Niezależnych na XXXIII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Ostro pnie się pod górę i zbiera oklaski od publiczności. Niestety, jak dotąd film nie wszedł do dystrybucji. Mimo długiego czasu, jaki upłynął od premiery (24 marzec 2008 r.), można go zobaczyć jedynie na specjalnych pokazach oraz kolejnych przeglądach. Pozostaje tylko cierpliwie czekać.

Screeny

HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA HO, DLA CIEBIE I OGNIA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ trzymająca w niepewności fabuła
+ atmosfera
+ muzyka
+ zdjęcia
+ profesjonalizm wykonania
+ zakończenie

Minusy:

- kilka dłużyzn
- zbyt młody wiek niektórych postaci, co do zajmowanych przez nie stanowisk
- bardziej thriller niż horror

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -